Widok
Żonko - 3maj się dzielnie!! na pewno w następnym cyklu się uda ;) zobaczysz... wiem co przeżywasz, nie pamiętam ile się starasz (wybacz :)), ale rozumiem przez co przechodzisz - jestem z Tobą, jak i ze wszystkimi stąd dziewczynami myślami :)
Dziewczyny, ja Wam również dziękuje za wsparcie!! To chyba właśnie był jeden z moich gorszych dni :/ bo od tamtej pory wszystko jak ręką odjął, do tego stopnia, że wczoraj zapomniałabym zrobić test owu, gdyby nie mój kochany Mąż :) i wynik mnie zaskoczył... okazało się, że miałam już jedną kreskę a drugą bladziuchną, czyli lekarz dobrze mi powiedział, że te 2 kreski mogą się dłużej utrzymywać ;)
U mnie już znacznie lepiej z samopoczuciem, już się godzę z tym wszystkim i oswajam powoli... muszę się wyciszyć psychicznie, nie wiem jak to zrobię, ponieważ jestem osobą która lubi żyć na wysokich obrotach... ale damy radę!! :)
A jak tam Wasze samopoczucie ciężarówki? i Starające się?
troszkę zmienię temat - czy już powoli się do Świąt szykujecie? :)
Dziewczyny, ja Wam również dziękuje za wsparcie!! To chyba właśnie był jeden z moich gorszych dni :/ bo od tamtej pory wszystko jak ręką odjął, do tego stopnia, że wczoraj zapomniałabym zrobić test owu, gdyby nie mój kochany Mąż :) i wynik mnie zaskoczył... okazało się, że miałam już jedną kreskę a drugą bladziuchną, czyli lekarz dobrze mi powiedział, że te 2 kreski mogą się dłużej utrzymywać ;)
U mnie już znacznie lepiej z samopoczuciem, już się godzę z tym wszystkim i oswajam powoli... muszę się wyciszyć psychicznie, nie wiem jak to zrobię, ponieważ jestem osobą która lubi żyć na wysokich obrotach... ale damy radę!! :)
A jak tam Wasze samopoczucie ciężarówki? i Starające się?
troszkę zmienię temat - czy już powoli się do Świąt szykujecie? :)
Żonko - niestety nie jestem lekarzem, i nie znam odpowiedzi na nurtujące nas pytania... ale skoro masz badania ok, wychodzi na to, że faktycznie chyba psychika dużo w takim razie działa...
Ostatnio rozmawiałam z koleżanką z pracy i też mówiła, że Jej Siostrze po roku starań (gdzie była w 100% zdrowa) zaszła w ciąże... Jak zaczęła starać się o dziecko, zaczęła zdrowo się odżywiać, mniej się stresować itp. Lekarka Jej mówiła, że ma przestać myśleć o dziecku, a się wyluzować a ta dalej swoje... Więc się wkurzyła (lekarka) i powiedziała, że ma żyć tak jak przed staraniami o dziecko, ma sobie wypić lampkę wina, odżywiać się jak wcześniej... jak zajdzie w ciąże to wtedy będzie czas na odstawienie takich rzeczy...
Ale lekarzowi łatwo powiedzieć... niby nie myślimy o dziecku, ale bierzemy kwas foliowy, witaminy - więc to jest samo wykluczenie się już, skoro biorę kwas foliowy i witaminy podświadomie myślę o ciąży... i tak naprawdę nigdy do końca nie uda Nam się o tym nie myśleć... :/
sama nie umiem znaleźć na to jakiegoś złotego środka... :( pocieszam się tym, że może jak wyjedziemy jakoś w przyszłym roku na wakacje to może coś się uda skombinować ;) bo wtedy tak intensywnie się nie myśli o nieprzyjemnych rzeczach, a raczej się cieszy nowymi widokami, przeżyciami... :)
Ostatnio rozmawiałam z koleżanką z pracy i też mówiła, że Jej Siostrze po roku starań (gdzie była w 100% zdrowa) zaszła w ciąże... Jak zaczęła starać się o dziecko, zaczęła zdrowo się odżywiać, mniej się stresować itp. Lekarka Jej mówiła, że ma przestać myśleć o dziecku, a się wyluzować a ta dalej swoje... Więc się wkurzyła (lekarka) i powiedziała, że ma żyć tak jak przed staraniami o dziecko, ma sobie wypić lampkę wina, odżywiać się jak wcześniej... jak zajdzie w ciąże to wtedy będzie czas na odstawienie takich rzeczy...
Ale lekarzowi łatwo powiedzieć... niby nie myślimy o dziecku, ale bierzemy kwas foliowy, witaminy - więc to jest samo wykluczenie się już, skoro biorę kwas foliowy i witaminy podświadomie myślę o ciąży... i tak naprawdę nigdy do końca nie uda Nam się o tym nie myśleć... :/
sama nie umiem znaleźć na to jakiegoś złotego środka... :( pocieszam się tym, że może jak wyjedziemy jakoś w przyszłym roku na wakacje to może coś się uda skombinować ;) bo wtedy tak intensywnie się nie myśli o nieprzyjemnych rzeczach, a raczej się cieszy nowymi widokami, przeżyciami... :)
No dokładnie Olesia, ja mówię to samo! Jak tu nie myśleć, skoro mierzy się tą tempkę, i łyka kwasy i inne cuda ;)
Co do naszych starań....znów robię testy owulacyjne i jestem w kropce...Ostatnio miałam owu 13 dc - wg testu. Teraz mam 8my dzień, a testowa kreska jest juz lekko różowiutka. Wg opakowania taki test est negatywny, ale wiem, że niektóre z Was mówią, że to już znak, że do owu niedaleko....więc czy moja kreska już w 8 dc, może oznaczac, że owu będzie niedługo?
Gdyby tak sie stało, to byłabym super szczęśliwa, bo to oznacza dla mnie większe szanse, bo faza lutealna mi się przedłuży...
Co do naszych starań....znów robię testy owulacyjne i jestem w kropce...Ostatnio miałam owu 13 dc - wg testu. Teraz mam 8my dzień, a testowa kreska jest juz lekko różowiutka. Wg opakowania taki test est negatywny, ale wiem, że niektóre z Was mówią, że to już znak, że do owu niedaleko....więc czy moja kreska już w 8 dc, może oznaczac, że owu będzie niedługo?
Gdyby tak sie stało, to byłabym super szczęśliwa, bo to oznacza dla mnie większe szanse, bo faza lutealna mi się przedłuży...
