Widok

Prostytutka

A czy nie ma żon, które nie kochają a do łóżka dopuszczają tylko jak chcą kasę ? Prostytutka też ma serce...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
@KIM - 99% prostytutek to osoby z zaburzeniami psychicznymi, ofiary molestowania seksualnego w dzieciństwie, ofiary przemocy, psychopaci i socjopaci. Prostytutki mają serce, a i owszem, w formie narządu ciała, serca w kontekście duchowym mają martwe.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
To nie ja chodzę na Taekwondo a młoda;) Źle trochę to napisałam:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cross,dokładnie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba raczej chodziło mu o to czy niemąż dobrowolnie docenia Twój wkład włożony w dom czy też jego uznanie dla Ciebie rośnie wraz z Twoimi umiejętnościami w Taekwondo. ;)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Art pytasz się czy mój wkład jest dowolny czy na siłę? Czy co?
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Czy wspominałam, że mamy już dwa koty?

To teraz już ani chybi starą panną zostaniesz ;]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teraz Cię będą rozliczać, Tinker ;-)
Ja też tak mówiłam, że będę miała od wszystkiego służbę :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
" muszę biec do szkoły, później na teakwondo""mojego niemęża, a on docenia mój wkład włożony w dom"
Dobrowolnie?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Tinker bell, czuję że zwierzątka mają z wami dobrze:-)
Masz rację, ważne że dziecko i cała rodzina ze zwierzętami są szczęśliwe, bo jest ktoś, kto o nich dba i zawsze znajdzie czas.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze 😉
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy wspominałam, że mamy już dwa koty?:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Papuga jeszcze żyje..."

Przy Twojej ręce do zwierząt pewnie już niedługo. 😉
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak urodziłam Najmłodszą to musiałam wrócić do pracy i to bardzo szybko - jeśli chcieliśmy być samodzielni. Pracowałam w handlu więc zdarzały się dni kiedy własnego dziecka nie widziałam, albo chciałam by szybko poszło spać.
Zawsze jako nastolatka mówiłam, że ja nie będę w domu nigdy, będę mieć służbę od prania, sprzątania i gotowania;)

Później długo byłam sama i jak wiadomo, ciężko być samodzielną mamą więc pracowałam jeszcze więcej. Tymczasem moje dziecko miało już lat 7, a wszystko co najlepsze się w jej życiu wydarzyło widziała moja mama albo babcia a mi zostawały opowiadania lub ewentualnie zdjęcia.

Poznałam kogoś (w zasadzie znaliśmy się 16 lat, ale tak nam losy się znów skrzyżowały), postanowiliśmy ułożyć wspólne życie. Przeprowadziliśmy się, dla jego kariery. No ale jego kariera może nam mimo wszystko zapewnić lepszy byt niż moja, a w handlu mogę odnaleźć się wszędzie (witamy wątek finansowy). Pracę udało mi się szybko znaleźć, ale okazało się, że bez mamy i babci pod ręką, a opiekunka druga, w domu wiecznie bałagan, pies niewyprowadzony. Młoda nie mogła chodzić na zajęcia dodatkowe bo nie miał kto jej zparowadzać. Nasze życie polegało na tym, że codziennie odbywał się Maraton. Postanowiliśmy RAZEM, że dość, to nie jest życie, to wyscig szczurów. Dziecko niezadbane, dom niezadbany - a przecież marzyliśmy o wspólnym cieple domowym, rodzinie, zwierzakach i małych stópkach gdzieś tam w przyszłości.
Przestałam pracować. Niestety musiałam przejąć większość obowiązków domowych na siebie (ku uciesze mojego ojca;). I okazuje się, że jesteśmy szczęśliwi. Życie przestało uciekać między palcami. Córka szczęśliwa, niemąż szczęśliwy. Zwierzyniec powiększył nam się bardzo;) (Papuga jeszcze żyje - ale coś ptaki to drażliwy temat więc milczę;)

A ja też jestem szczęśliwa bo wreszcie mam czas by skupić się na własnej karierze, dokształcam się. Mogę się skupić na dziecku - uczęszcza na wymarzone zającia, no i na niemężu - nie boli mnie już głowa;)))

Także, komuś z zewnątrz może się wydawać, że ja leżę i pachnę i wydaję kasę którą zarobi facet. Tymczasem ja dopiero mam czas na kawę! (straszne:( ;))) A zaraz muszę biec do szkoły, później na teakwondo, a jak młoda skonczy na bębnach to mam czas na swoją Zumbę;) No jakieś przyjemności chyba mogę mieć:)?
No i szanuję pieniądze mojego niemęża, a on docenia mój wkład włożony w dom.

Kiedyś taki układ był dla mnie nie do pomyślenia, a dziś jest fajnie. Oczywiście mam czasami dość, ale w pracy też potrafiłam się zwalniać kilka razy w miesiącu.

Zdaję sobie sprawię, że w oczach większości znajomych wyglądam jakbym pana boga za nogi złapała. Tylko mojej pracy już nie widać niestety.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kłapouchy, ex po prostu wytrzeźwiał ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Zacząłeś półsłówkami, i wielkimi hasłami.
Skończyłeś szybko - winę biorąc na siebie, nazywając się kretynem.
Ni to zadyma w świątyni zakłamania, ni dziadek z Wermahtu.

Zwycięstwo oddałeś, grzechy przyklepałeś.
Zamiast z tym walczyć, sam dołączyłeś.
Od których walczyłeś sympatii nie zyskałeś.
Innych szacunek z pewnością straciłeś.
Tanio się sprzedałeś, lecz skoro sam chciałeś...

Radę ostatnią Tobie udzielę.
Przysłowie arabskie racz sobie zapamiętać:
"Kto idzie spać z psami, ten budzi się z pchłami."
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie było to złośliwe pytanie ode mnie. Zapytałem ogólnie, uwierz. W kwestii właśnie dawania po twarzy ;)
Tak. On może. Ja wolę nie :)
@kłapouchy
Fakt - piszę i takie teksty.
Nie walczę z nikim bo nie mam takiej potrzeby. Niemniej często robi się i rojno i gwarno gdy komuś uda się czepić mnie albo (ostatnio) nawet mego ptaka ;)
Ja takiej mentalności nie lubię po prostu. Kojarzy mi się z syndromem "dziadka z Wehrmahtu" - czyli źle ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
No teraz mogę odpisać

>Ilona - masz coś do mnie? ;)
W sumie i owszem, mam ;]
Dajcie sobie po ryju i będzie spokój
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Czasami muszę zrobić rozpierduchę w świątyni zakłamania"

Gdybym miał stałkę, to bym sobie to wcisnął w sygnaturkę.
Tak trzymaj ex!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
Im dłużej tu jestem, tym lepiej widzę męską solidarność w dziale towarzyskie. Co wy teren zaznaczacie, czy jak?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
"i nie mam zamiaru poznawać, współpracowników dobiera mi szef, kolegów dobieram sobie sam"
@_jacek_ - my ex'a też znamy tylko, z forum... Chociaż to chyba AŻ..
@sadyl - 13-tka nie w listopadzie ;-) Może zatem ryczałt ;-)
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
do góry