Widok
Prosze o pomoc.....
Nazywam się Nikodem Nadłonek i mam 6 lat. Od stycznia
2014 roku choruję na ostrą białaczkę limfoblastyczną.
Chciałbym jeszcze długo cieszyć się zdrowiem, biegać,
jeżdzić na rowerze i bawić się z innymi dziećmi. Obecnie
potrzebuję pomocy wielu lekarzy bym mógł znowu być
beztroskim dzieckiem.
Możesz mi pomóc w bardzo kosztownym leczeniu i
codziennych zmaganiach z chorobą przekazując 1%
swojego podatku.
PODARUJ MI SZANSĘ NA LEPSZE JUTRO!
Przekazując 1% podatku krs 0000270809 z
dopiskiem Nadłonek, 2953 pomagasz mi cieszyć się
życiem.
Dlatego proszę Cię o wsparcie.
Jesli ktos chcialby rowniez wspomoc finansowo to podaje nr konta-nawet 1zl pomoze moim rodzicom w codziennej walce i kosztach....
PL16109010980000000114758823 z dopiskiem dla Nikodema
2014 roku choruję na ostrą białaczkę limfoblastyczną.
Chciałbym jeszcze długo cieszyć się zdrowiem, biegać,
jeżdzić na rowerze i bawić się z innymi dziećmi. Obecnie
potrzebuję pomocy wielu lekarzy bym mógł znowu być
beztroskim dzieckiem.
Możesz mi pomóc w bardzo kosztownym leczeniu i
codziennych zmaganiach z chorobą przekazując 1%
swojego podatku.
PODARUJ MI SZANSĘ NA LEPSZE JUTRO!
Przekazując 1% podatku krs 0000270809 z
dopiskiem Nadłonek, 2953 pomagasz mi cieszyć się
życiem.
Dlatego proszę Cię o wsparcie.
Jesli ktos chcialby rowniez wspomoc finansowo to podaje nr konta-nawet 1zl pomoze moim rodzicom w codziennej walce i kosztach....
PL16109010980000000114758823 z dopiskiem dla Nikodema
moje dziecko chorowało na ostrą białaczkę limfoblastyczną. rozwalają mnie takie prośby o pomoc w kosztownym leczeniu. ciekawa jestem, co za koszty się ponosi.
musicie płacić za lekarstwa? za pobyt na oddziale? w jakiej fundacji jesteście?
rozumiem, że choroba bywa obciążeniem finansowym (bo zamieszkanie w szpitalu wiąze się często z utratą dochodów), ale czy nie można w prost napisać, że o to chodzi? że to nie leki (ani żadne odżywki/witaminy czy co tam)czy na lekarzy.
spędziłam na oddziale hematologii UM wiele miesięcy, napatrzyłam się jak co obrotniejsi rodzice potrafią skorzystać na chorobie własnych dzieci (nie twierdzę, że jest tak w tym przypadku, po prostu nie mogę znieść zbierania pieniędzy na teksty o złotówce dla ratowania życia). dla mnie to okropne.
Nikodemowi życzę dużo siły (i jego rodzicom też). nam się udało!
musicie płacić za lekarstwa? za pobyt na oddziale? w jakiej fundacji jesteście?
rozumiem, że choroba bywa obciążeniem finansowym (bo zamieszkanie w szpitalu wiąze się często z utratą dochodów), ale czy nie można w prost napisać, że o to chodzi? że to nie leki (ani żadne odżywki/witaminy czy co tam)czy na lekarzy.
spędziłam na oddziale hematologii UM wiele miesięcy, napatrzyłam się jak co obrotniejsi rodzice potrafią skorzystać na chorobie własnych dzieci (nie twierdzę, że jest tak w tym przypadku, po prostu nie mogę znieść zbierania pieniędzy na teksty o złotówce dla ratowania życia). dla mnie to okropne.
Nikodemowi życzę dużo siły (i jego rodzicom też). nam się udało!