Widok
Przeszedłem się Abrahama na odcinku ...
Przeszedłem się Abrahama na odcinku między 10 lutego (od Władka) a Starowiejską. Wrzucam jedno zdjęcie, ale ta ulica tak wygląda. Pustki, bohomazy, syf. Dawna wspaniałość gdyńskiej ulicy walutowej utracona w "rewitalizacji".
Jedna ciekawostka, sklep Clipper wyrzucony z basenu jachtowego (bo Polski Związek Żeglarski wyburzył siedziby jachtklubów, w tym YKP) otwiera się właśnie na tym ...
więcej
Jedna ciekawostka, sklep Clipper wyrzucony z basenu jachtowego (bo Polski Związek Żeglarski wyburzył siedziby jachtklubów, w tym YKP) otwiera się właśnie na tym ...
więcej
Dla gdynian?
Gdynia przestaje być miejscem dla swoich mieszkańców, zwłaszcza centrum, które teraz jest mało przyjemne. Każdy skrawek zieleni skrzętnie zabudowywane, park centralny to nie jest to, co chciałabym wiedzieć. Niechętnie przyjeżdżam do centrum Gdyni. Dobrze, że jeszcze są lasy w bliskiej okolicy, choć są coraz bardziej zniszczone ciężkim sprzętem wycinajacym całe połacie.
Do tych co płaczą jak to było kiedyś
w czasach PRL sklep w którym były pomarańcze, cytryny był luksusowy. Teraz macie tego pełno w biedronkach, o których nikt nie powie, że są luksusowe. Tak można podobnie wymieniać różne towary i produkty. Gdynia była luksusowa bo miała towary niedostępne normalnie, tego nie da się zrobić w świecie gdzie wszystko jest dostępne za sprawą kilku kliknięć w internecie. Ograniczeniem są tylko pieniądze i dzisiaj jak wówczas trzeba było je mieć. No chyba, że komuś zależy żeby oglądać wystawy z towarem luksusowym dostępny dla kilku procent społeczeństwa.
Plac Kaszubski
Na Placu Kaszubskim ,na jego końcu od lat stoi 1- piętrowa ,metalowa " budowla", która od lat świeci pustką i obrasta rdzą, to również oszpeca Gdynię.
Taka ruina nie przysparza naszemu miastu
splendoru a wręcz odwrotnie. Należałoby to zburzyć i to jak najszybciej i miejsce to pożyteczniej wykorzystać. Niech Gdynia trochę zrobi się kolorową ,niech tętni jakimś życiem, bo jest tu szaro, smutno i bez żadnego wyrazu.
Taka ruina nie przysparza naszemu miastu
splendoru a wręcz odwrotnie. Należałoby to zburzyć i to jak najszybciej i miejsce to pożyteczniej wykorzystać. Niech Gdynia trochę zrobi się kolorową ,niech tętni jakimś życiem, bo jest tu szaro, smutno i bez żadnego wyrazu.
Sklepy z używaną odzieżą
Co mnie załamuje, to jest zastraszająca liczba
sklepów z używaną odzieżą i to w centrum Gdyni. Takie sklepy na zachodzie są usytuowane z reguły na obrzeżach miast, bo centrum ma być wizytówką miasta i nie ma przynosić wstydu a wręcz odwrotnie ma być jego chlubą. A u nas niestety centrum nie spełnia tej roli. Bardzo szkoda
Jacek
sklepów z używaną odzieżą i to w centrum Gdyni. Takie sklepy na zachodzie są usytuowane z reguły na obrzeżach miast, bo centrum ma być wizytówką miasta i nie ma przynosić wstydu a wręcz odwrotnie ma być jego chlubą. A u nas niestety centrum nie spełnia tej roli. Bardzo szkoda
Jacek
Moja ukochana gdynia
Też byłam dzisiaj w Śródmieściu i smutni mi. Urodziłam się jeszcze w dwudziestym wieku, i żyłam moim miastem !!! Teraz przestaje mi się podobać. Myślę że nasi przodkowie którzy budowali moje miasto nie śpią spokojnie. Nie powinno budować tak wielkich, mało komu potrzebnych budynków. Jedynie cwaniacy umiejący robić biznes na tym korzystają. Gdynia traci, traci,i jeszcze raz traci. Co zrobiło się z przepiękną Świętojańska ? Co zrobiło się z 10 lutego, co robi się że Starowiejska ? Jedyne dobre że na tej ostatniej pozostawiono /narazie/ bruk. Szkoda. Wielka szkoda
Moja Gdynia
Czytam wasze posty i stwierdzam,że tak naprawdę żal wam utraconych lat młodości.Kto pamięta wczesne lata 50 te to widzi jeszcze rybackie domy przy Starowiejskiej,ogród na tyłach Hotelu Kaszubskiego,pola wzdłuż obecnej Wł.IV, jeszcze nie było Bulwaru (lata 60 te),dopiero ruszyła SKM,w pewnym miejscu przy Świętojańskiej (nie podam gdzie) dało się słyszeć chrumkanie świnki,Kamienna Góra była bez drzew (tak ją pamietam),tylko 1 Maja Świętojańska zapełniała się tłumem szlifującym bruk,no i 22 Lipca na Skwerze K.przemarsz gdyńskich przedsiębiorstw,przodowników pracy ozdobiony kukłami wrogich kapitalistów.Oczami małego dziecka to był.ciekawy obraz.Życie towarzyskie toczyło się w kawiarniach i to był plus,w niedzielę ,często po mszy trzeba było przespacerować się gł.ulicą,4 kina,1 teatr (przez lata nieczynny po pozarze), były wygodne ,duże sklepy,w których wraz z atami socjalistycznego dobrobytu znikały towary.Czego mi na prawdę żal,to Alozy,w mieście,które moczy się w morzu nie ma ryb! Można by temu zaradzić,Skandynawia blisko ,a tam mają ryb w bród,trochę wstyd ale taką mamy politykę.Dalej przemierzam tę gł.ulicę,doy odnowione,znikają wieloletnie brudasy i dobrze.Nie płacznie nad rozlanym mlekiem tam,gdzie go prawie nie było.
O
O