Widok
Przydział mieszkania komunalnego
Mieszkam wraz z żoną i trójką dzieci w 16 m2 pokoiku w mieszkaniu którego właścicielem jest moja mama. Drugi pokój zajmuje brat a trzeci mama. Metraż mieszkania ok. 70 m2 (wliczając kuchnię, łazienkę, WC, i werandę).
W czasach gdy te mieszkanie było komunalne (przed wykupem przez mamę) odmówiono mi przydziału zarówno mieszkania komunalnego jak i "strychu do remontu" ze względu na przekroczenie tych magicznych 5 m2 na osobę.
Czy w obecnej sytuacji gdy mieszkam w mieszkaniu matki mam jakiekolwiek szanse na przydział własnego? Dochody mamy bardzo niskie bez szans na kupienie kiedykolwiek, jakiegokolwiek mieszkania.
W czasach gdy te mieszkanie było komunalne (przed wykupem przez mamę) odmówiono mi przydziału zarówno mieszkania komunalnego jak i "strychu do remontu" ze względu na przekroczenie tych magicznych 5 m2 na osobę.
Czy w obecnej sytuacji gdy mieszkam w mieszkaniu matki mam jakiekolwiek szanse na przydział własnego? Dochody mamy bardzo niskie bez szans na kupienie kiedykolwiek, jakiegokolwiek mieszkania.
Jesli cokolwiek wynajmujesz i powiesz to w urzedzie,to mozesz zapomnec o komunalnym. Panie w UM stwierdzily,ze skoro stac cie na wynajem to sobie wynajmuj a nie zajmujesz miejsce w kolejce ludziom,ktorym naprawde sie nalezy!i ewentualnie przekieruja do pokoju obok gdzie sklada sie wnioski o TBS (stac na wynajem to i na kaucje tez bedzie)
Tak to wyglada.
Tak to wyglada.
~Tomasz
Mieszkam wraz z żoną i trójką dzieci w 16 m2 pokoiku w mieszkaniu którego właścicielem jest moja mama. Drugi pokój zajmuje brat a trzeci mama. Metraż mieszkania ok. 70 m2 (wliczając kuchnię, łazienkę, WC, i werandę).
==
Współczuję mamie, że nie nauczyła dwóch synów zaradności i pracowitości by byli w stanie utrzymać siebie i swoje rodziny....
Nie możesz wyjechać gdzieś do pracy poza granicami kraju?
Mój tata tak zrobił i dzięki temu możliwa stała się budowa domu.
No niestety takie życie, że czasem trzeba wyjechać "za chlebem".
Moi rodzice też nic od rodziny nie dostali, wspólne życie zaczeli od chwili opuszczenia akademika z "jedną walizką i aktem małżeństwa"... Wszystkiego się w życiu dorobili sami: mieszkania, domu...
Mieszkam wraz z żoną i trójką dzieci w 16 m2 pokoiku w mieszkaniu którego właścicielem jest moja mama. Drugi pokój zajmuje brat a trzeci mama. Metraż mieszkania ok. 70 m2 (wliczając kuchnię, łazienkę, WC, i werandę).
==
Współczuję mamie, że nie nauczyła dwóch synów zaradności i pracowitości by byli w stanie utrzymać siebie i swoje rodziny....
Nie możesz wyjechać gdzieś do pracy poza granicami kraju?
Mój tata tak zrobił i dzięki temu możliwa stała się budowa domu.
No niestety takie życie, że czasem trzeba wyjechać "za chlebem".
Moi rodzice też nic od rodziny nie dostali, wspólne życie zaczeli od chwili opuszczenia akademika z "jedną walizką i aktem małżeństwa"... Wszystkiego się w życiu dorobili sami: mieszkania, domu...
Ale odpowiedź. Facet zadaje pytanie, nie chcesz nie odpowiadaj, takie rady jesteś niezaradny i weż wyjedź za granicę to można o kant d... rozbić. Niektórym się tak los ułożył, mieli mniej szczęścia, to nie znaczy ze ktos leser. A ja nie jestem za wyjazdami za granicę. Znam dużo małżęństw co nie przetwały rozłąki, i te pieniądze poszly na prawnikow w podziale majatków.
Nasze kochane Panstwo jest chore,Nasz przyklad,eksmisja z prawem do lokalu zawieszona na czas znalezieni mieszkania socjalnego i co wyszlo?
Dostalismy na ul Wyzwolenia W budynku Sw,Alberta jeden pokoik 20metrow,z kuchnia i lazienka do uzytku wszystkich lokatorow!!!
I co majac 5letnie dziecko mam tam pojsc na 20m w 5 osob?Swietna perspektywa,oczywiscie ich wysmialam i poiwedzialam naszej kochanej Pani Majewskiej żeby sama tam zamieszkala!!Chory kraj,chorzy rządzący i tyle w temacie!
Dostalismy na ul Wyzwolenia W budynku Sw,Alberta jeden pokoik 20metrow,z kuchnia i lazienka do uzytku wszystkich lokatorow!!!
I co majac 5letnie dziecko mam tam pojsc na 20m w 5 osob?Swietna perspektywa,oczywiscie ich wysmialam i poiwedzialam naszej kochanej Pani Majewskiej żeby sama tam zamieszkala!!Chory kraj,chorzy rządzący i tyle w temacie!
Aha, czyli dla Ciebie to normalne, że dwóch synów ma takiego pecha, że los im się nie ułożył....i muszą siedzieć u mamy bo ich nie stać na nic innego? Proszę Cię...
Jeden, no to jeszcze. Zdarza się (choć nie powinno). Ale obaj?
A powodzenie w życiu nie zależy od szczęścia, ale od odwagi, pracowitości, wytrwałości itd.
Mój ojciec nie miał "szczęścia".
Po prostu był odpowiedzialny za rodzinę, którą założył i której chciał zapewnić "dach nad głową".
Ojciec mojej koleżanki od 5 lat jest w Danii i z jego małżeństwem też wszystko ok. To zależy od dojrzałości ludzi, rozstać się można z wielu powodów (równie dobrze może to też być niezaradność życiowa).
Są przypadki w których w pełni uzasadnione jest przyznawanie mieszkań z zasobów komunalnych bo osoba ewidentnie nie poradzi sobie bez tej formy pomocy, ale trzeba też jakoś motywować ludzi do działania, zwłaszcza mężczyzn bo oni naprawdę mają możliwości zarobkowania.
Jeden, no to jeszcze. Zdarza się (choć nie powinno). Ale obaj?
A powodzenie w życiu nie zależy od szczęścia, ale od odwagi, pracowitości, wytrwałości itd.
Mój ojciec nie miał "szczęścia".
Po prostu był odpowiedzialny za rodzinę, którą założył i której chciał zapewnić "dach nad głową".
Ojciec mojej koleżanki od 5 lat jest w Danii i z jego małżeństwem też wszystko ok. To zależy od dojrzałości ludzi, rozstać się można z wielu powodów (równie dobrze może to też być niezaradność życiowa).
Są przypadki w których w pełni uzasadnione jest przyznawanie mieszkań z zasobów komunalnych bo osoba ewidentnie nie poradzi sobie bez tej formy pomocy, ale trzeba też jakoś motywować ludzi do działania, zwłaszcza mężczyzn bo oni naprawdę mają możliwości zarobkowania.
Az tak daleko to bym się nie posuwała, czasem niestety są takie osoby, które zostaną w takim mieszkaniu do śmierci - wyobraź sobie samotną matkę z dzieckiem, albo osoby niepełnosprawne. Tacy nie znajdą sobie w ciągu 5 lat mieszkania, zresztą standard komunalek jest niski - osobiście nie chciałabym w takich mieszkaniach mieszkać.