Widok
Prusaki robaki
Kupiliśmy mieszkanie na Zaspie w wysokim bloku z wielkiej płyty. W bloku są zsypy na śmieci, pozamykane i nieczynne, lecz chyba jeszcze nie są zamurowane i uszczelnione. Rozpoczął się remont i dziś znaleźliśmy jednego prusaka na ścianie.
Czy ktoś również w blokach na Zaspie spotkał takich niechcianych lokatorów? Jak się ich pozbyć?
Nie wiem, czy to jeden zbłąkany, czy gdzieś w pobliżu się gnieżdżą. Być może wyszły przez kratki wentylacyjne, które na czas remontu zdjęto.
Newralgicznym punktem może też być pion z rurami od wody i licznikami.
Czy ktoś miał w tych blokach problem z prusakami i rozwiązał go w jakiś konkretny sposób? Czy spółdzielnia młyniec interesuje się takimi problemami i podejmuje jakieś działania? Co z zsypami, które powinny być już najprawdopodobniej zlikwidowane i zamurowane?
Czy ktoś również w blokach na Zaspie spotkał takich niechcianych lokatorów? Jak się ich pozbyć?
Nie wiem, czy to jeden zbłąkany, czy gdzieś w pobliżu się gnieżdżą. Być może wyszły przez kratki wentylacyjne, które na czas remontu zdjęto.
Newralgicznym punktem może też być pion z rurami od wody i licznikami.
Czy ktoś miał w tych blokach problem z prusakami i rozwiązał go w jakiś konkretny sposób? Czy spółdzielnia młyniec interesuje się takimi problemami i podejmuje jakieś działania? Co z zsypami, które powinny być już najprawdopodobniej zlikwidowane i zamurowane?
Samo pozamykanie kanałów zsypowych niczego nie zmienia gdyż pojemniki na śmieci dalej znajdują się w budynkach. I nic tu nie pomoże murowanie bo robal może sobie wejść po zewnętrznej ścianie.
Tylko wyprowadzenie pojemników na śmieci do altan przed budynkami może coś zmienić i w tej kwestii trzeba naciskać na spółdzielnię.
Może jeszcze być sytuacja że mieszka obok nas lokator brudas i wtedy mamy problem.
Polecam poszukać w necie ruskiego środka o nazwie "kapkan" z własnego doświadczenia wiem że tani i skuteczny.
I obserwować czy nie pojawiają się nowi "goście".
Tylko wyprowadzenie pojemników na śmieci do altan przed budynkami może coś zmienić i w tej kwestii trzeba naciskać na spółdzielnię.
Może jeszcze być sytuacja że mieszka obok nas lokator brudas i wtedy mamy problem.
Polecam poszukać w necie ruskiego środka o nazwie "kapkan" z własnego doświadczenia wiem że tani i skuteczny.
I obserwować czy nie pojawiają się nowi "goście".
Dzięki, będę się dowiadywał więcej w spóldzielni. Czy są jakieś przepisy, które wymagają na zarządcy budynku zlokalizowanie śmietników poza budynkiem i w jakiejś minimalnej odległości, na które można się powołać?
Na pewno postaram się zalepić wszelkie szczeliny przy pionie hydraulicznym, zainstalować kratki wentylacyjne o drobnej siateczce. Sprawę ułatwia fakt, że przy remoncie wszelkie szczeliny i zakamarki zostaną porządnie uszczelnione, ale to pewnie problem całego budynku i boję się nawrotów robactwa, gdy tylko się coś rozszczelni.
Na pewno postaram się zalepić wszelkie szczeliny przy pionie hydraulicznym, zainstalować kratki wentylacyjne o drobnej siateczce. Sprawę ułatwia fakt, że przy remoncie wszelkie szczeliny i zakamarki zostaną porządnie uszczelnione, ale to pewnie problem całego budynku i boję się nawrotów robactwa, gdy tylko się coś rozszczelni.
Są przepisy dotyczące umiejscowienia śmietników ale tyczą się one nowo budowanych budynków.
Ale w tym przypadku też istnieje rozwiązanie.
Raz w roku organizowane jest w spółdzielni zebranie grup członkowskich. Tam można zgłosić swój projekt wyniesienia śmietników poza budynki do wiat śmietnikowych. Ale to daleka droga bo nawet jak nasz projekt dobrze umotywujemy i zostanie przyjęty to musi jeszcze być zatwierdzony przez zebranie przedstawicieli grup członkowskich. Droga daleka ale i niechęć ze strony spółdzielni do tego typu zagadnienia bardzo widoczna. Tłumaczą się tym że będą musieli zająć miejsca parkingowe pod takie wiaty.
No cóż pewnie trzeba czekać aż wydarzy się tragedia i jakiś lump podpali śmietnik a ktoś w budynku się udusi.
Ale w tym przypadku też istnieje rozwiązanie.
Raz w roku organizowane jest w spółdzielni zebranie grup członkowskich. Tam można zgłosić swój projekt wyniesienia śmietników poza budynki do wiat śmietnikowych. Ale to daleka droga bo nawet jak nasz projekt dobrze umotywujemy i zostanie przyjęty to musi jeszcze być zatwierdzony przez zebranie przedstawicieli grup członkowskich. Droga daleka ale i niechęć ze strony spółdzielni do tego typu zagadnienia bardzo widoczna. Tłumaczą się tym że będą musieli zająć miejsca parkingowe pod takie wiaty.
No cóż pewnie trzeba czekać aż wydarzy się tragedia i jakiś lump podpali śmietnik a ktoś w budynku się udusi.