Widok
Rośnie niedaleko mnie łan rdestowca ostrokończysego.
W życiu sobie tego. g,, na działce nie zapuszczę, bo się już nie pozbędę.
Ze 3 lata walczyłem z nim w moim "ogródku piwnym". Oczywiście glifosatem
Ale jest on świetnym źródłem resweratrolu,.
Na jesieni naciąłem sobie liści i ususzyłem. Robią mi teraz za herbatkę ziołową.
Powinienem teraz, zimą, wybrać się, aby wykopać jego kłącza, bo są o niebo bardziej wartościowe niż liście.
Rośnie też niedaleko mnie topinambur. Z pewnością go sobie zapuszczę na działce.
Nawet miejsce już dla niego przygotowałem ;)
Jak zima się skończy, pójdę go nakopać. Jakby ktoś chciał to oczywiście chętnie poczęstuję.
W życiu sobie tego. g,, na działce nie zapuszczę, bo się już nie pozbędę.
Ze 3 lata walczyłem z nim w moim "ogródku piwnym". Oczywiście glifosatem
Ale jest on świetnym źródłem resweratrolu,.
Na jesieni naciąłem sobie liści i ususzyłem. Robią mi teraz za herbatkę ziołową.
Powinienem teraz, zimą, wybrać się, aby wykopać jego kłącza, bo są o niebo bardziej wartościowe niż liście.
Rośnie też niedaleko mnie topinambur. Z pewnością go sobie zapuszczę na działce.
Nawet miejsce już dla niego przygotowałem ;)
Jak zima się skończy, pójdę go nakopać. Jakby ktoś chciał to oczywiście chętnie poczęstuję.
Suka leży w pozycji "na kangurka" i mruczy
Uwielbiam to. Oznacza to, że czuje się zaopiekowana i bezpieczna.
Zresztą to co potrafi odwalać w fazie REM, to historia.
Wierzganie kopytkami, ciamkanie, chrapanie... norma
Już mi kiedyś jej "mamusia" zwróciła uwagę, że jest to najbardziej absorbujące dżwiękowo stworzenie na świecie
Na szczęśie niezwykle rzadko wydaje odgłosy z tylnej strony
Jak kiedyś wydała, to obudziłem się zielony :D
Uwielbiam to. Oznacza to, że czuje się zaopiekowana i bezpieczna.
Zresztą to co potrafi odwalać w fazie REM, to historia.
Wierzganie kopytkami, ciamkanie, chrapanie... norma
Już mi kiedyś jej "mamusia" zwróciła uwagę, że jest to najbardziej absorbujące dżwiękowo stworzenie na świecie
Na szczęśie niezwykle rzadko wydaje odgłosy z tylnej strony
Jak kiedyś wydała, to obudziłem się zielony :D
Znajoma, z którą dzisiaj rozmawiałem, powiedziała mi, że nie da mi tych dwóch paczek, które mi wisi. Bo je przepiję.
Mam na to wylane. Kasy na koncie nie brakuje.
Dzisaj udało mi się ściągnąc rozliczenie z jedną z firm, z którą współpracuję.
Byłem zaskoczony, że aż tyle. Uczciwie zapracowałem.
Pozostały kwetie techniczne, typu wystawienie faktury i kiedy to spłynie.
Ale fajny jest komfort, kiedy nie muszę żebrać.
Mam na to wylane. Kasy na koncie nie brakuje.
Dzisaj udało mi się ściągnąc rozliczenie z jedną z firm, z którą współpracuję.
Byłem zaskoczony, że aż tyle. Uczciwie zapracowałem.
Pozostały kwetie techniczne, typu wystawienie faktury i kiedy to spłynie.
Ale fajny jest komfort, kiedy nie muszę żebrać.
~the raven
"... wierzę w drogę na skróty w postaci możliwości skorzystania z pomocy nadprzyrodzonej."
Pewna rodzina, jak większość polskich rodzin żyła według utartego schematu: praca, dom, wizyty przyjacielskie, imprezy, urlop itp. Alkohol był obecny przy okazji każdego spotkania towarzyskiego.
Z czasem spotkania towarzyskie były niewystarczające dla męża, ojca rodziny i alkohol wkradł się w pozostały czas, nie tylko wolny ….. następowało uzależnienie męża od alkoholu ….. i czas walki żony o męża (liczony w latach oczywiście)…. i nagle nastąpił punkt zwrotny.
Pewnego dnia żona przyszła z kościoła i oznajmiła mężowi:
- Modlę się gorąco, żebyś przestał pić. Być może kiedyś Pan Bóg wysłucha moich próśb, ale za nim to nastąpi, ja zrobię coś, co mogę zrobić sama. Nie opuszczę Cię, bo przysięgałam, ale oznajmiam Ci, że w naszym domu od dzisiaj nie będzie alkoholu pod żadną postacią, na żadnej imprezie towarzyskiej. Od dzisiaj ja nie wezmę alkoholu do ust.
Mąż (wierzący) wysłuchał żony, zamyślił się i rzekł: ja też spróbuję nie pić, … razem z Tobą będzie mi łatwiej i może Pan Bóg mi dopomoże. - od dzisiaj nie napiję się alkoholu przez rok – powiedział mąż.
Dobrze, nie pij przez rok, ale słowo się rzekło, więc pamiętaj, że w naszym domu nie będzie alkoholu do końca mojego życia – rzekła żona.
Od tego dnia minęło 11 lat … alkoholu w tej rodzinie nie ma do tej pory. Nie pije żona, nie pije mąż, nie piją dorosłe dzieci.
„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą” Mt 7,7-11
"... wierzę w drogę na skróty w postaci możliwości skorzystania z pomocy nadprzyrodzonej."
Pewna rodzina, jak większość polskich rodzin żyła według utartego schematu: praca, dom, wizyty przyjacielskie, imprezy, urlop itp. Alkohol był obecny przy okazji każdego spotkania towarzyskiego.
Z czasem spotkania towarzyskie były niewystarczające dla męża, ojca rodziny i alkohol wkradł się w pozostały czas, nie tylko wolny ….. następowało uzależnienie męża od alkoholu ….. i czas walki żony o męża (liczony w latach oczywiście)…. i nagle nastąpił punkt zwrotny.
Pewnego dnia żona przyszła z kościoła i oznajmiła mężowi:
- Modlę się gorąco, żebyś przestał pić. Być może kiedyś Pan Bóg wysłucha moich próśb, ale za nim to nastąpi, ja zrobię coś, co mogę zrobić sama. Nie opuszczę Cię, bo przysięgałam, ale oznajmiam Ci, że w naszym domu od dzisiaj nie będzie alkoholu pod żadną postacią, na żadnej imprezie towarzyskiej. Od dzisiaj ja nie wezmę alkoholu do ust.
Mąż (wierzący) wysłuchał żony, zamyślił się i rzekł: ja też spróbuję nie pić, … razem z Tobą będzie mi łatwiej i może Pan Bóg mi dopomoże. - od dzisiaj nie napiję się alkoholu przez rok – powiedział mąż.
Dobrze, nie pij przez rok, ale słowo się rzekło, więc pamiętaj, że w naszym domu nie będzie alkoholu do końca mojego życia – rzekła żona.
Od tego dnia minęło 11 lat … alkoholu w tej rodzinie nie ma do tej pory. Nie pije żona, nie pije mąż, nie piją dorosłe dzieci.
„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą” Mt 7,7-11
Jakbym miał za mało kłopotów z techniką, to jeszcze mi Nietoperek oszalał.
Straciłem pocztę z kilku miesięcy.
Na szczęście, jedno z kont prywatnych.
Kiedyś mi oszalał na koncie firmowym. I to już był poważny kłopot
Nauczyłem się odzysku danych. Nie zawsze mi się udaje.
Dla konta prywatnego nie chce mi się w to bawić.
Straciłem pocztę z kilku miesięcy.
Na szczęście, jedno z kont prywatnych.
Kiedyś mi oszalał na koncie firmowym. I to już był poważny kłopot
Nauczyłem się odzysku danych. Nie zawsze mi się udaje.
Dla konta prywatnego nie chce mi się w to bawić.
Psychikę mi rozwaliło nie twoje pisarstwo. Bo każdy kto mnie zna, wie, jaki jestem.
Najciężej było z sytuacją sprzed paru miesiecy. Kiedy faktycznie zachowałem się jak gnojek.
Nie pamiętałem tego. Film mi się zerwał.
Ale biję się w cyc i poczuwam do winy.
I wszystkich zainteresowanych cholernie przepraszam.
Najciężej było z sytuacją sprzed paru miesiecy. Kiedy faktycznie zachowałem się jak gnojek.
Nie pamiętałem tego. Film mi się zerwał.
Ale biję się w cyc i poczuwam do winy.
I wszystkich zainteresowanych cholernie przepraszam.
nie meij watpliwosci Wiewoira----jego zdolnosci kombinatroskie i zaciemnaijace sa PRZOGROMNE
najwieksi intelelektualisci n ie wiedza TUTAJ co jest grane
NIKT nie jarzy CO ON ROBI
jak jest naprawde
nawet teraz ąłpie sie za głowe ---myslac o tym przebrzydłym misterium manipualnstwa ,nie tylko alkoholika
ale i kogos,ktos ie tego uuczył MAŁO..KOGOS , KTO MA TO W GENACH..MAŁO JEST NARCYZEM
4
4
4!!! ZRODŁA MANIPUALNCTWA
potega..ale na zgube twojej własnej duszy..pajaku!
zaraz sie wk..i powiem dalsza czesc
bo rzy...am juz ta obłuda, AN TYM FORUMi JEGO manipulatorstwem
najwieksi intelelektualisci n ie wiedza TUTAJ co jest grane
NIKT nie jarzy CO ON ROBI
jak jest naprawde
nawet teraz ąłpie sie za głowe ---myslac o tym przebrzydłym misterium manipualnstwa ,nie tylko alkoholika
ale i kogos,ktos ie tego uuczył MAŁO..KOGOS , KTO MA TO W GENACH..MAŁO JEST NARCYZEM
4
4
4!!! ZRODŁA MANIPUALNCTWA
potega..ale na zgube twojej własnej duszy..pajaku!
zaraz sie wk..i powiem dalsza czesc
bo rzy...am juz ta obłuda, AN TYM FORUMi JEGO manipulatorstwem
'Sypnęlo mi się ostatnio na łeb tyle, ze nie udżwignąłem'.
To teraz na spokojnie, w wolnej chwili odpowiedz sobie na pytanie, czy owo 'sypnięcie' nie posłużyło aby jako pretekst/usprawiedliwienie do tego, żeby urżnąć się po raz kolejny w czarnoziem i mieć na co zwalić? Sobie odpowiedz, powtarzam, nie nam. To dość istotne. Nie, wróć - to bardzo istotne.
Miłego.
To teraz na spokojnie, w wolnej chwili odpowiedz sobie na pytanie, czy owo 'sypnięcie' nie posłużyło aby jako pretekst/usprawiedliwienie do tego, żeby urżnąć się po raz kolejny w czarnoziem i mieć na co zwalić? Sobie odpowiedz, powtarzam, nie nam. To dość istotne. Nie, wróć - to bardzo istotne.
Miłego.
BMtF stwierdził kiedyś, że ilość alkoholu w życiu jest antyproporcjonalna do umiejętności radzenia sobie z problemami.
I miał oczywiście, jak zwykle, rację.
Sypnęlo mi się ostatnio na łeb tyle, ze nie udżwignąłem. I absolutnie nie choodzi o piardy typu piec czy szwankująca komórka. Choć te piardy są również uciążliwością. Ale nie problemem.
O prawdziwych problemach na Forum pisać nie będę, bo to prywata.
I miał oczywiście, jak zwykle, rację.
Sypnęlo mi się ostatnio na łeb tyle, ze nie udżwignąłem. I absolutnie nie choodzi o piardy typu piec czy szwankująca komórka. Choć te piardy są również uciążliwością. Ale nie problemem.
O prawdziwych problemach na Forum pisać nie będę, bo to prywata.
Pełna zgoda, MtFie. Jak wiesz, ja akurat wierzę w drogę na skróty w postaci możliwości skorzystania z pomocy nadprzyrodzonej. I to miałem na myśli. Ale wydaje mi się, że jest dużo za wcześnie z wychodzeniem z jakimikolwiek pomysłami. Pierwszy krok trzeba przepracować zupełnie samemu ze sobą. Nic na siłę. Są rzeczy, do których jesteśmy przymuszani (im mniej tym lepiej), są takie, których byśmy chcieli, ale ich osiągnięcie jest faktycznie niemożliwe. Jednak są to bardzo niewielkie fragmenty. Cała reszta to przestrzeń dla naszej wolności i determinacji. Tylko że trzeba usiąść na spokojnie i zdefiniować to, czego się chce. I nie jest to wcale łatwe. No bo tak... Seksu? No kto by nie chciał? Ale czy na pewno? A może miłości i zrozumienia? Napić się? Super. Z Tobą chętnie się napije i to jest ekstra potrzeba. Jednak w wielu przypadkach nie idzie o to, by się napić, lecz by coś zapić. I to jest to. Bo to, co chcemy zapić jest naszą prawdziwą potrzebą, a nie po prostu napicie się.