Widok
Rumianka - ocena
Chciałabym podzielić się moim doświadczeniem z Pomorską Fundacją Bracia Mniejsi, związanym z próbą adopcji kota.
Umówiłam się z panią Moniką na spotkanie w sprawie adopcji, od początku zaznaczyłam, że proszę o młodego kota poprzedniego żegnałam po 14 latach z powodu choroby genetycznej. Po przedstawieniu dostępnych zwierząt zostałam jeszcze wysłana do rodziny na Stegnach, gdzie młody kotek jest przyuczany do adopcji. Natychmiast zdecydowałam, że chcę adoptować jednego z nich. Po czterech dniach oczekiwania na decyzję o tym, czy mogę być rozważana jako kandydat do adopcji kota, usłyszałam od pani Moniki, że młode koty oddawane są młodym rodzinom z dziećmi żeby się z nimi bawiły, a ja nie mam małych dzieci ani wnuków, dodatkowo z moją poprzednią 14-letnią kotką nie bawiłam się wędką nie jestem dobrym kandydatem na opiekuna młodego kota. Uważam, że jest to stygmatyzowanie osób starszych (50+) oraz pomijanie ich jako pełnowartościowych opiekunów. W taki sposób nie pomagamy zwierzętom, pozbawiamy ich szansy na adopcję.
Umówiłam się z panią Moniką na spotkanie w sprawie adopcji, od początku zaznaczyłam, że proszę o młodego kota poprzedniego żegnałam po 14 latach z powodu choroby genetycznej. Po przedstawieniu dostępnych zwierząt zostałam jeszcze wysłana do rodziny na Stegnach, gdzie młody kotek jest przyuczany do adopcji. Natychmiast zdecydowałam, że chcę adoptować jednego z nich. Po czterech dniach oczekiwania na decyzję o tym, czy mogę być rozważana jako kandydat do adopcji kota, usłyszałam od pani Moniki, że młode koty oddawane są młodym rodzinom z dziećmi żeby się z nimi bawiły, a ja nie mam małych dzieci ani wnuków, dodatkowo z moją poprzednią 14-letnią kotką nie bawiłam się wędką nie jestem dobrym kandydatem na opiekuna młodego kota. Uważam, że jest to stygmatyzowanie osób starszych (50+) oraz pomijanie ich jako pełnowartościowych opiekunów. W taki sposób nie pomagamy zwierzętom, pozbawiamy ich szansy na adopcję.