~anonim
89.79.14.*
(4 lata temu) 9 czerwca 2022 o 15:47
Sam fakt nawoływania do protestu autami, które najpierw trzeba zatankować, wskazuje na to, że autor chyba nie wie na czym bojkotowanie polega ;) Gdy nie chce się wzrostu cen, to nie kupuje się danych towarów lub usług i to nie tylko u jednego sprzedawcy, ale u wszystkich, bo dopóki będzie popyt, dopóty ceny będą z kosmosu. W czasie pandemii gro z nas nie poruszała się żadnymi środkami transportu, więc ceny spadały. Wystarczy zamienić prywatne wygodnictwo (przeważnie 1 osoba w 1 pojeździe!) na zdrowsze lub bardziej ekologiczne alternatywy - kto ma siły i zdrowie niech się przesiądzie na rower lub odpychaną siłami własnych nóg hulajnogę, a kto nie, niech skorzysta ze zbiorkomów. Jeśli gro z nas wybierze hulajnogi elektryczne, stanie się tak jak z paliwem - ceny prądu podskoczą, bo będzie większy popyt! Jeśli wybierzemy zbiorkomy to miasta będą musiały wreszcie zadbać o lepsze skomunikowanie wszelkich dzielnic - zyskamy podwójnie, bo zmniejszymy korki i popyt na paliwo, a rozwiniemy aglomerację pod względem transportu i być może sprawimy, że stanie się on bezpłatny skoro będzie mocno oblegany. Dopóki jedynie garstka z nas decyduje się na zbiorkomy, musimy dopłacać do ich utrzymania. Gdy będzie nas wielu, ograniczając zapotrzebowanie na prywatny transport, będziemy mogli wymagać darmowej (wliczonej w podatki) komunikacji!
2
3