Widok
Samo w sobie 100 to bardzo ładny wynik, ale 100 w 4 miechy to raczej nic wielkiego. Zwiększając dystans o 10 km co weekend, dochodzi się od 20 do 100 w ciągu 9 tygodni. Chyba, że kontuzja była napeawdę poważna, to nikt miesięcy liczyć nie będzie. A w ogóle to napisane jest tak, jakby dystans całkowity był 100 :)
Ale i tak gratulacje dla wszyskich setkowiczów i setkowiczek.
Co do Magdalleny, to wydaje mi się, że się tu produkowała w zeszłych latach, więc całkiem nowa to nie jest.
Ale i tak gratulacje dla wszyskich setkowiczów i setkowiczek.
Co do Magdalleny, to wydaje mi się, że się tu produkowała w zeszłych latach, więc całkiem nowa to nie jest.
Rysiek
Pedałuję od jakiegoś czasu choć dystans codzienny równy był 30-40km.
Nie miałam zapędów na więcej.
I tak robiłam czasem 80, innym 30. Km się zbierają.
Dla kogoś to nic, dla mnie już coś i bez zakwasów. Musiałam się pochwalić i zaczepić poniekąd.
Ja nie z tych co porywają się na 200km i więcej, jeżdżę bo lubię i przy okazji zwiedzam, opalam się, robię zakupy ;)
Wciągnęło mnie!
Pedałuję od jakiegoś czasu choć dystans codzienny równy był 30-40km.
Nie miałam zapędów na więcej.
I tak robiłam czasem 80, innym 30. Km się zbierają.
Dla kogoś to nic, dla mnie już coś i bez zakwasów. Musiałam się pochwalić i zaczepić poniekąd.
Ja nie z tych co porywają się na 200km i więcej, jeżdżę bo lubię i przy okazji zwiedzam, opalam się, robię zakupy ;)
Wciągnęło mnie!
Gratulacje, tylko pamiętaj, zakwasy to jest coś, co uniemożliwia Ci dalszą jazdę mniej więcej po 4 minutach jazdy na maksa(pod górę), palą mięśnie i noga dalej nie podaje. Ból w nogach następnego/drugiego dnia to efekt naderwanych włókien mięśniowych i jest to zjawisko jak najbardziej pożądane, bo powoduje, że Twoje mięśnie odbudują się mocniejsze.
Nie wiem dla kogo nic, ja parę lat temu jak machnąłem pierwszą setkę po prawie 35 latach to byłem dumny jak paw. Teraz kombinuję nad rekordem życiowym 300, ale chyba się w tym roku nie porwę. Każdy dystans, który jest przełamaniem samego siebia, albo osiągnięciem swojego celu jest fantastyczny, bo daje pozytywną energię (jak już się dojdzie do siebie)
Magdallena ,Dlatego były famfary i och i ach , i wszystkiego naj naj i lepszego. 100 km jest ok w jeden dzień byle by bezpieczną trasą o tym nigdy nie zapominaj.
No to srednia predkosc masz ok 15 km .h to bardzo superancko , tak trzymaj.
Jeśli chodzi o tr 4 miesiące to trochę było to zlosliwe ale zapewne tez i motywujące skoro chcesz szosowke kupować hahahah . wiem jestem " wredny typ " tak tak dziekuje .
Jeśli chodzi o zwiększanie dystansow to, nie rob tego na sile dla publiki czy dla lansu bo tak to fajnie wygląda.
Jazda rowerem ma Ci sprawiać przyjemność a nie medialność.
Może przyjdzie taki moment ze uda się w końcu aktywnym forumowicza spotkać i wspólnie pokonać jakiś fajny dystans bez ciśnienia na wynik.
No to srednia predkosc masz ok 15 km .h to bardzo superancko , tak trzymaj.
Jeśli chodzi o tr 4 miesiące to trochę było to zlosliwe ale zapewne tez i motywujące skoro chcesz szosowke kupować hahahah . wiem jestem " wredny typ " tak tak dziekuje .
Jeśli chodzi o zwiększanie dystansow to, nie rob tego na sile dla publiki czy dla lansu bo tak to fajnie wygląda.
Jazda rowerem ma Ci sprawiać przyjemność a nie medialność.
Może przyjdzie taki moment ze uda się w końcu aktywnym forumowicza spotkać i wspólnie pokonać jakiś fajny dystans bez ciśnienia na wynik.
Rysiek55+, "ładny wynik, ale 100 w 4 miechy to raczej nic wielkiego." Rysiek chodzi o to ze te 4 miechy i 100km to Magda praktycznie od zera zaliczyla i to jest ten jej maly wielki sukces. W tym wszystkim jest najważniejsze ze Magdallena zalapala bakcyla rowerowego a to czy 100 czy 1000 nie ma znaczenia.