Widok
Ale próbujesz manipulować ale ok odpowiem ci jeszcze raz
ad.1 Możesz zatrzymać się w miejscu niedozwolonym w przypadku awarii lub kolizji. Jeżeli samochód nie jest unieruchomiony i nie ma rannych wręcz masz obowiązek usunąć go z drogi aby nie blokować ruchu. Prędzej dostaniesz dodatkowy mandat za blokowanie ruchu niż za wjechanie w takiej sytuacji na chodnik.
ad.2 to było odnośnie argumentu że rowerzysta mógł stracić kondycje, podałem samochodowy analog. Rower kontrolki kondycji nie ma, ale kierujący powinie posiadać mózg i świadomość swoich ograniczeń. Jak się przeliczył mógł się zatrzymać i odsapnąć. Tutaj okręcasz kota ogonem na awarię roweru bo akurat ci tak wygodniej.
ad.3 Znowu próbowałem analogicznie odnośnie tego że rowerzysta zmoczy sobie kuper. BTW dzięki że przyznałeś że nawet w tych korkach auto szybsze niż rower xD.
Ta zła pogoda co mnie złapała to właśnie taka jak dziś, przez większość dnia że pada widać tylko po kałużach popadało intensywniej może przez 15 min. To jak w końcu nie ma złej pogody na rower czy to już warunki uniemożliwiające jazdę? Zdecydujcie się. BTW2 prognoza zapowiada przelotne opady cały dzień.
No wiadomo co złego to nie my bez zdjęć się nie liczy nikt nigdy nie siadł by z ubłoconym rowerem żaden szlachetny rowerzysta by tak nie uczynił, oni są światli i ponad to, mówię ci bro tak by było.
No i ostatni akapit to już hit. Najpierw atleta kurier rowerowy który nagle się staje schorowanym dziadkiem byle pasowało do narracji. No ja przynajmniej byłem świadkiem takich sytuacji nie musiałem sobie wymyślać emerytów pod tezę. No i nie oceniaj bo nie widzisz w całości, wnioski są dwa, pierwszy to ty na tym foto? drugi to mniej hipokryzji bo pod co drugim raportem z samochodem hejt się leje na kierowce a może mu padło sprzęgło i zatrzymał się gdzie się dało? Nie widziałeś nie oceniaj bo nie wiesz. z mojej strony EOT.
ad.1 Możesz zatrzymać się w miejscu niedozwolonym w przypadku awarii lub kolizji. Jeżeli samochód nie jest unieruchomiony i nie ma rannych wręcz masz obowiązek usunąć go z drogi aby nie blokować ruchu. Prędzej dostaniesz dodatkowy mandat za blokowanie ruchu niż za wjechanie w takiej sytuacji na chodnik.
ad.2 to było odnośnie argumentu że rowerzysta mógł stracić kondycje, podałem samochodowy analog. Rower kontrolki kondycji nie ma, ale kierujący powinie posiadać mózg i świadomość swoich ograniczeń. Jak się przeliczył mógł się zatrzymać i odsapnąć. Tutaj okręcasz kota ogonem na awarię roweru bo akurat ci tak wygodniej.
ad.3 Znowu próbowałem analogicznie odnośnie tego że rowerzysta zmoczy sobie kuper. BTW dzięki że przyznałeś że nawet w tych korkach auto szybsze niż rower xD.
Ta zła pogoda co mnie złapała to właśnie taka jak dziś, przez większość dnia że pada widać tylko po kałużach popadało intensywniej może przez 15 min. To jak w końcu nie ma złej pogody na rower czy to już warunki uniemożliwiające jazdę? Zdecydujcie się. BTW2 prognoza zapowiada przelotne opady cały dzień.
No wiadomo co złego to nie my bez zdjęć się nie liczy nikt nigdy nie siadł by z ubłoconym rowerem żaden szlachetny rowerzysta by tak nie uczynił, oni są światli i ponad to, mówię ci bro tak by było.
No i ostatni akapit to już hit. Najpierw atleta kurier rowerowy który nagle się staje schorowanym dziadkiem byle pasowało do narracji. No ja przynajmniej byłem świadkiem takich sytuacji nie musiałem sobie wymyślać emerytów pod tezę. No i nie oceniaj bo nie widzisz w całości, wnioski są dwa, pierwszy to ty na tym foto? drugi to mniej hipokryzji bo pod co drugim raportem z samochodem hejt się leje na kierowce a może mu padło sprzęgło i zatrzymał się gdzie się dało? Nie widziałeś nie oceniaj bo nie wiesz. z mojej strony EOT.
...
Porównanie z samochodem jest bezsensowne. Rozciągasz dyskusję na porównanie całego rowerowego świata ze światem samochodowym:
Ad. 1. Nakaz usunięcia pojazdu z jezdni nie oznacza, że możesz go w każdej sytuacji wstawić na chodnik czy drogę rowerową. Też można dostać mandat za utrudnianie ruchu na drodze rowerowej. Jest jeszcze trawnik, pobocze, miejsce parkingowe, itd. I tutaj to Ty się pogubiłeś - twierdzisz, że zepsute auto zgodnie z przepisami może stanąć na chodniku. Ale zepsuty rower zgodnie z przepisami (tj. zasadami przewozu) nie powinien jechać autobusem. No ciekawe.
Ad. 2. Nie, nie okręcam kota ogonem, tylko biorę pod uwagę (jak część komentujących) że sytuacje mogą być różne, w tym awaria roweru. I już nie dyskutuję o tym konkretnym przypadku, tylko o opinii, że rowery w autobusie powinny być zakazane. Nie mamy narzędzia, żeby efektywnie oceniać co stoi za przewozem roweru autobusem. Zasady są
bardziej ogólne a reszta w rękach kierowcy (zgodnie z zasadami). I nie wypowiadaj się jaka teza jest wygodniejsza dla mnie bo tego raczej nie wiesz.
Ad. 3. Tak, powyżej ok. 7 kilometrów - auta w mieście jest z reguły szybsze niż rower. Nie mam z tym problemu.
Przykładowo - przejazd rowerem na odległość 7 kilometrów to w Gdańsku ok. 25 minut. Jeśli rower się zepsuje to ktoś ma iść z zepsutym rowerem 1,5 godziny zamiast wsiąść do autobusu i podjechać???
Co do ostatniego akapitu - no cóż. Ja nie twierdzę, że na tym zdjęciu jest jakiś słaby senior. Ale biorę pod uwagę ogół społeczeństwa. I ja akurat widziałem w autobusie kiedyś takiego seniora (który zresztą na polecenie kierowcy ustąpił miejsca wózkowi z dzieckiem) i biorę pod uwagę także takie sytuacje. Nie wiem skąd Ci się wzięły i po co odniesienia do kierowców. Nie o tym rozmawiamy.
Tak, uważam, że przewóz rowerów autobusami i tramwajami powinien być dopuszczony, bo mogą się zdarzyć wyjątkowe sytuacje (tak samo jak awaria auta i jego przestawienie na chodnik).
Ad. 1. Nakaz usunięcia pojazdu z jezdni nie oznacza, że możesz go w każdej sytuacji wstawić na chodnik czy drogę rowerową. Też można dostać mandat za utrudnianie ruchu na drodze rowerowej. Jest jeszcze trawnik, pobocze, miejsce parkingowe, itd. I tutaj to Ty się pogubiłeś - twierdzisz, że zepsute auto zgodnie z przepisami może stanąć na chodniku. Ale zepsuty rower zgodnie z przepisami (tj. zasadami przewozu) nie powinien jechać autobusem. No ciekawe.
Ad. 2. Nie, nie okręcam kota ogonem, tylko biorę pod uwagę (jak część komentujących) że sytuacje mogą być różne, w tym awaria roweru. I już nie dyskutuję o tym konkretnym przypadku, tylko o opinii, że rowery w autobusie powinny być zakazane. Nie mamy narzędzia, żeby efektywnie oceniać co stoi za przewozem roweru autobusem. Zasady są
bardziej ogólne a reszta w rękach kierowcy (zgodnie z zasadami). I nie wypowiadaj się jaka teza jest wygodniejsza dla mnie bo tego raczej nie wiesz.
Ad. 3. Tak, powyżej ok. 7 kilometrów - auta w mieście jest z reguły szybsze niż rower. Nie mam z tym problemu.
Przykładowo - przejazd rowerem na odległość 7 kilometrów to w Gdańsku ok. 25 minut. Jeśli rower się zepsuje to ktoś ma iść z zepsutym rowerem 1,5 godziny zamiast wsiąść do autobusu i podjechać???
Co do ostatniego akapitu - no cóż. Ja nie twierdzę, że na tym zdjęciu jest jakiś słaby senior. Ale biorę pod uwagę ogół społeczeństwa. I ja akurat widziałem w autobusie kiedyś takiego seniora (który zresztą na polecenie kierowcy ustąpił miejsca wózkowi z dzieckiem) i biorę pod uwagę także takie sytuacje. Nie wiem skąd Ci się wzięły i po co odniesienia do kierowców. Nie o tym rozmawiamy.
Tak, uważam, że przewóz rowerów autobusami i tramwajami powinien być dopuszczony, bo mogą się zdarzyć wyjątkowe sytuacje (tak samo jak awaria auta i jego przestawienie na chodnik).