Widok
witajcie dziewczyny.Trafilam tu teraz przez przypadek....Kiedys rozniez byłam w tym watku,na szczescie nie tak długo jak myslałam :).co niektore moze pamietaja mnie-oby juz was tu nie bylo :).Przez kilka ladnych lat nie zachodzilam w ciaze...Kiedys badania robilam-hormony-ale bylo oki.Lekarze nie wiedzieli czemu nie zachodze,co lekarz to samo slyszalam-dzialac i czekac.Na tym zostałam..Moje zycie wywrocilo sie w pewnym momencie do gory nogami.Tak,ze jestem z kims innym niz kilka lat temu,ale rowniez nie zachodziłam,az wkoncu poszlam znow do lekarza w tej sprawie i to samo-wszystko oki.Maly monitoring jajeczek i udalo sie :).Jak zobaczylam 2 kreski jakie bylo moje zdziwienie i łzy.....a teraz to łzy beda jak za moze 2 tyg albo juz wczesnie(jestem w 38tyg)jak zobacze moja Agatke-na sam widok noworodkow pojawiaja sie szliste oczy. Dziewczyny-nie poddawajcie sie.Kiedys "marzyłam" by zdazyc tylko przed 30 urodzic-marzenie spelni sie-termin 30styczen,a 30 mam 6marca :).wiec marzenia sie spelniaaj,tylko trzeba czasu czasem.
hej dziewczyny, u mnei dziś 25 dc. jeszcze 5 dni i zrobię test po raz kolejny..no chyba, że do tego czasu dostanę @... jeszcze we mnie nadzieja nie umarła, aczkolwiek przygasa.. dziś mój T wyjechał...wraca pod koniec marca.wtedy spróbujemy znów...
a póki co,jesli teraz się nie udało to zaczynam monitoring swojego ciała i zapisuję sie na wizytę u gin :)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
a póki co,jesli teraz się nie udało to zaczynam monitoring swojego ciała i zapisuję sie na wizytę u gin :)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
a czasami wychodza testy fałszywie pozytywne tak jak u mnie i wtedy to jest dopiero rozczarowanie jak sie jednak okazuje, ze ciazy nie ma.
ja na wykonczeniu pierwszego opakowania anty. na szczescie szybko zlecialo. jeszcze tylko 2 opakowania i mam nadzieje w maju bedziemy dzialac :) jesli sie nie udal to chyba naprawde odpuszcze i bedzie co ma byc.
ja na wykonczeniu pierwszego opakowania anty. na szczescie szybko zlecialo. jeszcze tylko 2 opakowania i mam nadzieje w maju bedziemy dzialac :) jesli sie nie udal to chyba naprawde odpuszcze i bedzie co ma byc.
witam dziewczyny i przesyłam pozytywne fluidy :)
Kiedyś też uczestniczyłam w tym wątku, do czasu aż pierwszą ciążę poroniłam, potem jakoś nie mogłam się zebrać... a teraz jestem znów w ciąży- strasznie się boję ale ten strach pewnie będzie mi towarzyszył już do końca ciąży.
Powiem wam jak było w naszym przypadku- po poronieniu odczekałam 3 cykle i poszliśmy dosłownie na żywioł. Akurat byliśmy na urlopie, wyluzowani szczęśliwi- wróciła chęć na igraszki... ale potem przyszedł okres i jedna kreska... no cóż mówię to był dopiero pierwszy miesiąc. W następnym paskudnie się rozchorowałam byłam na drugim antybiotyku, leżałam z zapaleniem zatok i zerową ochotą na cokolwiek, ale mieliśmy wtedy 2 rocznicę ślubu- więc się przemogłam i ten jeden raz aby zrobić mężowi przyjemność przemogłam sie :) No i 2tyg później przerażona odkryłam na teście dwie różowe krechy :)
Więc dziewczyny wyluzujcie, nie liczcie godzin, dni- postarajcie się iść na spontan.
Życzę wam wszystkim powodzenia!! A badania róbcie- ja zrobiłam i miałam czyste sumienie że wszystkiego dopilnowałam.
Kiedyś też uczestniczyłam w tym wątku, do czasu aż pierwszą ciążę poroniłam, potem jakoś nie mogłam się zebrać... a teraz jestem znów w ciąży- strasznie się boję ale ten strach pewnie będzie mi towarzyszył już do końca ciąży.
Powiem wam jak było w naszym przypadku- po poronieniu odczekałam 3 cykle i poszliśmy dosłownie na żywioł. Akurat byliśmy na urlopie, wyluzowani szczęśliwi- wróciła chęć na igraszki... ale potem przyszedł okres i jedna kreska... no cóż mówię to był dopiero pierwszy miesiąc. W następnym paskudnie się rozchorowałam byłam na drugim antybiotyku, leżałam z zapaleniem zatok i zerową ochotą na cokolwiek, ale mieliśmy wtedy 2 rocznicę ślubu- więc się przemogłam i ten jeden raz aby zrobić mężowi przyjemność przemogłam sie :) No i 2tyg później przerażona odkryłam na teście dwie różowe krechy :)
Więc dziewczyny wyluzujcie, nie liczcie godzin, dni- postarajcie się iść na spontan.
Życzę wam wszystkim powodzenia!! A badania róbcie- ja zrobiłam i miałam czyste sumienie że wszystkiego dopilnowałam.
Nie wiem jak to jest w tej chwili,ale ja kiedyś leczyłam tarczycę na NFZ na Katarzynkach,później jak zamknęli tam przychodnię to trafiłam na Zaspę,a na końcu do Akademii Medycznej.Wszystkie badania miałam bezpłatnie,tylko ja tych wyników nie widziałam na oczy,bo one trafiały bezpośrednio do lekarza prowadzącego i na wizycie dowiadywałam się jak wyszły badania.Z tarczycą mam problemy od 2001 roku,od 2006 chodzę prywatnie,jestem 3 lata po operacji i powiem jedno.Chociaż państwowy za darmo i bezpłatne badania,to nigdy państwowy endokrynolog nie zobaczy mnie w swoim gabinecie.Do lekarza chodzę do spółdzielni,ale badań tam nie robię,ponieważ w mojej przychodni są tańsze o jakieś 40%.
Właśnie, oleńka tripgirl dobrze gada :) zmień gina, badania są dla Twojego dobra, tym bardziej, że raz poroniłaś ginekolog powinien skierowac Cię na te najważniejsze badania...aha i badając tarczyce domagaj się też skierowania na FT3, FT4 i przeciwciała, a nie samo TSH. Mnie jedna babka leczyła 3 lata wg samego TSH i teraz jestem bardziej chora niż na początku. Normalnie żal. Teraz gin skierował mnie do dr Anny Lewczuk i mam nadzieję, że ona pomoże mi szybko się uporac z problemem, tylko że ja mam też podwyższoną prolaktynę, a po obciążeniu 5 razy wyższą, więc jest co leczyc...