Widok
Przedszkole a chorowanie...
Dziewczyny ręce mi już opadają. Córka odkąd chodzi do przedszkola wiecznie choruje. Od pół roku chodzi do przedszkola, zaczęła jak miała 2lata i 4 mce. Najpierw wiecznie angina, ma też powiekszone migdały. Konczyło się antybiotykiem. W przerwie zaszczepiłam ją na pneumokoki. Znowu jest chora, teraz katar ( gęsty i ropny ) do tego bardzo duszący kaszel. Nie pomagają inhalacje + pulmicort, do tego dostała bactrim. O tyle dobrze, że nie gorączkuje i nie ma antybiotyku ale od 2 tygodni siedzi w domu bo tak długo to się ciagnie... :( Czy u Was też tak przebiegały początki przedszkola czy mam się martwić? Wiem, że przedszkole to i choroby ale czy do tego stopnia?
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
u nas trwało rok od jakiś 3mscy spokój mimo, że cały czas chodzi nie wiem czy zawdzięczam to wakacjom i pogodzie czy może w końcu się uodpornił. u nas było 3-4dni przedszkola 4-7dni kataru itp ale bez antybiotyków i ta całą zimę a czasem i dłuzej choroby 3/4 grdudnia w domu a może i cały nawet. ale odpukać oby już teraz było lepiej. to chyba norma moj siostrzeniec całe przedszkole przechorował
no od maja do września dzieci nie chorują raczej , najgorzej jest pazdziernik-kwiecień...niestety reguły nie ma jedne chorują więcej inne mniej kwestia odporności ...ja bylam strasznie chorowita jako dziecko i wypisali mnie z przedszkola poszłam raz jeszcze chyba jako 5-latek dopiero za to już potem mało chorowalam
u nas choroby przedszkolne trwaly przez cala 1 grupe 2 tyg chorowaly 2 tyg nie itd
przewaznie zapalaenie krtani, grypa, zapalenie oskrzeli
jak wychorowali 1 rok tak w 2 i 3 grupie wogóle prócz katarku nie było im nic
teraz corka poszła do przedszkola i sie zastanawiam czy odchorowałą swoje z chłopakami czy będzie powtórka z rozrywki :)
przewaznie zapalaenie krtani, grypa, zapalenie oskrzeli
jak wychorowali 1 rok tak w 2 i 3 grupie wogóle prócz katarku nie było im nic
teraz corka poszła do przedszkola i sie zastanawiam czy odchorowałą swoje z chłopakami czy będzie powtórka z rozrywki :)
u naszego syna było tak, ze poszedł od stycznia do zlobka i w maju wyladowal już w szpitalu, bo miał tak wyjałowiony organizm, ze nic już nie dzialalo. kazego m-ca do maja może był po 5 dni w m-cu. później zrezygnowaliśmy ze zlobka i po przerwie poszedł do przedszkola. a tam znowu się na nowo zaczelo. teraz ma 6 lat i jest w miare ok.
tych chorob się nie uniknie, ponieważ pomimo, ze rodzice widza, ze dzieci sa chore, to i tak je przyprowadzają, bo musza isc do pracy.
nie pisze tu o takich dzieciach, które maja tylko katarek, tylko, tych co maja zielony katar i olbrzymi kaszel.
tych chorob się nie uniknie, ponieważ pomimo, ze rodzice widza, ze dzieci sa chore, to i tak je przyprowadzają, bo musza isc do pracy.
nie pisze tu o takich dzieciach, które maja tylko katarek, tylko, tych co maja zielony katar i olbrzymi kaszel.
Przeprowadziliśmy się do Norwegii i córka tutaj rozpoczęła swoją przyjadę z przedszkolem. Co do chorowania to tutaj dzieci normalnie chodzą do przedszkola z katarem i kaszlem, jedynym przeciwwskazaniem jest gorączka. W czwartek pojechałam z córka do lekarza, bo już tak kaszlała, że nie wiedziałam co robić. Małą zbadał lekarz, zbadano jej na miejscu krew, czy to zakażenie bakteryjne czy wirus. Krew wyszła ok, nie dostaliśmy żadnych lekarstw i oczywiście nie ma problemu aby mała poszła do przedszkola, bo jeżeli chodzi o zarażanie, to dziecko zaraża jak jeszcze nie ma żadnych objawów. Ja zostawiłam małą w domu, na szczęście już jest ok i jutro już ją puszczę do przedszkola. Na początku podchodziłam do tego wszystkiego bardzo sceptycznie, ale właściwie nie mam wyjścia i muszę ich podejście zaakceptować.
Córeczka zaczęła chodzić do grupy żłobkowej w przedszkolu jak skończyła 2 latka. Od października do lipca zachorowała 5 razy- w tym 2 anginy i 2 razy zap.krtani.
Od tygodnia chodzi do przedszkola, teraz jest zdecydowanie większa grupa. Cały tydzień wszystko było ok, a dziś zauważyłam lekką chrypkę rano (w ciągu dnia nie było) i ma lekki katarek- ale w zasadzie taka "woda" jej czasem leci z noska, żadnego żółtego czy zielonego kataru, temp. 36.6 i zero kaszlu, apetyt super:) Mąż mówi, żeby zostawić ją w domu na 2-3 dni, ale z drugiej strony oprócz tego lekkiego wodnistego kataru nic jej nie jest. Sama nie wiem co robić....
Od tygodnia chodzi do przedszkola, teraz jest zdecydowanie większa grupa. Cały tydzień wszystko było ok, a dziś zauważyłam lekką chrypkę rano (w ciągu dnia nie było) i ma lekki katarek- ale w zasadzie taka "woda" jej czasem leci z noska, żadnego żółtego czy zielonego kataru, temp. 36.6 i zero kaszlu, apetyt super:) Mąż mówi, żeby zostawić ją w domu na 2-3 dni, ale z drugiej strony oprócz tego lekkiego wodnistego kataru nic jej nie jest. Sama nie wiem co robić....
W połowie sierpnia pierwsze zapalenie krtani- szybko wyleczone. Po 20stym pierwsze dni w przedszkolu i katar- odsiedział dwa dni w domu, przeszło, wrócił do przedszkola na trzy dni, w środę dostał wodnistego kataru znowu, po powrocie z przedszkola temperatura poszybowała na 39,6, w czwartek wrócił kaszel i zapalenie krtani. Efekty leczenia marne, tylko gorączki nie ma, jutro ponownie do lekarza. Siedzi w domu na pewno do czwartku.
Widzę, że nie jestem odosobnionym przypadkiem... Mnie denerwuje to, że się tyle ciagnie to "przeziębienie" czy jak to nazwać. Moja ma co prawda katar zielony-niestety, kaszel i też krtań ale lekarka dała bactrim. (nie gorączkuje). Mam nadzieję, że wyjdzie z tego na tym. Szkoda mi dziecko antybiotykiem za każdym razem faszerować. ;/
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
Moje dziecko też poszło do przedszkola jak miało 2 lata i 4 m-ce i się zaczęło... Od 2 lat choruje non stop, chyba, że nie chodzi do przedszkola :( Nie ma różnicy czy lato, czy jesień, czy zima - 3 dni w przedszkolu-2-3 tyg. w domu (zapalenie płuc, oskrzeli, katar itp.). Jak nie chodzi do przedszkola, to jest okazem zdrowia! Nie jest wtedy izolowane od dzieci, często spotykamy się z innymi dziećmi i nawet jak są chore, to nic od nich nie łapie, a z przedszkola non stop coś przynosi :( Ręce mi już opadają, ale koleżanka pociesza mnie, że jak wyjdzie z przedszkola, będzie lepiej...
Mój mały to samo 4 dni w przedszkolu w piaty dzień szczekający kaszel ,wymioty,katar temperatura pojechałam w nocy bez małego na pogotowie po pulmicort i przeczekałam do rana i do lekarza rodzinnego dostał jeszcze antybiotyk teraz będzie tydzień w domu a już w czwartek było dobrze w przedszkolu az tak nie plakal i teraz znowu wszystko od nowa. jak miał dwa latka zapisałam go do zlobka identyczna sytuacja cztery dni i krtan ale wtedy wylądowaliśmy w szpitalu bo się dusił do zlobka już nie wrócił ale z przedszkola nie zrezygnuje chociaż on jest alergikiem i wiem ze ta krtań będzie wraca:(
Nie porównuj norweskiego przedszkola do polskiego. W norweskich przedszkolach wyznają zasadę "nie ma złej pogody, są nieodpowiednie ubrania". Tutaj dzieci są większość dnia na powietrzu. Nie faszeruje się dzieci syropkami na odporność tylko od 3 msc życia dostają tran i nic więcej. Z wiekiem zwiększa się dawkę. Nie przegrzewa się dzieci, mają dużo ruchu i są bardzo samodzielne. Co ciekawsze nie ma tutaj 2 daniowych obiadów. Też byłam zdziwiona. Ale dzieci jedzą obiad z rodzicami w domu(przedszkole jest czynne od 7 do 16.45). Na śniadanie o 9.00 są płatki, jogurty itp ale bez cukru, poźniej jakieś kanapki na ciepło albo zwykłe, kolejny posiłek to owoce. Jak ktoś przychodzi na 7.00 to przynosi sobie swoje jedzenie. Tak samo reszta może sobie zabrać coś z domu. Do picia jest woda(zimna z kranu) albo mleko. Żadnych soczków itp. Nie widziałam ani jednego dziecka w przedszkolu z nadwagą, za to wszystkie dzieciaki bardzo sprawne. Dopiero teraz zobaczyłam jaka jestem nadopiekuńcza w stosunku do mojego dziecka. I moje dziecko nie choruje.