Do Gdańska do pracy dojeżdża masa ludzi z osiedli na obrzeżach oraz okolicznych miejscowości, raczej niewykonalne jest dla większości, aby przesiedli się na komunikację. Oczywiście rodowici...
rozwiń
Do Gdańska do pracy dojeżdża masa ludzi z osiedli na obrzeżach oraz okolicznych miejscowości, raczej niewykonalne jest dla większości, aby przesiedli się na komunikację. Oczywiście rodowici Gdańszczanie z raportu Trójmiasto napiszą, że to biedaki ze wsi, ale mało mnie interesuje ich opinia - piszę jak jest. Po drugie swego czasu przesiadłem się na SKM. Średnio co trzeci dzień jechałem w smrodzie, który przyprawiał o wymioty, a przynajmniej raz w tygodniu trafiał się jakiś wykręt, naćpaniec, który nad sobą nie panował. Komunikacja jest spoko jak się mieszka w mieście, ma się maskę tlenową i najlepiej jakieś narzędzia do samoobrony.
zobacz wątek