Widok

Reklamacja w sklepie rowerowym

Witam,
chciałbym, aby osoby które reklamowały coś w jakimś sklepie rowerowym (najlepiej u Żuchlińskiego) podzieliły się swoimi doświadczeniami... czyt. w którym sklepie (nie)wywiązują się z terminów (2 tygodnie), a w których robią wszystko, aby wmówić, że wina leży po stronie użytkownika? Czy zdarzało się Wam być mile zaskakiwanymi przez sprzedawcę?

--
Płeć: yyy... cyklista
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja polecam patrzeć na daty postów. Wygrzebywanie takich wątków sprzed kilku kat jest ciut bez sensu.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
polecam Nypla w redzie, wszystko tak jak powinno być
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
ja też jestem frajer do potęgi. Lajkra plus trekkingi za kostkę. ale inaczej stopy mi marzną;) W każdym razie stawiam na komfort jazdy w zimnie deszczu i śniegu....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
to zadne ścierwo, po prostu kosztują stówe za litr i trzeba być powalonym co by tyle kasy wydawać na olej.
mothul, motorecz czy kastrol to w sumie wszystko jedno, ważne żeby był full syntetyk, mineralne są jeszcze tańsze ale to kupa i nie nadaje się do ciężkiej pracy. te oleje są dwa razy tańsze niż rowerowe i są dostępne w różnych gęstościach - można wymieszać na dowolna gęstość w zakresie składników. do moich wideł nalewam castrola i giba jak złoto.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli rower przechodzi z rąk do rąk (klient - sklep - serwis) to gdzieś faktycznie mogą go porysować. Ludzie ze sklepu mogą jednak nie wiedzieć czy jakaś rysa była czy nie - no chyba że to oni ją zrobili. Takie rzeczy dostrzega właściciel.



Jesteś pewien że to rysy a nie zadrapania :-)



Zadrapanie nie jest zbyt głębokie i nie widać podkładu jest jednak wyczuwalny lekki ubytek, rysa jest głęboka widać podkład lub goły metal w skrajnych przypadkach jest również wgniecenie.



Zadrapanie można usunąć pastą ścierną. Pastę należy nałożyć na miękką szmatkę i wcierać kulistymi r******i, a następnie ocenić efekt. Jeżeli widzimy że zadrapanie znika to nakładamy pastę tak długo aż zniknie bez śladu. Jeśli nie znika to do gry wchodzi papieru ścierny 2000 zmoczony w wodzie. Podczas szlifowania należy zachować ostrożność by nie zeszlifować za dużo lakieru. Po całkowitym zeszlifowaniu zadrapania powinna zostać matowa powierzchnia. Następnie na tę powierzchnię należy nanieść poste ścierną i polerować do całkowitego połysku. Należy pamiętać że pasta ściera tylko wtedy gdy jest świeżo nałożona (mokra)



Przy rysach jest więcej roboty. :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olej tylko motocyklowy, najlepszy motul, ewentualnie może jeszcze być castrol lub valvoline.
Oleje typu finish line lub oryginalny rock shoxa to straszne ścierwo.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no jezdzic moge, dwie rysy to nie tragedia.
ale jezeli ja sam zrobie te rysy , wskutek eksploatacji to ok.
nie chodzi o te rysy, tylko o podescie do klienta.

jezeli oddasz samochod do serwisu, na przeglad silnika itp itd a oddadza Ci porysowany, poobijany to co ? tez powiesz ,ze jezdzic mozna i zlodziej takiego nie ukradnie ?
nie sadze ,

pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ziarno napisał(a):

> slyszalem, ze olej do silnikow motocyklowych bedzie
> ok /do amorkow/, to prawda ?

pewnie się przesłyszałeś - i chodziło do olej do amorków motocyklowych ;-)
Sporo serwisów leje np. Motorexa zamiast firmowych. Z kolei motocykliści sobie Motula zachwalają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wop napisał(a):

>najlepiej zakryj podłogę czymś olejopodobnym

tfu, olejoodpornym miało być...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziex, faktycznie tam nie szukałem :p - dzis zabieram sie za service :) slyszalem, ze olej do silnikow motocyklowych bedzie ok /do amorkow/, to prawda ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ziarno napisał(a):

> a jakies specjalistyczne tools sa potrzebne ?
> mam ROckshox DUke Race i zadnej dokumentacji do niego nigdzie
> nie moge znalezc....

Ziarno, a gdzie szukałeś?
U źródła (czytaj: www producenta) jest śliczny pedeefik ze zdjęciami "krok po kroku". Nawet masz zdjęcie wszystkich specjalistycznych tools (m.in. typu klucz "francuz" i młotek ;-)

Jak byś się brał za rozkręcanie - uważaj na delikatne korki na pierwszy raz i najlepiej zakryj podłogę czymś olejopodobnym w okolicy kilku metrów ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jakies specjalistyczne tools sa potrzebne ?
mam ROckshox DUke Race i zadnej dokumentacji do niego nigdzie nie moge znalezc....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ziarno napisał(a):

> amora tez servisujesz?

jeszcze kilka lat temu praktycznie wszyscy producenci dołączali do amorów lub publikowali instrukcje serwisowe, łącznie z wymianą uszczelek czy tulei, Fox chyba do tej pory tak robi. Od tamtej pory konstrukcje się zbytnio nie skomplikowały. Może spróbuj rozkręcić swojego amora (tylko rób zdjęcia poszczególnych etapów albo stosuj metodę nawlekania wszystkiego na żyłkę ;-) a przekonasz się, że nie taki diabeł straszny ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ziarno napisał(a):

> amora tez servisujesz?

To do mnie ? Tak jak napisałem nie korzystam z serwisów, więc amory też robie. Niektóre są proste jak konstrukcja cepa :) Zleży co rozumiesz przez serwis amora, czyszczenie i wymiana oleju jest banalnie prosta, trzeba tylko pamiętać żeby wszystko po kolei do kupy poskładać.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
amora tez servisujesz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dwie ryski to jescze nie tragedia i na rowerze jezdzic możesz.
Predzej czy pozniej i tak by rysy sie pojawiły.
Na porysowanych jezdzą twardziele, rysy na lakierze budzą respekt.
Lepiej byc złym na kogos niz na siebie.
Porysowanego ponadto złodziej nie ukradnie bo po co mu taki brzydal.
Krótko mówiąc jestes na plusie.
Tylko pozazdroscić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sławek napisał(a):

> Ja na szczęście nie korzystam z usług sklepów rowerowych i nie
> zamierzam tego robić.

amen (no, przynajmniej pod kątem serwisu)

a co do meritum - właśnie w pasku od saszetki "bazarowej", zanabytej przed wielu laty za grosze w jakimś ciucholandzie, odkryłem metalową sprzączkę na szerokość wyglądającą na identyczną jak w Scottach - chyba zacznę ją wozić ze sobą, skoro tak łatwo pękają :-)
Tak więc może zamiast wozić buty do Żuchli i bujać się z reklamacją, lepiej było pogrzebać w domu albo w pobliskiej pasmanterii? ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja na szczęście nie korzystam z usług sklepów rowerowych i nie zamierzam tego robić. Od ładnych kilku lat wszystkich zakupów dokonuje u zaufanych znajomych, a serwis robie sam :) Warto zainwestować w kilka podstawowych narzędzi i kilka godzin na nauke, opłaci się podwójnie i jak coś porysujesz czy zniszczysz to pretensje możesz mieć tylko sam do siebie.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
poczytaj sobie federacja-konsumentow.org.pl

2 tygodnie sprzedawca ma na podjęcie decyzji co do naprawy, na samą naprawę ma tyle czasu ile mu potrzeba.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zdecydowanie !!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry