Widok
OC w życiu prywatnym to zupełnie coś innego jak OC za samochód.
Nie reguluje tego ustawa, ale OWU.
I tam czasami są czary.
Dlatego, jeśli robię komuś ubezpieczenie mieszkania, to wiem w jakim TU je zrobić, aby Klient krzywdy nie miał
Od tego q.. jestem :)
Sporadycznie sprzedaję OC w życiu prywatnym jako osobny produkt.
Tak, jak ostatnio kumplowi
Ale jako osobny produkt mało firm go oferuje, Zatem za dużego wyboru nie miałem.
Na ile się wczytałem w OWU, to jest ok
Nie reguluje tego ustawa, ale OWU.
I tam czasami są czary.
Dlatego, jeśli robię komuś ubezpieczenie mieszkania, to wiem w jakim TU je zrobić, aby Klient krzywdy nie miał
Od tego q.. jestem :)
Sporadycznie sprzedaję OC w życiu prywatnym jako osobny produkt.
Tak, jak ostatnio kumplowi
Ale jako osobny produkt mało firm go oferuje, Zatem za dużego wyboru nie miałem.
Na ile się wczytałem w OWU, to jest ok
Ubezpieczenie OC warto mieć, choćby z takiego tytułu, że zwykły śmiertelnik nie zna prawa tak, jak znają firmy ubezpieczeniowe. W wielu przypadkach ubezpieczyciel próbuje odzyskać wypłacone odszkodowanie od sprawcy i często rezygnuje w przypadku pozyskania i formacji że sprawca ma OC. W takim przypadku miałby doczynienie z innym ubezpieczycielem, a ten nie jest taki skory do wydawania kasy i innego ubezpieczyciela tak szybko się nie naciągnie
Wrócę do kwestii ryzyka i winy
Załóżmy, że jestem właścicielem mieszkania w bloku.
1. Naprułem się jak worek i zapomniałem zamknąć kranów
2. Pierdyknął mi wężyk pod umywalką
Sąsiadka z dołu zalana
Kiedy dostanie pieniądze z mojego OC mieszkania? Oczywiście tylko w pierwszym przypadku.
W drugim nie ma mojej winy i każda ubezpieczalnia się wypnie.
Może co najwyżej dochodzić odszkodowania na drodze sądowej. Bo ponoszę ryzyko z tytułu samego faktu posiadania mieszkania
Z tym wężykiem to kiepski przykład, bo większość ubezpieczalni już to wkleiło w zakres OC, jako ryzyko dodatkowe
Ale myślę, że skumacie różnicę
Załóżmy, że jestem właścicielem mieszkania w bloku.
1. Naprułem się jak worek i zapomniałem zamknąć kranów
2. Pierdyknął mi wężyk pod umywalką
Sąsiadka z dołu zalana
Kiedy dostanie pieniądze z mojego OC mieszkania? Oczywiście tylko w pierwszym przypadku.
W drugim nie ma mojej winy i każda ubezpieczalnia się wypnie.
Może co najwyżej dochodzić odszkodowania na drodze sądowej. Bo ponoszę ryzyko z tytułu samego faktu posiadania mieszkania
Z tym wężykiem to kiepski przykład, bo większość ubezpieczalni już to wkleiło w zakres OC, jako ryzyko dodatkowe
Ale myślę, że skumacie różnicę
Oj ! doczytaj, bo wprowadzasz forumowiczów w błąd.bo OC dotyczy wszystkich domowników, gdziekolwiek by nie mieszkali, czyli: mam ubezpieczone mieszkanie w Łodzi, i mam też drugie w Warszawie, albo czasowo zamieszkuje w mieszkaniu wynajętym w Warszawie, to moje OC z Łodzi obowiązuje w Warszawie (w obu przypafkach).
> a dopytać to duży problem?
Dzwoni do mnie Klientka. Kompletnie nieznajoma;
Potrzebuje polisy pod cesję na Bank. Na powiedzmy 0,5 Mzł
Ok. Zrobię.
Ale czy to rzeczywista wartość jej chaty?
Skąd mam wiedzieć? Nawet, gdybym widział na oczy tę chatę, to przecież rzeczoznawcą nie jestem. I ona sama nawet nie zna rzeczywistej jej wartości. Na tyle ma kredyt i tyle potrzebuje na polisie.
Jak coś się stanie, to będą przepychanki prawne. Bo jej chałupa mogła sporo zyskać albo sporo stracić.
Ja nie jestem w stanie tego ocenić w momencie zawierania polisy.
Dzwoni do mnie Klientka. Kompletnie nieznajoma;
Potrzebuje polisy pod cesję na Bank. Na powiedzmy 0,5 Mzł
Ok. Zrobię.
Ale czy to rzeczywista wartość jej chaty?
Skąd mam wiedzieć? Nawet, gdybym widział na oczy tę chatę, to przecież rzeczoznawcą nie jestem. I ona sama nawet nie zna rzeczywistej jej wartości. Na tyle ma kredyt i tyle potrzebuje na polisie.
Jak coś się stanie, to będą przepychanki prawne. Bo jej chałupa mogła sporo zyskać albo sporo stracić.
Ja nie jestem w stanie tego ocenić w momencie zawierania polisy.
A skąd przedstawiciel ma znać realia klienta? ... a dopytać to duży problem?
W ubezpieczeniu mieszkania może być np. zawarty element OC. Zgodzisz się, że ubezpieczenie OC ma sens tylko jeden raz, ale zupełnie nie przeszkadza niektórym przedstawicielom doliczać OC do każdego mieszkania, nie pytając czy klient ma np. kilka mieszkań i czy już takiego ubezpieczenia gdzieś nie zawarł.
W ubezpieczeniu mieszkania może być np. zawarty element OC. Zgodzisz się, że ubezpieczenie OC ma sens tylko jeden raz, ale zupełnie nie przeszkadza niektórym przedstawicielom doliczać OC do każdego mieszkania, nie pytając czy klient ma np. kilka mieszkań i czy już takiego ubezpieczenia gdzieś nie zawarł.
Co innego w życiówce.
Tu się można ubezpieczyć w N firmach i jakby co, z każdej dostanie się odszkodowanie.
Dlatego w większości TU nie zrobię SU większej niż 50kzł. Powyżej tylko za zgodą Centrali.
Bo zdarzają się talenty, które dla kasy potrafią sobie np. palec uciąć
To kilka % uszczerbku. Ale jeśli talent ubezpieczył się w N firmach, to już całkiem niezłe pieniądze się robią
Tu się można ubezpieczyć w N firmach i jakby co, z każdej dostanie się odszkodowanie.
Dlatego w większości TU nie zrobię SU większej niż 50kzł. Powyżej tylko za zgodą Centrali.
Bo zdarzają się talenty, które dla kasy potrafią sobie np. palec uciąć
To kilka % uszczerbku. Ale jeśli talent ubezpieczył się w N firmach, to już całkiem niezłe pieniądze się robią
Ja to wiem, ale jeszcze nie spotkałem się z przedstawiciel, który powiedziałby: niech pan ubezpieczy najwyżej na kwotę X bo więcej i tak nikt panu nie zwróci. Ludzie zazwyczaj wyceniają swoje dobra zbyt wysoko i ubezpieczających je na kwoty, których nigdy nie byłyby w stanie odzyskać. Skoro chcą, to niech płacą wyższe składki. Od przedstawiciela nie usłyszą, że robią błąd ... czyż jest inaczej?
Nigdy nie dostaniesz z ubezpieczenia majątkowego więcej, niż wynosi rzeczywista strata.
Jak masz chatę, wartą 200kzł, ubezpieczoną na 1Mzł, to nie dostaniesz więcej niż 200 kzł.
Jesteś po prostu idiotą, że ubezpieczyłeś na sumę przewyższająją wartość chaty.
Można ubezpieczyć w kilku firmach i za jakąś szkodę dostać odszkodowanie przewyższające jej wartość.
Ale to jest wyłudzenie. I za to można pójść siedzieć
Jak masz chatę, wartą 200kzł, ubezpieczoną na 1Mzł, to nie dostaniesz więcej niż 200 kzł.
Jesteś po prostu idiotą, że ubezpieczyłeś na sumę przewyższająją wartość chaty.
Można ubezpieczyć w kilku firmach i za jakąś szkodę dostać odszkodowanie przewyższające jej wartość.
Ale to jest wyłudzenie. I za to można pójść siedzieć
można narzekać na konieczność wstawania do pracy albo na wizję spędzonych w niej długich godzin nawet jak się ją lubi...ale to jest dużo lepsze niż taka codzienna rozlazłość :P
tak, też tak miałam, że jak trafiał mi się dzień wolny to nawet z łóżka nie wstawałam jak nie musiałam :)
przede mną dzisiaj jeszcze jakieś zakupy, korzystam póki mamy jeszcze sklepy otwarte w niedziele ;)
tak, też tak miałam, że jak trafiał mi się dzień wolny to nawet z łóżka nie wstawałam jak nie musiałam :)
przede mną dzisiaj jeszcze jakieś zakupy, korzystam póki mamy jeszcze sklepy otwarte w niedziele ;)