Widok
@Inka²:
Był parę minut temu u mnie listonosz z młodą pocztówką. Zapewne ją wdraża w zawód.
Zagadałem: będzie Pani mój rejon obsługiwać. Niestety nie.
To mówię: A szkoda, bo na tego brzydala nie mogę patrzeć. Nawet moja suka Go nie lubi :)
Przyjął to z humorem.
Ale zagadałem przy okazji o Twoją przesyłkę dla mnie.
Na mojej poczcie jej nie ma.
Sprawdź na stronie PP, co się z nią dzieje. Wiem, że temat jest pilny i ważny.
Był parę minut temu u mnie listonosz z młodą pocztówką. Zapewne ją wdraża w zawód.
Zagadałem: będzie Pani mój rejon obsługiwać. Niestety nie.
To mówię: A szkoda, bo na tego brzydala nie mogę patrzeć. Nawet moja suka Go nie lubi :)
Przyjął to z humorem.
Ale zagadałem przy okazji o Twoją przesyłkę dla mnie.
Na mojej poczcie jej nie ma.
Sprawdź na stronie PP, co się z nią dzieje. Wiem, że temat jest pilny i ważny.
O pierdach , o pierdach ale żem nie wiedział,ze aż tak dosłownie. Zatem warto opisać szczegóły. Intensywność smrodu w skali 1-10, czas wietrzenia, no i przede wszystkim czym ty karmisz te suke,że na biogazy to z unii fundusze bys dostał.
Bo mnie przychodzi do łba tylko tanie wino,jabłka i mięcho na ostro. Jest Moc
Bo mnie przychodzi do łba tylko tanie wino,jabłka i mięcho na ostro. Jest Moc
Tak się składa, że poczytuję tego "Janusza" i cenię sobie, że na forum mogę wybierać kogo czytam, kogo nie.
Bywało, że w d...pę nie było czasu się podrapać a teraz mam czas na forum i "pcham kocią mordę w każdy wątek".
Co interesujące, drzewiej sądziłam, że ludzie w kontaktach "oko w oko" są nie do zniesienia. Cuda, jakie odkryłam na forum to bezcenna skarbnicą wiedzy.
Satysfakcjonujący jest dystans, gwarantowany przez forum.
Ps
Co do "brania się do roboty", przez dwie godzinki, przy kawie, można wypracować i załatwić więcej niż przez 8 godzin obijania się między biurkami ludków, na których towarzystwo jest się skazanym.
Ps
Co do DM (szanowna Maryni) :)
Z szacunkiem i ciepłem myślę od rana o moich Sąsiadach, którzy przepięknie udekorowali swoją przestrzeń świątecznymi światełkami i ozdobami. Moja skromna wystawka świetlna nie czuje się samotna a coraz mroczniejsze poranki, okraszone dowcipem Pana Wojtka Manna i kawą, pozostają optymistyczne i radosne. W samy środku Wsi mogę podziwiać piękną instalację świetlną. Jestem w Raju! :)
Bywało, że w d...pę nie było czasu się podrapać a teraz mam czas na forum i "pcham kocią mordę w każdy wątek".
Co interesujące, drzewiej sądziłam, że ludzie w kontaktach "oko w oko" są nie do zniesienia. Cuda, jakie odkryłam na forum to bezcenna skarbnicą wiedzy.
Satysfakcjonujący jest dystans, gwarantowany przez forum.
Ps
Co do "brania się do roboty", przez dwie godzinki, przy kawie, można wypracować i załatwić więcej niż przez 8 godzin obijania się między biurkami ludków, na których towarzystwo jest się skazanym.
Ps
Co do DM (szanowna Maryni) :)
Z szacunkiem i ciepłem myślę od rana o moich Sąsiadach, którzy przepięknie udekorowali swoją przestrzeń świątecznymi światełkami i ozdobami. Moja skromna wystawka świetlna nie czuje się samotna a coraz mroczniejsze poranki, okraszone dowcipem Pana Wojtka Manna i kawą, pozostają optymistyczne i radosne. W samy środku Wsi mogę podziwiać piękną instalację świetlną. Jestem w Raju! :)
A to i ja ulze myslom :-P siedze w tramwaju,jade na rozmowe o prace.ostatnio cos ciezko w tym temacie.doszlo do momentu kiedy z powodow zdrowotnych jestem zmuszona zrezygnowac na kilka miesiecy z gastronomii...i ciagle mam w glowie mysl "co ja teraz bede robic??" zawsze widze swiat w rozowym kolorze,zawsze nawet z najwiekszego bagna wyciagam pozytywne aspekty a tym razem jakos nie umiem sie pogodzic z tym,ze nie moge robic tego,co kocham.
Ale zeby nie bylo tak depresyjnie...wysprzatalam mieszkanie,ubralam choinke i przystroilam parapety. Jest pieknie,swiatecznie, w kominku zapachowym pale pierniczkowy wosk. W calej historii z praca dobre jest chociaz to,ze swieta spedze w koncu z rodzina a nie z szefem kuchni :-)
Ale zeby nie bylo tak depresyjnie...wysprzatalam mieszkanie,ubralam choinke i przystroilam parapety. Jest pieknie,swiatecznie, w kominku zapachowym pale pierniczkowy wosk. W calej historii z praca dobre jest chociaz to,ze swieta spedze w koncu z rodzina a nie z szefem kuchni :-)
Byłem przed chwilą na działce.
Suka się wybiegała.
Na "moich górkach" jest takie błoto, że nie da się tam wejść.
Na działce zresztą też. Korzystam z okazji, że nikogo nie ma. A jest płasko i mniejsza szansa się zabić :)
Truskawki się przyjęły ino muszę je na wiosnę jakimś odgrzybiaczem potraktować
No i zaj*biście mi szpinak rośnie.
Jak będzie z malinami, jeżynami czy agrestem, jeszcze nie wiem. Trza poczekać.
Suka się wybiegała.
Na "moich górkach" jest takie błoto, że nie da się tam wejść.
Na działce zresztą też. Korzystam z okazji, że nikogo nie ma. A jest płasko i mniejsza szansa się zabić :)
Truskawki się przyjęły ino muszę je na wiosnę jakimś odgrzybiaczem potraktować
No i zaj*biście mi szpinak rośnie.
Jak będzie z malinami, jeżynami czy agrestem, jeszcze nie wiem. Trza poczekać.