Widok
Nie w każdym sklepie jest odpowiedzialność materialna za towar, już w jednym obuwniczym sklepie pracowałam, tam nie było odpowiedzialności...Z tego co wiem inwentaryzacja w CCC jest 2 razy w roku, więc nikt mi nie zagwarantuje,że nie będę odpowiadała za straty w czasie kiedy nie pracowałam.A co możesz jeszcze napisać odnośnie pracy w CCC?
witam was dziewczyny, pracowałam w jednym z salonów ccc na mazurach najpierw jako sprzedawca a pozniej jako kierownik.Wszystko bylo super dopuki nie zmienił sie kierownik regionalny tak dziewczynki RUDZIELEC o ktorym piszecie, to były jego poczatki w pracy na stanowisku regionalnego miał sie wykazać co niby nie potrafi zrobic z dwóch sklepów na mazurach, wykazał się dzięki mnie wszystko co ja robiłam i go uczyłam to mówił do wyżej postawionych ze to jego zasługa.Wykorzystywał mnie na maksa, wczesnym rankiem wydzwaniał do mnie na prywatny telefon i panikował co ma być zrobione jaki ma być utarg bo jak nie to wypad.Na początku jeszcze to był do zniesienia, ale po jakims czasie mialam dosyć i zaczełam mu sie stawiać, wtedy zacząl sie wyzywać, nastawiał moje dziewczyny przeciwko mnie, nawet jak cos było dobrze zrobione to dla niego było zle.Moje zdrowie tego nie wytrzymało i trafiłam do szpitala, od tamtego moment pozegnalam sie z ccc po 6 latach pracy. Dziewczyny to jest nic co wam tu opisalam do tego co bym mogła napisać, Jezeli ktos by chcial go sądzic to w tej chwili ja jestem pierwsza osoba która słoży pomoca i pare moich kolezanek które juz nie pracuja. W tedy nie mogalam ze wzglądu na zdrowie, teraz juz mogę.Pozdrawiam was .
Witam ! Pracuję w CCC - od dwóch miesięcy wychodząc z salonu wracam ze łzami w oczach. Sorry raczej się toczę a nie idę, kręgosłup już mi wysiadł, nogi mam tak obolałe jakbym przebiegła setki kilometrów a jeszcze na dodatek atmosfera w pracy jest zła....... Nie poleciłam bym tej pracy nawet wrogowi!!!!!!
Pracuję w tej firmie około 8 miesięcy nie polecam. Jestem od 2 tygodni na etapie rozglądania się za nową pracą mam dość pracy za grosze,po godzinach,w ciągłym stesie że wpadnie kierownik regionalny i uczepi się brakującego ręcznika bo nie ma czego wymyślić...a nie pochwali za trud jaki wkładamy w przekladanie sklepu po godzinach . Choć w 1883 roku zostało wzniesione niewolnictwo ja czuję się wykorzystywana. Kierowniczka sklepu jest naprawdę wporządku a reszta szkoda pisać
Generalnie wszystko na początku wydaje się być w porządku, niestety tak nie jest - praca ciężka. Wszystkim wydaje się że praca ta polega na sprzedaży i obsłudze klienta i pilnowaniu przed kradzieżą klientów, ale również na rozpakowywaniu i przekładaniu ciężkich paczek, na ciągłym układaniu i przekładaniu pudełek z obuwiem; na sprzątaniu salonu(ci którzy zostają do zamknięcia sklepu nierzadko kończą pracę pół godziny póżniej za co oczywiście nie przysługuje im żadne pieniądze). Pracownicy odpowiadają za kradzież towaru.....................Ta praca to porażka - tutaj nie szanuje się ludzi......W moim sklepie grafik zmienia się z dnia na dzień-nie uzgadniając z pracownikiem a atmosfera nie do zniesienia. Podpisywanie fikcyjnego grafiku nie wg. rzeczywistych godzin pracy tylko tak jak pasowało kierowniczce. Jestem od tygodnia na etapie rozglądania się za nową pracą. Dziewczyny podarujcie sobie prace w CCC
Żal mi Was dziewczyny, na prawdę.
Ludzie łażą po tych sklepach, wybrzydzaja, rozwalaja kartony, gorąco, duszno, głosno, ludzi multum....
Wydawało mi się że to nienajgorsza praca, przyjemna.
Ale widac, jak bardzo byłam w błędzie.
Mam kolezankę, która jest z-ca kierownika w drogerii Natura...od kilku miesięcy maja nowe warunki pracy - do wyrobienia norme (której nie da się wyrobić bo ruch w tamtym miejscu jest mały) i od tego uzalezniona jest ich premia. Premii jednak nie dostają, bo nie da rady jej wyrobić.
Koleżanka dostaje 1190zł.
Masakra
Ludzie łażą po tych sklepach, wybrzydzaja, rozwalaja kartony, gorąco, duszno, głosno, ludzi multum....
Wydawało mi się że to nienajgorsza praca, przyjemna.
Ale widac, jak bardzo byłam w błędzie.
Mam kolezankę, która jest z-ca kierownika w drogerii Natura...od kilku miesięcy maja nowe warunki pracy - do wyrobienia norme (której nie da się wyrobić bo ruch w tamtym miejscu jest mały) i od tego uzalezniona jest ich premia. Premii jednak nie dostają, bo nie da rady jej wyrobić.
Koleżanka dostaje 1190zł.
Masakra
Przypomniało mi się jeszcze, odnośnie Pana Tomasza G. ( dobrze zapamiętałam? ;) ), że uwielbiał nas szpiegować. CCC w Auchan było oszklone, z parkingu było widać wnętrze sklepu i ..potrafił siedzieć cały dzień w aucie i nas podglądać :)
Gdy nie było klientów, sklep był wysprzątany i ułożony wymyślał nam najróżniejsze zadania ( żebyśmy się przypadkiem nie nudziły :) ). Pewnego razu kazał mi ... myć ściany :) Odpowiedziałam, że nie mam pojęcia jak to zrobić i żeby mi pokazał - do tej pory pamiętam jak .. szorował ścianę gąbką :)
No ale mogłam sobie na to pozwolic, gdyż od długiego czasu wiedziałam, że pewnego dnia wybuchnę i po prostu stamtąd wyjdę.
Miałam nawet wydrukowane wypowiedzenia na każdy dzień danego miesiąca i trzymałam je w szafce :)
I Pan Tomaszek je znalazł :) Pewnego dnia wyszedł z zaplecza na sklep, podszedł do mnie i wprost zapytał " Ola, czy Ty masz zamiar się zwolnić?" a ja na to " nieeeee, no skądże!". Tak pomyślałem, bo znalazłem Twoje wypowiedzenia.
No dobra, przekonałeś mnie :)
Btw. to też była moja pierwsza "poważna" praca :) 8 miesięcy jak krew w piach :)
Gdy nie było klientów, sklep był wysprzątany i ułożony wymyślał nam najróżniejsze zadania ( żebyśmy się przypadkiem nie nudziły :) ). Pewnego razu kazał mi ... myć ściany :) Odpowiedziałam, że nie mam pojęcia jak to zrobić i żeby mi pokazał - do tej pory pamiętam jak .. szorował ścianę gąbką :)
No ale mogłam sobie na to pozwolic, gdyż od długiego czasu wiedziałam, że pewnego dnia wybuchnę i po prostu stamtąd wyjdę.
Miałam nawet wydrukowane wypowiedzenia na każdy dzień danego miesiąca i trzymałam je w szafce :)
I Pan Tomaszek je znalazł :) Pewnego dnia wyszedł z zaplecza na sklep, podszedł do mnie i wprost zapytał " Ola, czy Ty masz zamiar się zwolnić?" a ja na to " nieeeee, no skądże!". Tak pomyślałem, bo znalazłem Twoje wypowiedzenia.
No dobra, przekonałeś mnie :)
Btw. to też była moja pierwsza "poważna" praca :) 8 miesięcy jak krew w piach :)