Widok
Jak zacznę jeść, to spróbuję
Wiem, jakie ilości jesteś w stanie pochłonąć. Widziałem na własne oczy
Póki co, żyję na jabłuszkach
I kefir. Moja suka go uwielbia.
Jak parę dni temu kupiłem se jakiegoś gotowca ze sklepu, to mi się potem glutaminian sodu godzinami odbijał.
Tej koleżance, o której pisałem, podrzucam coś od czasu do czasu. Jak akurat okazja się nadarzy.
Nie chcę, żeby wpitalała badziew a wiem, że nie ma czasu gotować. Za bardzo zarobiona jest.
Ja gotuję "hurtowo"
Wyłazi mi np 10l zupy.
To pakuję w słoiki. Przecież nie będę przez tydzień zarł tego samego :)
Wiem, jakie ilości jesteś w stanie pochłonąć. Widziałem na własne oczy
Póki co, żyję na jabłuszkach
I kefir. Moja suka go uwielbia.
Jak parę dni temu kupiłem se jakiegoś gotowca ze sklepu, to mi się potem glutaminian sodu godzinami odbijał.
Tej koleżance, o której pisałem, podrzucam coś od czasu do czasu. Jak akurat okazja się nadarzy.
Nie chcę, żeby wpitalała badziew a wiem, że nie ma czasu gotować. Za bardzo zarobiona jest.
Ja gotuję "hurtowo"
Wyłazi mi np 10l zupy.
To pakuję w słoiki. Przecież nie będę przez tydzień zarł tego samego :)
Warte przeczytania.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77591/umieralem-sto-razy
Jeśli kiedyś do Ciebie wpadnę pomedytować w lesie (co mi biednemu karpikowi pozostało hehehe ;) i nie zapomnę to Ci zabiorę.
A po medytacji podłączę się do bezalkoholowego źródła endorfin jednocześnie zasłużając na michę.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77591/umieralem-sto-razy
Jeśli kiedyś do Ciebie wpadnę pomedytować w lesie (co mi biednemu karpikowi pozostało hehehe ;) i nie zapomnę to Ci zabiorę.
A po medytacji podłączę się do bezalkoholowego źródła endorfin jednocześnie zasłużając na michę.
Uzależnienie od adrenaliny jest jeszcze gorsze niż to od endorfin. Najpopularniejszym przykładem jest hazard. Dyrektor radiowej jedynki, Rafał Porzeziński został z tego wyciągnięty. Ale kluczowym w jego przypadku było odkrycie, że sam nie może absolutnie nic. W pakiecie dostał dobre oczy. Zmęczona twarz została, bo za każdy obiad się płaci. Nic tu po mnie zresztą. Z tego, co czytam to jeszcze długo nie.
https://www.youtube.com/watch?v=LJsRz6xMBvM
https://www.youtube.com/watch?v=LJsRz6xMBvM
C jak najbardziej jest z Trójmiasta.
Nie będzie chyba zbytnią prywatą stwierdzenie, że z Gdyni, bo sam nie raz o tym pisał publicznie
@Vi:
Nie wiem, kiedy będziemy okazję się zobaczyć, ale słoik zupy pomidorowej masz zaklepany.
I termos z zupą ogórkową[. Ino termosa nie mam. Ukradli mi w Parku Reagana :)
Nie będzie chyba zbytnią prywatą stwierdzenie, że z Gdyni, bo sam nie raz o tym pisał publicznie
@Vi:
Nie wiem, kiedy będziemy okazję się zobaczyć, ale słoik zupy pomidorowej masz zaklepany.
I termos z zupą ogórkową[. Ino termosa nie mam. Ukradli mi w Parku Reagana :)
Avatar.
Ale łączę się przez kontakty z Stockholmem.
Stock to podstawa.
Sam wiesz. Godzina 13.
http://www.google.pl/search?q=stockholm+c+foto&tbm=isch&prmd=ivns&ei=bBIpWrWJNsnE6ATMl5vgDw&start=20&sa=N#mhpiv=10&spf=1512641152174
Ale łączę się przez kontakty z Stockholmem.
Stock to podstawa.
Sam wiesz. Godzina 13.
http://www.google.pl/search?q=stockholm+c+foto&tbm=isch&prmd=ivns&ei=bBIpWrWJNsnE6ATMl5vgDw&start=20&sa=N#mhpiv=10&spf=1512641152174
Kruku, to że sam nie może nic, nie oznacza, że ktoś za niego odwalił obornik.
Oznacza tylko tyle, że bez mentora albo nie dałby rady, albo trwałoby to w pip czasu.
Psyche ludzka jest tak poukładana, że rzeczy otrzymane tytułem darmym nie przedstawiają dla odbiorcy wartości.
Natomiast te, które mają wartość, są osiągane przez pot i łzy. I ciężką pracę.
Nie mam najmniejszej wątpliwości, że nie da się wyzwolić z sideł hormonów cudzymi rękami.
Oznacza tylko tyle, że bez mentora albo nie dałby rady, albo trwałoby to w pip czasu.
Psyche ludzka jest tak poukładana, że rzeczy otrzymane tytułem darmym nie przedstawiają dla odbiorcy wartości.
Natomiast te, które mają wartość, są osiągane przez pot i łzy. I ciężką pracę.
Nie mam najmniejszej wątpliwości, że nie da się wyzwolić z sideł hormonów cudzymi rękami.
niczego sie nie da zrobic cudzymi rekoma
da sie..
ale to zamki z piasku
mentora nie trzeba tez
mentorem musi stac sie sam dla siebie człowiek
nie z--byc zazdrosnym o czyjas madrsoc i nie -klaniac sie w pas
nie -byc wodzonym za raczke i trzymanym przy cycu
a guano nazywa sie guanem
Vi --nalezy ci sie nie tylko obiad ale i kwiaty
on dobrze wie za co
da sie..
ale to zamki z piasku
mentora nie trzeba tez
mentorem musi stac sie sam dla siebie człowiek
nie z--byc zazdrosnym o czyjas madrsoc i nie -klaniac sie w pas
nie -byc wodzonym za raczke i trzymanym przy cycu
a guano nazywa sie guanem
Vi --nalezy ci sie nie tylko obiad ale i kwiaty
on dobrze wie za co
Pełna zgoda, MtFie. Jak wiesz, ja akurat wierzę w drogę na skróty w postaci możliwości skorzystania z pomocy nadprzyrodzonej. I to miałem na myśli. Ale wydaje mi się, że jest dużo za wcześnie z wychodzeniem z jakimikolwiek pomysłami. Pierwszy krok trzeba przepracować zupełnie samemu ze sobą. Nic na siłę. Są rzeczy, do których jesteśmy przymuszani (im mniej tym lepiej), są takie, których byśmy chcieli, ale ich osiągnięcie jest faktycznie niemożliwe. Jednak są to bardzo niewielkie fragmenty. Cała reszta to przestrzeń dla naszej wolności i determinacji. Tylko że trzeba usiąść na spokojnie i zdefiniować to, czego się chce. I nie jest to wcale łatwe. No bo tak... Seksu? No kto by nie chciał? Ale czy na pewno? A może miłości i zrozumienia? Napić się? Super. Z Tobą chętnie się napije i to jest ekstra potrzeba. Jednak w wielu przypadkach nie idzie o to, by się napić, lecz by coś zapić. I to jest to. Bo to, co chcemy zapić jest naszą prawdziwą potrzebą, a nie po prostu napicie się.
BMtF stwierdził kiedyś, że ilość alkoholu w życiu jest antyproporcjonalna do umiejętności radzenia sobie z problemami.
I miał oczywiście, jak zwykle, rację.
Sypnęlo mi się ostatnio na łeb tyle, ze nie udżwignąłem. I absolutnie nie choodzi o piardy typu piec czy szwankująca komórka. Choć te piardy są również uciążliwością. Ale nie problemem.
O prawdziwych problemach na Forum pisać nie będę, bo to prywata.
I miał oczywiście, jak zwykle, rację.
Sypnęlo mi się ostatnio na łeb tyle, ze nie udżwignąłem. I absolutnie nie choodzi o piardy typu piec czy szwankująca komórka. Choć te piardy są również uciążliwością. Ale nie problemem.
O prawdziwych problemach na Forum pisać nie będę, bo to prywata.
'Sypnęlo mi się ostatnio na łeb tyle, ze nie udżwignąłem'.
To teraz na spokojnie, w wolnej chwili odpowiedz sobie na pytanie, czy owo 'sypnięcie' nie posłużyło aby jako pretekst/usprawiedliwienie do tego, żeby urżnąć się po raz kolejny w czarnoziem i mieć na co zwalić? Sobie odpowiedz, powtarzam, nie nam. To dość istotne. Nie, wróć - to bardzo istotne.
Miłego.
To teraz na spokojnie, w wolnej chwili odpowiedz sobie na pytanie, czy owo 'sypnięcie' nie posłużyło aby jako pretekst/usprawiedliwienie do tego, żeby urżnąć się po raz kolejny w czarnoziem i mieć na co zwalić? Sobie odpowiedz, powtarzam, nie nam. To dość istotne. Nie, wróć - to bardzo istotne.
Miłego.
nie meij watpliwosci Wiewoira----jego zdolnosci kombinatroskie i zaciemnaijace sa PRZOGROMNE
najwieksi intelelektualisci n ie wiedza TUTAJ co jest grane
NIKT nie jarzy CO ON ROBI
jak jest naprawde
nawet teraz ąłpie sie za głowe ---myslac o tym przebrzydłym misterium manipualnstwa ,nie tylko alkoholika
ale i kogos,ktos ie tego uuczył MAŁO..KOGOS , KTO MA TO W GENACH..MAŁO JEST NARCYZEM
4
4
4!!! ZRODŁA MANIPUALNCTWA
potega..ale na zgube twojej własnej duszy..pajaku!
zaraz sie wk..i powiem dalsza czesc
bo rzy...am juz ta obłuda, AN TYM FORUMi JEGO manipulatorstwem
najwieksi intelelektualisci n ie wiedza TUTAJ co jest grane
NIKT nie jarzy CO ON ROBI
jak jest naprawde
nawet teraz ąłpie sie za głowe ---myslac o tym przebrzydłym misterium manipualnstwa ,nie tylko alkoholika
ale i kogos,ktos ie tego uuczył MAŁO..KOGOS , KTO MA TO W GENACH..MAŁO JEST NARCYZEM
4
4
4!!! ZRODŁA MANIPUALNCTWA
potega..ale na zgube twojej własnej duszy..pajaku!
zaraz sie wk..i powiem dalsza czesc
bo rzy...am juz ta obłuda, AN TYM FORUMi JEGO manipulatorstwem