Widok
To było dwa lata temu, niby tylko dwa, ale dla mnie to cała przepaść czasowa. Niedawno wlazłam w to archiwum i czytałam swoje początkowe wpisy, jakby pochodziły od obcej osoby. Jeszcze większe było to wrażenie, jak wróciłam do tysięcy (tak!) maili, które pisałam 3, 4 lata temu. Bardzo się zmieniłam. Zawsze we wcześniejszym swoim pisaniu odbieram siebie jako osobę głupszą i naiwną. Teraz to dopiero czuję się mądra :) Ale jak dożyję i przeczytam swoje dzisiejsze słowa za rok, to pewnie też nie będę sobą zachwycona.
lubię cyfry i litery
Nef dodaj do tego ludzka reakcje. Spoleczenstwo by ci dawalo znac ze "jestes starsza", ze cos jest nie tak, ze ktoras ze stron ma jakis zysk, ze usidlilas sobie mlodego chlopca, ze on potrzebuje mamusi...etc
Czesto ludzi mimo dobrych checi nie daja rady. Milosc jednak ma sile by cos takiego przezwyciezyc, i gdybys sie tak porzadnie zakochala to wiek czy opinie innych nie mialyby duzego znaczenia;)
Odnosnie samej dojrzalosci i tego "rozwoju". To roznica miedzy osoba dojrzala a niedojrzala w tej kwesti wynika ze swiadomosci rozwoju. Osoba niedojrzala chodzi do szkoly bo musi. Osoba dojrzala mimo tego ze nie musi sie czuje taka potrzebe. Swiadomie dycyduje o dalszej checi rozwoju. Chce tego, i poszukuje mozliwosci. Wedlug mnie osoba dojrzala to taka co ma wyrazne poglady moralne na zycie. Taka osoba sporo w zyciu przezyla, ma swoje zasady ktorymi sie kieruje. Taka osoba nie jest calkowicie zamknieta przez sadady i poglady. Taka osoba sie swiadomie rozwija, dazy do doskonalosci. I nie pozostaje bierna. Taka osoba poszukuje najlepszych rozwiazan i nie podaza slepo za tlumem. Osoba dojrzala zyje swiadomie i dostrzega rzeczywsitosc taka jaka jest. Nie wiem czy istnieje jakas osoba ktora taka jest, ale sa osoby ktore sa blizej niz dalej, i te wlasnie nazywam dojrzalymi.
:))
Czesto ludzi mimo dobrych checi nie daja rady. Milosc jednak ma sile by cos takiego przezwyciezyc, i gdybys sie tak porzadnie zakochala to wiek czy opinie innych nie mialyby duzego znaczenia;)
Odnosnie samej dojrzalosci i tego "rozwoju". To roznica miedzy osoba dojrzala a niedojrzala w tej kwesti wynika ze swiadomosci rozwoju. Osoba niedojrzala chodzi do szkoly bo musi. Osoba dojrzala mimo tego ze nie musi sie czuje taka potrzebe. Swiadomie dycyduje o dalszej checi rozwoju. Chce tego, i poszukuje mozliwosci. Wedlug mnie osoba dojrzala to taka co ma wyrazne poglady moralne na zycie. Taka osoba sporo w zyciu przezyla, ma swoje zasady ktorymi sie kieruje. Taka osoba nie jest calkowicie zamknieta przez sadady i poglady. Taka osoba sie swiadomie rozwija, dazy do doskonalosci. I nie pozostaje bierna. Taka osoba poszukuje najlepszych rozwiazan i nie podaza slepo za tlumem. Osoba dojrzala zyje swiadomie i dostrzega rzeczywsitosc taka jaka jest. Nie wiem czy istnieje jakas osoba ktora taka jest, ale sa osoby ktore sa blizej niz dalej, i te wlasnie nazywam dojrzalymi.
:))
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Kurczę Rut....masz rację.to co napisałaś to składa się na dojrzałość w sensie.....yyyyy....emocjonalnym?Bo nie wiem jak to nazwać.
Właśnie sobie tak myślę,czy np 21 latek z wyglądem i zachowaniem 30 latka sprawiłby,że zmieniłby się mój punkt widzenia pod jego adresem.Otóż....może w niewielkim % tak,ale.....i tu się sprawdza teoria Antego której chyba zaprzeczyłam z początku,że czułabym się starsza mimo wszystko i to byłby ten ból.Może nie na początku,ale po jakimś czasie.Czyli związek w rezultacie i tak okazałby się wielkim nie wypałem z mojej strony.
Właśnie sobie tak myślę,czy np 21 latek z wyglądem i zachowaniem 30 latka sprawiłby,że zmieniłby się mój punkt widzenia pod jego adresem.Otóż....może w niewielkim % tak,ale.....i tu się sprawdza teoria Antego której chyba zaprzeczyłam z początku,że czułabym się starsza mimo wszystko i to byłby ten ból.Może nie na początku,ale po jakimś czasie.Czyli związek w rezultacie i tak okazałby się wielkim nie wypałem z mojej strony.
Tak piszecie o dojrzałości, a jestem ciekawa, czy ktoś pokusi się o zdefiniowanie tego pojęcia. Nie byłabym sobą, gdybym nie zajrzała do słownika :). Więc przytoczę krótką treść - jest to stan osiągnięcia pełnego rozwoju i gotowości do określonych zadań. I tu już pojawiają się kolejne wątpliwości, bo nauka ma to do siebie, że każda odpowiedź powoduje kolejne pytania. Ja chciałabym wciąż się rozwijać, więc chyba nigdy nie będę dojrzała w takim rozumieniu. A zadania życiowe mogą być dla każdego inne. Temat rzeka.
Wracając do tematu wątku, to dojrzałość seksualną osiągamy w wieku nastoletnim, ale czy o taką dojrzałość tu chodzi?
I jeszcze jedno - ja bym dodała do definicji dojrzałości - odpowiedzialność.
Wracając do tematu wątku, to dojrzałość seksualną osiągamy w wieku nastoletnim, ale czy o taką dojrzałość tu chodzi?
I jeszcze jedno - ja bym dodała do definicji dojrzałości - odpowiedzialność.
lubię cyfry i litery
To czy ktos jest mezczyzna a nie chlopcem to wlasnie chyba sprawa dojrzewania. Oczywiste jest ze szansa spotkania dojrzalego mezczyzny w wieku 18 lat jest dosc mala. Powiedzialbym ze taki sie zdaza raz na 1000, ale szansa jest. Jak to mowia nigdy nie mow nigdy. Istnieje duza szansa ze kiedys mozesz spotkac naprawde dojrzalego malolata;)
A co od tej sznasy 1 na 1000 to z kobietami jest podobnie. W swoim zyciu spotkalem tylko jedna kobiete mlodsza odemnie ktora mozna by uznac za dojrzala. Niestety byla zbyt "ucywilizowana"
A co od tej sznasy 1 na 1000 to z kobietami jest podobnie. W swoim zyciu spotkalem tylko jedna kobiete mlodsza odemnie ktora mozna by uznac za dojrzala. Niestety byla zbyt "ucywilizowana"
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"