Widok
Przykład marnowania infrastruktury w Gdyni
Za poprzedniej kadencji zasłupkowano parking za gdyńską Polsat Plus Areną. Czy coś tam wybudowano? Nie. Zagrodzony parking zarasta trawą, nic się tam nie dzieje. Jest to przykład marnacji przestrzeni. Na parkingu mogłoby stanąć 20 aut. Efekt jest taki że te auta stoją po drugiej stronie pod lasem rozjeżdżając trawę, a parking stoi pusty. Może czas usunąć te słupki?
więcej
więcej
Jakby komunikacja miejska była wystarczająco tania i wystarczająco niezawodna, to autem jeździliby niepełnosprawni. Dwie osoby z Sopotu na Pogórze bez żadnych miesięcznych (pracuję z domu, więc mi niepotrzebne) = 4 dychy nie moje. Jak sądzisz, ile zapłacę jadąc autem pod same drzwi?
Żeby nie było, że przesadzam - bilet na kolejkę 5,5zł, bilet na autobus 5zł, dycha w jedną stronę za osobę, dwie dychy w dwie, tak mniej-więcej. 4 dychy w dwie strony za dwie osoby. Jak jadę samodzielnie, to te dwie dychy przeżyję, ale jak jadę z kimś, to ni hu-hu się nie opłaca komunikacją.
Żeby nie było, że przesadzam - bilet na kolejkę 5,5zł, bilet na autobus 5zł, dycha w jedną stronę za osobę, dwie dychy w dwie, tak mniej-więcej. 4 dychy w dwie strony za dwie osoby. Jak jadę samodzielnie, to te dwie dychy przeżyję, ale jak jadę z kimś, to ni hu-hu się nie opłaca komunikacją.
Pełna zgoda, gdyby komunikacja miejska była dobra i tania to jazda samochodem nie była by opłacalna. Gdyby skm i pkm jeździło co 5 min a autobusem dało się w sensowny sposób do nich dojechać a na obrzeżach miast koło stacji były darmowe parkingi np. w cenie biletu to by znacząco poprawiło życie w mieście.
A poważnie sobie przelicz:
- koszt zakupu auta
- wymiana opon
- wymiana klocków
- wymiana oleju
- paliwo
- ubezpieczenie
- nakłady finansowe poniesione przez społeczeństwo na choroby cywilizacyjne związane z motoryzacją ( choroby płuc, serca, depresję i niedowłady, degradacja środowiska )
I co ci wychodzi?
- wymiana opon
- wymiana klocków
- wymiana oleju
- paliwo
- ubezpieczenie
- nakłady finansowe poniesione przez społeczeństwo na choroby cywilizacyjne związane z motoryzacją ( choroby płuc, serca, depresję i niedowłady, degradacja środowiska )
I co ci wychodzi?
Wymieniam opony samodzielnie. To samo z olejem. Ubezpieczenie to niecałe 700zł, a korzystam z auta i ja i reszta rodziny, więc suma summarum nie wychodzi drożej niż miesięczne dla każdego, tym bardziej, że raczej poruszam się na piechotę, autem do lekarza/na zakupy. Chcę tylko zwrócić uwagę na absurdalnie wysokie ceny biletów i naprawdę kiepskie skomunikowanie niektórych dzielnic. Naprawdę też wolę pojechać komunikacją niż autem (stąd wyprawa kolejką i autobusem na Pogórze), ale jest po prostu strasznie drogo w porównaniu do innych miast. Mamy droższą komunikację niż Warszawa! Komunikacja powinna być na tyle tania i dobrze zrobiona, żeby nie było potrzeby używania auta. Na przykład kiedy jestem u rodziny w Zielonej Górze nigdy nawet nie rozważam odpalenia samochodu, ale tam bilet na komunikację kosztuje 3zl i dojadę wszędzie w sumie.
Zaoszczędzony czas też jest cenny... A co do chorób, to jakoś jak trują nas z każdej strony nawet w jedzeniu, to nie przeszkadza, ale samochody, które ułatwiają życie już są be? Do tego jakoś dziwnym trafem najgorsza jakość powietrza jest zimą, kiedy ludzie odpalają swoje kopciuchy do ogrzewania. Z resztą można po prostu eliminować z dróg najbardziej szkodliwe auta, a nie wszystkie. I jak niby dowieziesz towar do sklepu, materiały na budowę itd? A taka ciężarówka spali tyle, co kilka osobówek. I co niby depresja ma wspólnego z samochodami? Depresji to się można co najwyżej nabawić patrząc, jak coraz bardziej uprzykrzają nam życie.
Samochody posiadają mieszkańcy. Im mniej miasto jest przyjazne mieszkańcom tym mniej mieszkańców jest potem "oficjalnie"
Statystyki już pokazują spadek mieszkańców z roku na rok w każdym mieście Trójmiasta. Ludzie nie pozbędą się samochodu, tylko przeniosą się gdzieś, skąd mogą dojeżdżać. Tylko wpływy z podatków już nie zgadzają się w takim układzie dla miast.
Aj, głupiś jak paczka gwoździ.
Aż szkoda dyskutować z gościem który nawet nie próbuje zrozumieć argumentu przeciwko któremu się piekli.
Bo to jakby na rozmowie z dietetykiem nagle zacząć chrzanić że zwykłe ograniczenie kalorii i zwiększenie % warzyw w diecie jest "zakazem jedzenia". Nie da się inteligentnie dyskutować z kimś komu zwyczajnie nie da się wytłumaczyć tego za czym się argumentuje.
Bo to jakby na rozmowie z dietetykiem nagle zacząć chrzanić że zwykłe ograniczenie kalorii i zwiększenie % warzyw w diecie jest "zakazem jedzenia". Nie da się inteligentnie dyskutować z kimś komu zwyczajnie nie da się wytłumaczyć tego za czym się argumentuje.
Piesza
W ostatnich tygodniach, już za rządów nowej pani prezydent, opalikowano cztery miejsca postojowe przy końcu ul. Powstania Wielkopolskiego. Teraz samochody skutecznie blokują chodnik, który jest tylko po jednej stronie ulicy, albo parkują na jezdni i stwarzają zagrożenie wypadku, bo są tam zaktęty w kształcie litery S co ogranicza widoczność kierowcom
A gdyby tak zajrzeć do przepisów dotyczących placów zabaw
dla dzieci i odległości od parkingu , w szczególności gdy jest to parking dla autokarów czy mógł by powstać ten plac zabaw gdyby nie zamknięto tego parkingu? Kto nawalił? Teren miejski, kto pozwolił na ten plac zabaw robiąc cyrk przy Arenie z miejscem do parkowania dla autokarów przywożących zawodników na mecze jak ostatnie mistrzostwa U20? Tak tylko się zastanawiam jako architekt