Widok

SKRADZIONO rower :(

Miedzy wieczorem 26stego a popoludniem 28smego lutego br skradziono mi rower z piwnicy w Gdyni Centrum. Jesli ktokolwiek zauważy rower, albo chociaz czesci pochodzace z niego prosze o wpis na forum.

Rower górski.



Rama : Schauff Cr-Mo ciemno-szara NUMER 1115388 oznakowana numerem PESEL na rurze dolnej.

Amortyzator: RST CAPA T4 czarny z rurą gwintowaną na 1 cal

Hamulce przód i tył: Czarne Shimano LX V-break

Przerzutka przód: Czarne Shimano XT

Przerzutka tył: Czarne Shimano Acera

Manetki: Czarne Shimano Alivio

Klamki: Złote Shimano LX

Korba: Srebrna Shimano Alivio

Kaseta: s**** 5.0

Łańcuch: s**** PC-38

Koło tył: Piasta Czarna Shimano ALIVIO RM60, Obręcz czarna Vuelta Airline1, srebrne szprychy, opona Continental Explorer

Koło przód: Piasta czarna Alivio, obręcz czarna Vuelta, szprychy czarne, opona Continental Explorer Pro

Siodełko: Bassano żelowe

Pedały: Shimano SPD 520 czarne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi zeszlej jesieni wynieśli rower z piwnicy....miałam 2 , a zabrali ten lepszy..akurat mój:(...szkoda bo byłam do niego bardzo przywiązana........nie sądze żeby zrobił to ktoś z daleka...musiał być to ktoś z osiedla ktoś kto zna nawet system piwnic w bloku...jakiś nieznany mi sąsiad..bo wielu dresów u mnie mieszka, koło ktorych strach przejść......no nic pozostaje mi tylko współczuć...wiem co czujesz..ehhhhhh
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dbig napisał(a):

> Wniosek chyba prosty, najlepiej rowerem jeżdzić i nie zostawiać
> go w piwnicy gdy idzie się np. do pracy tylko do pracy na nim
> jezdzić.
> Jakie jest prawdopodobieństwo że po rower ktoś się włamie do
> domu?

Najlepiej to z roweru nigdy nie siadać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
telewizornie na plecy, wideło do kieszeni i rura z chaty na rowerze !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Jakie jest prawdopodobieństwo że po rower ktoś się włamie do domu?"

Myślę że mała w porównaniu z piwnicą, pomijając fakt że jak już się włamią do domu to sam rower nie będzie wielką stratą...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
apropo ataków ze strony dresów to ja zawsze woże siekiera taką 1,5 pod siodełkiem podczepiam i ruszam na szlak :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jakie to ma znaczenie czy jest name czy "no name", dresy są takie tempe że lecą na kolorowe i że coś napisane jest?
Jak Wigry 3 pomaluje na czarno i białymi technicznymi napisze COLNAGO to polecą na to?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najlepiej jeżdzić na "no name" wtedy taki oszczany dres nie wie co to za sprzęt i daje na luz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wniosek chyba prosty, najlepiej rowerem jeżdzić i nie zostawiać go w piwnicy gdy idzie się np. do pracy tylko do pracy na nim jezdzić.
Jakie jest prawdopodobieństwo że po rower ktoś się włamie do domu?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko ok, ale faktem jest że trzymanie Roweru (Roweru nie roweru :-) w piwnicy w bloku jest bardzo ryzykowne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sot napisał(a):

> kto trzyma rower w piwnicy, ponieważ wiadomo, że są włamania?

Kto trzyma rower na balkonie?
Kto zostawia rower przypięty do stojaka?
Kto jeździ rowerem po ścieżkach i naraża się na napad?

Nie wpadajmy w paranoję
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kto trzyma rower w piwnicy, ponieważ wiadomo, że są włamania?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uspokaja mnie to juz chcialem wziasc sie za bieganie a rower postawic na półce:) nie lubie jak mnie ktos obserwoje:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale to zupełnie inna skala, tam prawie "wszyscy" mają rower i ich używają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do berger:

jest jeszcze 5 mozliwosc.. jedziemy se rowerem i napotykamy przypadkową grupke dresow a oni wyczają okazje i działają.. bez planu zadnego.. wszystkie moje ucieczki przed dresami były w takich sytuacjach ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Watpie,zeby jakikolwiek zlodziej byl w stanie sledzic bikerow z 3miasta...no chyba,ze samochodem, bo rowerem to chlopaki nie sa w stanie tak szybko pocisnac :) Tazke rozpatrujac ten aspekt - jestesmy bezpieczni :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja myślę, że za dużo czytasz kryminałów i za mało "ziomali" znasz.

4 i najbardziej oczywista możliwość jest taka, że "dzielnica" wie kto ma jaki rower i gdzie go trzyma.

jeżeli zwykłą złodziejską obserwację otoczenia nazywasz "śledzeniem" to masz rację. jeżeli zaś uważasz, że złodziej czuwa gdzieś przy trasie a potem lotem cichym, a chyżym goni za rowerzystą by go własności cennej pozbawić to ja mówię, że to lekka paranoja - rzeczywistość jest o wiele bardziej prozaiczna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
grisza napisał(a):

> hmmm... czyli każdy kto jeździ rowerem, a potem mu ten rower
> kradną był śledzony? pomijając już naciąganie tego rozumowania
> to nie dajmy się zwariować.
>
> za bardzo paranoicznie mi to wygląda. już prędzej ziomal z
> bloku albo z dzielni wyczaił łatwy łup i tyle. takiego roweru
> nikt by nie śledził (bez urazy m- fajna bryka, ale złodziejowi
> nie opłacałoby się aż tyle wysiłku wkładać w taki łup)

Nie każdy rower jest kradziony z piwnicy, a te które są, moim zadniem w 80% to efekt "ogona". Biorąc pod uwagę ilość kradzionych rowerów stawiam na zorganizowaną grupę, która wypatruje ofiar na trasach rowerowych. Rower był idealny do kradzierzy, lepszego złodziejom nie potrzeba. Trzeba pamiętać, że trzeba go potem sprzedać nie "rzucając się" w oczy.
Ogólnie są trzy możliwości:
1. jesteśmy śledzeni i złodziej wie gdzie ma przyjść,
2. złodziej włamuje się i szuka czegoś do kradzierzy,
3. złodziejem jest nasz znajomy,
W drugim przypadku ryzykuje i może nic wartościowego nie znaleźć.
Trzeci przypadek jest najmniej prawdopodobny, chociaż zdarza się.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciekawostka - w takim Amsterdamie rocznie zmienia wlasciciela 250 tys. rowerów.

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
berger napisał(a):

> Jedyne co wydedukowałem to, że był śledzony.
> Jest to dość prawdopodobne biorąc pod uwagę fakt, że rower
> ukradziono dzień lub dwa po tym jak ktoś "pokazywał" go w
> terenie.

niezła dedukcja. Jakby na to nie patrzeć, pod "dzień, dwa" podchodzi większosć wychodzacych na rower rowerzystów ;) Znaczy to, że niektórzy z nas mogli być sledzeni ponad 300 dni w roku.

Nie umniejszajac Twoim chęciom wyjasnienia - wiekszosc kradziezy jest "sasiedzka", - ma się w bloku wlasnym czy obok delikwenta z cieplymi rekami albo z duża gęba, ktory opowiada co i gdzie kto ma.

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm... czyli każdy kto jeździ rowerem, a potem mu ten rower kradną był śledzony? pomijając już naciąganie tego rozumowania to nie dajmy się zwariować.

za bardzo paranoicznie mi to wygląda. już prędzej ziomal z bloku albo z dzielni wyczaił łatwy łup i tyle. takiego roweru nikt by nie śledził (bez urazy m- fajna bryka, ale złodziejowi nie opłacałoby się aż tyle wysiłku wkładać w taki łup)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry