Widok
Praca w Currenda Sp. z o.o.
Firma bez perspektyw. Kierując się opiniami o tej firmie, wyrażanej wśród użytkowników oprogramowania wytworzonego przez nią, można przypuszczać że jest to firma w której panuje chaos i jest to firma bez żadnych pespektyw. Ludzie którzy tam pracowali mówią o tej firmie: kasa taka sobie, nerwowa atmosfera , zatrudnieni tam pracownicy zostali wyłowieni z tzw. łapanki brak wiedzy merytorycznej, . a i rządzi ten kto szybciej się dopcha albo lepiej donosi.
praca beznadziejna, starsi pracownicy właściwie utrzymują tą firmę, nowi zatrudnieni od jakiegoś czasu -brak wiedzy.Ludzie zarabiają tak sobie. (...) Firma miała perspektywy parę lat temu. Dzisiaj raczej już nie. Ogólnie nie polecam (...) W ogóle nikt nie zwraca uwagi na pracę tylko zwraca się uwagę: tego lubię a tego nie. Dlatego niektórzy nieźle się obijają, aby inni mogli harować. (...)
To prawda kiedyś atmosfera była super teraz to nawet nie pseudo korporacja a głęboki PRL. Nowa kadra zarządzająca nie ma pojęcia co robi. Swój brak kompetencji i wiedzy rekompensuje sobie wielogodzinnymi spotkaniami gdzie w elitarnym gronie wmawiają sobie że są bogami branży IT oraz że kiepska kondycja spółki to spisek czepialskich klientów, wrogów firmy i kryzysu finansowego.
Oficjalne informacje o stanie firmy przypominają sprawozdania z realizacji planu pięcioletniego. Wmawiają że jest super ale nie trzeba być geniuszem biznesu by widzieć że firma raczej się zwija.
Praca za kogoś to raczej norma. Tylko osoby dobrze żyjące z "władzą" godzinami mogą wystawać na papierosie oraz włuczyć się bez celu po firmie uprawiając propagandę sukcesu oraz kult jaśnie panującego wodza.
Oficjalne informacje o stanie firmy przypominają sprawozdania z realizacji planu pięcioletniego. Wmawiają że jest super ale nie trzeba być geniuszem biznesu by widzieć że firma raczej się zwija.
Praca za kogoś to raczej norma. Tylko osoby dobrze żyjące z "władzą" godzinami mogą wystawać na papierosie oraz włuczyć się bez celu po firmie uprawiając propagandę sukcesu oraz kult jaśnie panującego wodza.
Zgadzam się -praca tam jest tragiczna 80 % pracowników narzeka na obecna kadrę(dyrektor, asystentka itp...) tylko szkoda że nie mają odwagi stanąć przed prezesem i powiedzieć mu prawdę.Może wtedy sytuacja by się zmieniła. Do wyboru są dwie obcje wchodzić w tyłek i udawać że się lubi dyrektora " analiza najważniejsza"-wystarczy zacytować lub śmiać się z żartów blondyneczki-asystentki i wypalać z nią fajkę za fajką.
Jeśli bedziesz pracowac uczciwie i się nie integrować wtedy możesz sie pożegnać lub liczyć na to,że kiedyś wyjdzie na jaw niewiedza dyra
Jeśli bedziesz pracowac uczciwie i się nie integrować wtedy możesz sie pożegnać lub liczyć na to,że kiedyś wyjdzie na jaw niewiedza dyra
Jeszcze niedawno sytuacja finansowa była więcej niż stabilna i firma dobrze rokowała. Programiści dobrzy oczywiście zarabiali przyzwoicie ale wiązało się to z częstymi wyjazdami. Nie wiem jak teraz to wygląda ale zrezgnowałem pomimo dobrych dla mnie warunków właśnie z powodu częstych delegacji.
PS. Powalające były "kompetencje" marketingu :).
PS. Powalające były "kompetencje" marketingu :).
Dla mnie miarą skuteczności czy jak kto woli profesjonalizmu marketingu/sprzedaży to fakt ile przynosi kasy. Ładne strony internetowe, akcje promocyjne, rozdawanie gadżetów, nowe nagrania na centralce itd można sobie w d... wsadzić jak za tym nie idą pieniądze w innym wypadku to czysto akademickie ćwiczenia i odciąganie od realnej pracy. Brutalne ale prawdziwe. Amber Gold też miało fajne logo profesjonalną stronę, korporacyjne nastawienie na obsługe klienta tylko zabrakło zdroworozsądkowego podejścia do biznesu. To dotyczy również innych działów. Dział IT nie jest po to by udowadniać że klient jest idiotą i sobie wymyśla różne rzeczy tylko po to by robić dobre systemy informatyczne. Do swobodnej oceny zostawiam jak kiedyś było a jak jest teraz.
Sprawdziłem jeszcze raz - faktycznie danych o których pisałem już nie ma, pisanie z pamięci bez sprawdzania w "świętym necie" wywołuje takie reakcje jak Twoja. Możliwe, że w marketingu są nowe osoby i ich umiejętności są dyskusyjne, co nie zmniena faktu, że jeśli pozytywnie oceniasz poprzednich pracowników marketingu to ja podtrzymuję swoje zdanie na ich temat :).
A co do pojawienia się nowej strony nie wypowiadam się bo firma ta już nie leży w kręgu moich zainteresowań i nie śledzę ani nie będę śledzić zmian, postępów ani ewentualnych błędów tejże firmy jak i też byłych i obecnych pracowników. Napisałem o tym jak odbierałem pracę tamże. Czyli nie narzekałem - praca jak każda.
A co do pojawienia się nowej strony nie wypowiadam się bo firma ta już nie leży w kręgu moich zainteresowań i nie śledzę ani nie będę śledzić zmian, postępów ani ewentualnych błędów tejże firmy jak i też byłych i obecnych pracowników. Napisałem o tym jak odbierałem pracę tamże. Czyli nie narzekałem - praca jak każda.
Praca w Currenda Sp. z o.o.
Currenda dała kolejne ogłoszenie o pracę - szukają Wdrożeniowca. W ogłoszeniu piszą, że oferują:
- Atrakcyjne wynagrodzenie - totalna ściema !!!!!
- Pracę w stabilnej firmie o ugruntowanej pozycji na rynku - kłamstwo !!! Currenda właśnie straciła rynek Sądowy więc nie wiem o jakiej ugruntowanej pozycji na rynku myślą. No ... chyba że mówimy o rynku komorniczym - firma stworzona przez komorników i dla komorników.
- Możliwość rozwoju zawodowego i stałego podnoszenia kwalifikacji - śmiechu warte !!!! W tej firmie już nie ma ludzi z wiedzą merytoryczną.
- Miłą atmosferę pracy w młodym i ambitnym zespole - opinie wyrażone wcześniej bardzo dokładnie opisują atmosferę w Currenda !!
(...)
- Atrakcyjne wynagrodzenie - totalna ściema !!!!!
- Pracę w stabilnej firmie o ugruntowanej pozycji na rynku - kłamstwo !!! Currenda właśnie straciła rynek Sądowy więc nie wiem o jakiej ugruntowanej pozycji na rynku myślą. No ... chyba że mówimy o rynku komorniczym - firma stworzona przez komorników i dla komorników.
- Możliwość rozwoju zawodowego i stałego podnoszenia kwalifikacji - śmiechu warte !!!! W tej firmie już nie ma ludzi z wiedzą merytoryczną.
- Miłą atmosferę pracy w młodym i ambitnym zespole - opinie wyrażone wcześniej bardzo dokładnie opisują atmosferę w Currenda !!
(...)
Prezes nie lepszy - komornik, który gdzieś liznął informatyki i najwyraźniej uznał, że to wystarczy, żeby zarządzać 70-osobową firmą informatyczną. Do tego zajmujący się spółką może z 4 dni w miesiącu, bo przecież musi jakoś obrobić swoje pozostałe biznesy: pracę w samorządzie i swoją kancelarię. Żenada i totalna amatorszczyzna.
Nie mam pojęcia jak przy takim zarządzaniu to mogło się, aż do tej pory kręcić. Chyba tylko dzięki rynkowi komorniczemu, który jako spółka komornicza mająca monopol może traktować jak dojną krowę. Generalnie bałagan (...) - niby jak wszędzie, ale tutaj razy pięć. Kiedyś było podobno inaczej, ale tego nie pamiętają już nawet najstarsi górale. Na szczęście już od kilku miesięcy tam nie pracuję.
Nie mam pojęcia jak przy takim zarządzaniu to mogło się, aż do tej pory kręcić. Chyba tylko dzięki rynkowi komorniczemu, który jako spółka komornicza mająca monopol może traktować jak dojną krowę. Generalnie bałagan (...) - niby jak wszędzie, ale tutaj razy pięć. Kiedyś było podobno inaczej, ale tego nie pamiętają już nawet najstarsi górale. Na szczęście już od kilku miesięcy tam nie pracuję.
Nie dziwcie się. Currenda już od jakiegoś czasu działała jak klasyczna spółka Skarbu Państwa. Istnieje po to, aby umocnić władzę i dać materialne korzyści tym, którzy akurat rządzą w samorządzie. Monopol na rynku komorniczym powoduje, że nie muszą się martwić o klienta czy o zysk. Wynik zawsze się zrobi - komornicy zawsze zapłacą, bo muszą. Currenda ma 1000 kancelarii jako swoich zakładników. Biznes sam się kręci. Dla nowego Zarządu, który przychodzi wraz ze zmianą układu sił w samorządzie komorniczym, najważniejsze jest więc przejęcie pełnej kontroli w spółce. Nowy Zarząd to więc wymiana całego top menadżmentu - dyrektorów i kierowników. Kompetencje i wyniki mają tutaj drugorzędne znaczenie, choć nie chcę generalizować. Liczy się jednak to, żeby to byli ludzie namaszczeni przez nowego Prezesa. Mierni ale wierni. To co się działo przez minione kilkanaście miesięcy to była prawdziwa masakra. (...)
Sami sobie winni. Jak wywala się połowę firmy na bruk to takie są efekty. W Ministerstwie też nie pracują przecież sami idioci. W końcu się połapali. To, że Currenda jest obecna kilkanaście lat w branży nic nie znaczy. Bo doświadczenie to ludzie. Wyrzuciło się ludzi z doświadczeniem to i doświadczenie się wyrzuciło.