Widok
Praca w Transcom czy...
Witam, jestem na szkoleniu w Transcomie na infolinię przychodzącą. Zatrudnienie przez agencję. Czy ktoś powie mi jak to tam jest naprawdę? Dużo jest opinii i nie wiem, czy w nie wierzyć. Rozważam już wysłać CV do Biedronki, tylko że wypłata będzie za końcówkę lipca... Boję się, że moja i tak słaba psychika (przez wiele ciężkich wydarzeń z ostatnich miesięcy) całkiem wysiądzie. Czy da się tam wytrzymać i pracować, normalnie zarabiać i ogarnąć to wszystko? Dziękuję za Wasze opinie.
Transcom to jedna wielka porażka. Nieważne jaki dział. Ta firma to jedna wielka masakra. Szkolenie po łebkach. Przychodzisz pierwszego dnia i zero jakiejkolwiek pomocy. Nie tylko ja przez to odeszłam. Szkolenie to głównie zadania grupowe, np. tworzenie komiksu... Obsługi programów się na szkoleniu nie nauczysz, jest ich dużo, a wszystko robią po łebkach. Każdy szkoleniowiec mówi co innego, wiadomości się nie pokrywają. Szkolenia prowadzą osoby zaraz po 20-stce.
Jak chcesz zrezygnować dzwonią i grożą karami. Tu czytaj: 350 zł. Podczas rozmowy obiecują cuda, a potem mają Cię gdzieś, radź sobie sam, bo nowy to zagrożenie. Nie dajcie się skusić stawką 10 na rękę. Grafik jak chcesz na 8 godzin i tak będziesz przychodzić na 9. Lepiej iść gdziekolwiek, ale tu nie warto niszczyć swojego zdrowia. Mało, że zespół niezbyt przyjazny to i po drugiej stronie wściekli klienci. Powinno pozamykać takie call centra. Zdecydowanie odradzam.
Jak chcesz zrezygnować dzwonią i grożą karami. Tu czytaj: 350 zł. Podczas rozmowy obiecują cuda, a potem mają Cię gdzieś, radź sobie sam, bo nowy to zagrożenie. Nie dajcie się skusić stawką 10 na rękę. Grafik jak chcesz na 8 godzin i tak będziesz przychodzić na 9. Lepiej iść gdziekolwiek, ale tu nie warto niszczyć swojego zdrowia. Mało, że zespół niezbyt przyjazny to i po drugiej stronie wściekli klienci. Powinno pozamykać takie call centra. Zdecydowanie odradzam.
Pracowałam na BackOffice kilka lat temu i miło wspominam, wciąż mam znajomych, którzy są tam 'starą' ekipą i zawsze chętnie pomagają "nowym". Co do twojej wypowiedzi co do szkoleń - serio musisz być tępa by nie ogarnąć tych programów, jedyne co może na początku być trudne to Kenan bo to stary program ale jest już wypierany i można dać sobie rade bez niego a w razie czego zawsze wszyscy pomogą. Szkolenie jest z podstaw ale zawsze na sali masz kilka osób do pomocy, dodatkowo jak zapytasz konsultanta obok to też ci pomoże. Poza tym jest też informator, w którym są wszystkie procedury i sposób postępowania w różnych sytuacjach. Jeżeli jesteś bystra to w miesiąc - dwa naprawdę masz już dużą wiedzę.
Dzwonienie do klienta z odpowiedzią wygląda zupełnie inaczej niż na I cc bo rozmowa z reguły odbywa się na spokojnie. Jedyne o czym trzeba pamiętać to że ty jesteś od tego by pomagać tym ludziom. Każdy jest w stanie się uspokoić jeżeli słyszy, że konsultant rzeczywiście chce mu pomóc. Idąc do takiej pracy przede wszystkim trzeba mieć na uwadze to jak my sami zachowalibyśmy się bedąc w sytuacji osób, którzy mają problem z siecią i załatwiają sprawe z n-tym konsultantem.
BO ma dużo więcej uprawnień niż I linia CC i też trzeba mieć tego świadomość.
Wszystko jest kwestią twojego indywidualnego podejścia do ludzi i do pracy. Osobiście polecam zmiany popołudniowe, od 21 do 23 już się nie dzwoni. Zakładasz słuchawki na uszy i odpisujesz.
Dzwonienie do klienta z odpowiedzią wygląda zupełnie inaczej niż na I cc bo rozmowa z reguły odbywa się na spokojnie. Jedyne o czym trzeba pamiętać to że ty jesteś od tego by pomagać tym ludziom. Każdy jest w stanie się uspokoić jeżeli słyszy, że konsultant rzeczywiście chce mu pomóc. Idąc do takiej pracy przede wszystkim trzeba mieć na uwadze to jak my sami zachowalibyśmy się bedąc w sytuacji osób, którzy mają problem z siecią i załatwiają sprawe z n-tym konsultantem.
BO ma dużo więcej uprawnień niż I linia CC i też trzeba mieć tego świadomość.
Wszystko jest kwestią twojego indywidualnego podejścia do ludzi i do pracy. Osobiście polecam zmiany popołudniowe, od 21 do 23 już się nie dzwoni. Zakładasz słuchawki na uszy i odpisujesz.
...bez komentarza.
Nie uwierzę już nigdy w takie bajki jak powyżej o żadnej firmie!
Teraz już wiem, że jednak trzeba wierzyć w negatywne opinie o firmach w necie, bo potem idziesz do pracy i okazuje się, że to co pisali jest brutalną rzeczywistością. Te szkolenia u nich, jak rysowanie komiksów to dziecinada i strata czasu, a nie profesjonalne przygotowywanie do pracy!!!
Nie uwierzę już nigdy w takie bajki jak powyżej o żadnej firmie!
Teraz już wiem, że jednak trzeba wierzyć w negatywne opinie o firmach w necie, bo potem idziesz do pracy i okazuje się, że to co pisali jest brutalną rzeczywistością. Te szkolenia u nich, jak rysowanie komiksów to dziecinada i strata czasu, a nie profesjonalne przygotowywanie do pracy!!!
ciekawe czy autorka już się zwolniła :D czy wytrzyma te 3 miesiące próbne. W PL wszystkie COB-y to jedne wielkie obozy pracy, gdzie telemarketer - wróć Specjalista ds. Kontaktu z Klientem Biznesowym lub Indywidualnym jest tylko trybikiem harującym na całą resztę ludzi niemających bladego pojęcia o sprzedaży. Targety nie realne, mobbing i ucinanie wynagrodzenia + śmieciówka, jednak mimo wszystko jest to dobra szkoła i kuźnia charakteru i przede wszystkim wyznacznik syfu ponad miarę, także głowa do góry gorzej nie będzie. :)