Widok
olenka_21 nie mów,że nic z tego.Ja tydzień przed miesiączką odczuwam silne bóle brzucha,mam obrzmiałe piersi.Dwa lata temu,trzy dni przed spodziewaną miesiączką kochałam się z mężem bez zabezpieczenia i jakie było nasze zdziwienie kiedy miesiączki nie dostałam.Okazało się,że zaszłam w ciąże w dniu,kiedy to nie powinno być możliwe.Niestety poroniłam w 9 tygodniu ciąży.Za parę dni rozpoczynamy starania o dzidziusia,mamy nadzieję że się uda.Trzymam kciuki za was wszystkie dziewczyny,abyśmy spotkały się w wątku dwupaków.
ja chodzilam do ginki regularnie po zabiegu i caly czas nie bylo owu, w zeszlym miesiacu dostalam recepte na clo z info, ze jak sie zdecyduje wziasc to mam przyjsc na monitoring ale poki co sie nie zdecydowalam jeszcze - i tu odpowiedz na pytanie Olenki, nie staramy sie teraz, mysle, ze poczekam do wiosny, nadal sie boje..
w tej chwili mam @ i po raz 1szy od poronienia znow przed @ mnie strasznie bolaly piersi, to chyba znak, ze progesteron jednak podskoczyl, wiec moze cos ruszylo z owu?
caly czas sie zastanawiam czemu tak sie dzieje, ze po tym poronieniu tak dlugo tej owu nie ma, organizm to glupia 'maszyna'...
w tej chwili mam @ i po raz 1szy od poronienia znow przed @ mnie strasznie bolaly piersi, to chyba znak, ze progesteron jednak podskoczyl, wiec moze cos ruszylo z owu?
caly czas sie zastanawiam czemu tak sie dzieje, ze po tym poronieniu tak dlugo tej owu nie ma, organizm to glupia 'maszyna'...
Jeszcze raz dziekuje kobitki:)
Tripigirl a chodzisz do lekarza? ja od poronienia regularnie co miesiac i lekarz dal mi czas na naturalny powrot do owulacji i dokladnie 7 miesiecy od lyzeczkowania ciagle bylo pecherzykow brak, takze ostatni miesiac wlaczyl clo i sie udalo:) takze moze warto ruszyc po clo:) Natomiast lekarz zawsze mnie pocieszal ze skoro w pierwsza ciaze zaszlam to w druga tez zajde tylko organizm musi wrocic do normy, trzymalam sie tego jak zaklecia, takze wyjdzie dziewczyny zobaczycie tylko musi nadejsc moment:) Od dzisiaj na d*phastonie juz jade i moze w sobote bede u mojego gina:)
Tripigirl a chodzisz do lekarza? ja od poronienia regularnie co miesiac i lekarz dal mi czas na naturalny powrot do owulacji i dokladnie 7 miesiecy od lyzeczkowania ciagle bylo pecherzykow brak, takze ostatni miesiac wlaczyl clo i sie udalo:) takze moze warto ruszyc po clo:) Natomiast lekarz zawsze mnie pocieszal ze skoro w pierwsza ciaze zaszlam to w druga tez zajde tylko organizm musi wrocic do normy, trzymalam sie tego jak zaklecia, takze wyjdzie dziewczyny zobaczycie tylko musi nadejsc moment:) Od dzisiaj na d*phastonie juz jade i moze w sobote bede u mojego gina:)
roli ja również gratuluję...
my działamy dzielnie od 4 dni.... dziś 18 dc...znów będziemy próbowali... oby się udało...przewidywana miesiączka ma nadejść między 24 a 26 stycznia...zobaczymy czy przyjdzie,...oby nie...to nasza pierwsza proba po poronieniu...
tripgirl a Ty jak,próbujecie (jeśli mogę zadać takie niedyskretne pytanie)?
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
my działamy dzielnie od 4 dni.... dziś 18 dc...znów będziemy próbowali... oby się udało...przewidywana miesiączka ma nadejść między 24 a 26 stycznia...zobaczymy czy przyjdzie,...oby nie...to nasza pierwsza proba po poronieniu...
tripgirl a Ty jak,próbujecie (jeśli mogę zadać takie niedyskretne pytanie)?
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
No dziewczyny wstepnie moge powiedziec ze sie udalo:)
Dzis 2 kreski ujrzalam:) Asiuniu jak dla mnie szczesliwy byl watek z clostibegyt, dziewczyny chyba maja mocne fluidki ciazowe:) Od poronienia mialam bezowulacyjne cykle i dopiero w grudniu przy clo llekarz ujrzal piekny pecherzyk, ktory okazal sie tym szczesliwym, takze wszystkim zycze powodzenia w staraniu bo uda sie napewno i mam nadzieje ze u mnie wszystko zakonczy sie pomyslnie takze dalej trzymam kciuki za kolezanki w boju i za siebie:)
Dzis 2 kreski ujrzalam:) Asiuniu jak dla mnie szczesliwy byl watek z clostibegyt, dziewczyny chyba maja mocne fluidki ciazowe:) Od poronienia mialam bezowulacyjne cykle i dopiero w grudniu przy clo llekarz ujrzal piekny pecherzyk, ktory okazal sie tym szczesliwym, takze wszystkim zycze powodzenia w staraniu bo uda sie napewno i mam nadzieje ze u mnie wszystko zakonczy sie pomyslnie takze dalej trzymam kciuki za kolezanki w boju i za siebie:)