Re: Protest w Gdańsku!
Sure, obie strony powinny stosować prawo. A ono jasno stanowi, kiedy funkcjonariusz może użyć siły fizycznej, a przede wszystkim kajdanek. Jest dość restrykcyjny art. 16 ustawy o policji, który...
rozwiń
Sure, obie strony powinny stosować prawo. A ono jasno stanowi, kiedy funkcjonariusz może użyć siły fizycznej, a przede wszystkim kajdanek. Jest dość restrykcyjny art. 16 ustawy o policji, który mówi, że zakuć człowieka można tylko w celu udaremnienia ucieczki, zapobieżenia czynnej napaści lub czynnemu oporowi. Nie wydaje mi się, żeby straż miejska miała szersze kompetencje. A tam mieliśmy do czynienia z legalną, zarejestrowaną demonstracją (zgoda była wydana do godziny 12), uciekać nikt nie próbował (wręcz przeciwnie, ludzie chcieli stać w miejscu dla ludzi przeznaczonych), a opór był co najwyżej bierny.
Straż miejska to często zakompleksione osiłki, które nie nadawały się do policji, bo nie przeszły testów psychologicznych czy sprawnościowych. Dostali niedawno dość szerokie uprawnienia, ale niestety, jak widzę, w ślad za tym nie poszło odpowiednie przeszkolenie. A efekt jest bardzo czarno-biały. Po prostu facet nadal przebywa w szpitalu, ma przetrącony kręgosłup w dwóch miejscach i doznał wstrząśnienia mózgu. Tomografia wykaże, czy nie ma też krwiaka, mam nadzieję, że nie. Takie rzeczy po prostu nie powinny się zdarzać. Tak sobie próbuję wyobrazić, co to był było gdyby za rządów kaczora, SM potraktowała w ten sposób pielęgniarkę z białego miasteczka, albo homoseksualistę maszerujacego w paradzie wolności. Próbuję, ale dopóki porannej kawy nie wypiję, to nie jestem w stanie aż tak wyobraźni wytężyć
zobacz wątek