Widok

STRAJK

Zgodnie z pomysłem podsuniętym przez didas9@wp.pl zakłądam wątek dotyczący planowanego strajku/manifestacji.

Mam nadzieję, że tutaj coś ustalimy konkretnego :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mi oddzwonili nawet :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Roboty jak nie było, tak ni ma
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I wszyscy jakoś tak ucichli?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli jest Pan uczciwym pracodawcą, to bardzo proszę o kontakt. Ja szukam pracy od października. Niestety nieskutecznie. Kilka razy zostałem oszukany przez frajerów, którzy na cudzym nieszczęściu dorabiają się nielichych pieniędzy. A zatem jeśli ma Pan dla mnie jakąś propozycję to proszę o kontakt mailowy: misterbad@o2.pl. Ze swojej strony mogę zapewnić, że jestem uczciwy. Resztę o sobie opowiem, jak się Pan ze mną skontaktuje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla wielu roboli - jak ich brzydko nazywasz też nie ma pracy np. dla mleczarzy, a nie każdy skinhead to naziol
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Pilne-potrzebuje-pieniedzy-Sprzedam-nerke-i-szpik,wid,11950001,wiadomosc.html?ticaid=599fe
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
anonim c.d.

Jestem młodą osobą i nie widzę dla siebie żadnych perspektyw tutaj. Nie mam bogatych rodziców, którzy ufundują mi
studia, kupią mieszkanie i załatwią pracę. Ale jestem zdolna, szybko się uczę, jestem pracowita, zawsze staram się robić coś ponad przeciętną, a mimo to nie mogę znaleźć jakiejś normalnej pracy w tym kraju. Nie wymagam nawet, żeby zarobek z niej pokrywał wszystkie moje wydatki - na początek wystarczy cokolwiek, byleby było to na uczciwych zasadach.

Dochodzę do wniosku, że żeby żyć w Polsce i podjąć tu jakąś pracę trzeba być naprawdę zamożną osobą, trzeba mieć oszczędności, bo z pensji oferowanej przez pracodawców nie da się wyżyć - starczy tylko albo na mieszkanie albo na wyżywienie. Więc pewnie w następnym miesiącu będę musiała wybrać czy chcę jeść i czy mieć gdzie mieszkać...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja również się zgadzam z tą wypowiedzią. To, że pracodawcy przebierają w nas - pracownikach jak w ulęgałkach, to w głównej mierze wina sytuacji na rynku pracy, a nie samych pracodawców. Niemniej jednak też nie podoba mi się to, że ta sytuacja wykorzystywana jest do granic możliwości - to się robi po prostu już chore.

Jestem uczciwą osobą i szukam uczciwej pracy. Jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że "dla chcącego nic trudnego" i że jeśli się szuka aktywnie, wierzy w to że się znajdzie, to rzeczywiście tak będzie. No i rzeczywiście znalazłam pracę za 1200 zł na rękę i cieszyłam się strasznie, mimo, że ta kwota pokrywa tylko część moich miesięcznych wydatków. Ale co tam, pomyślałam sobie, że trzeba przecież od czegoś zacząć, że przecież jak będę się starała to za jakiś czas zostanę doceniona i pewnie dostanę kiedyś jakąś podwyżkę. Stało się zupełnie odwrotnie - pracodawca widząc mój zapał, zaangażowanie oraz to, że jestem zdolna i dobrze radzę sobie z powierzonymi obowiązkami obarczał mnie coraz to nowymi zadaniami. Widział, że zostaję po godzinach, że jestem zmęczona, a mimo to co chwilę przychodził i mówił "ta sprawa jest dla mnie bardzo ważna, proszę załatw jeszcze ją". No i siedziałam, załatwiałam, przecież zależało mi na tej pracy, jak mogłabym odmówić. Nie mówiąc o tym, że zdaniem mojego pracodawcy moje obowiązki były łatwe i do wykonania w przysłowiowe 5 min. Doszło do tego, że mimo, że byłam zatrudniona na umowę o pracę, w której jasno było napisane, że tydzień pracy trwa 40 h, pracowałam po 12 h dziennie, nikt mi nie płacił za nadgodziny, byłam zestresowana, nie mogłam w nocy spać, jak już zasnęłam to oczywiście śniła mi się praca, straciłam apetyt, miałam jeszcze szereg innych objawów wywołanych przez przemęczenie i stres, nie mówiąc już o tym, że oczywiście nie miałam czasu ani cierpliwości dla najbliższych i oni też odczuli negatywne skutki mojej pracy. W końcu zrezygnowałam z tej pracy, bo stwierdziłam, że zdrowie i szczęście rodzinne jest od niej ważniejsze. Tylko, że teraz z kolei martwię się za co będę żyła.

Chodzi mi o to, że w Polsce dzieje się bardzo źle - wiem, że Ameryki nie odkryłam, ale do niedawna naprawdę wierzyłam, że jak się bardzo czegoś chce i dąży do tego z całych sił to się to osiągnie. Teraz już wiem, że niestety nie w Polsce.
%0
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po części zgadzam się z tobą. To oczywiste,że nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Tak samo pracodawcy jak i pracownicy są nieuczciwi. Ale trzeba dać szansę tym, którzy chcą być może coś zmienić i zwrócić uwagę na to co się dzieje w naszym kraju.
Kiedyś także byłam pracodawcą i wiem jak to czasem boli, te wszystkie podatki, zus-y itp. ale dzisiaj jestem po drugiej stronie i też mnie boli,że siedzę w domu i nie mogę nic znaleźć. A na rozmowach pytają dlaczego z takim doświadczeniem chcę pracować u nich. I co ja mam odpowiedzieć, że co? lubię się cofać zamiast iść do przodu czy wysłałam cv bo nie mam wyjścia i muszę gdzieś pracować???? Kto potraktuje mnie poważnie??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wydziwiajcie na pracodawców tylko na Państwo Polskie.
Problem jest dużo bardziej złożony, aniżeli większości z Was się wydaje.

Po pierwsze, jak słusznie zauważył jeden z kolegów, nie sposób odpowiedzieć na wszystkie nadesłane CV. Jeżeli zgłaszam zapotrzebowanie na pracownika, to otrzymuję 100-300 aplikacji. Siłą rzeczy mogę skontaktować się tylko z wybranymi osobami.

Po drugie, jak słusznie zauważył inny z kolegów, jeżeli szukam pracownika do prostych prac fizycznych to z góry rezygnuję z osób po studiach, przedszkolanek, mających bogate doświadczenie itd. Przesyłacie aplikacje jak popadnie na zasadzie może się uda. Jeżeli na ogłoszenie "zatrudnię piekarza" przyjdzie 300 aplikacji, w tym 5 od piekarzy i 295 od mechaników, psychologów, ludzi bez wykształcenia, monterów i złotych rączek, to oczywistym, że będę szukać kandydata do pracy wśród tej piątki, a nie reszty.

Po trzecie, sami nie szanujecie pracodawców. Po wielokroć zdarzało mi się, że umówiony na rozmowę kwalifikacyjną kandydat wcale nie przyszedł, ani nie raczył poinformować, że go nie będzie, albo rezygnuje. Ja miałem godzinę w plecy, bo zwykle tyle czasu przeznaczam na rozmowę, a ktoś z Was nie dostał szansy na tę rozmowę, bo umówił się gostek, który olał sprawę i zablokował miejsce.

Po czwarte, pierwszy miesiąc pracy to jest koszt ze strony pracodawcy na przyuczenie pracownika do pracy. Nawet Ci z Was, którzy są wykwalifikowani, albo znają specyfikę danej pracy, potrzebują czasu na adaptacje w nowym miejscu i nowym systemie. Pewnie łatwiej to idzie przy prostych pracach, trudniej przy skomplikowanych, ale zawsze trzeba poświecić czas pracownikowi i doglądać tego, co robi. Jestem pracodawcą od 20 lat, a ludzi, którzy adoptują się w kilka dni spotkałem w życiu kilku. Duża część nie adoptuje się w ogóle i bez dozoru leci sobie w kulki.

Po piąte, duża część z Was szuka nie pracy, a pieniędzy. Podchodzicie do sprawy na zasadzie "mnie się należy". Otóż moi drodzy z faktu, że jesteście na świecie nie wynika żadne roszczenie tego typu. W sprawach marginalnych MOPS. A reszta, niestety, przysiąść fałdek. Jeżeli szukam pracownika, to dlatego, że potrzebuje pomocy w działalności mojej firmy, a nie kolejnej gęby do karmienia.

Po szóste, koszty pracy nie są tanie. Podpisując umowę o pracę do każdego z Was musimy dopłacać składki społeczne, w razie choroby miesiąc chorujecie na nasz koszt, możecie sobie nie przyjść do pracy jak zapijecie i poinformować nas o tym telefonem, jak sknocicie robotę to nie ponosicie kosztów z tego tytułu (tylko trzykrotność wynagrodzenia), możecie sobie porzucić robotę z dnia na dzień i nic Wam nie można za to zrobić, a wreszcie możecie na nas nakablować do PIP, co kończy się mandatem od 1000 zł w górę za byle co, np opóźnienie wypłaty dla jednego pracownika w ciągu całego roku o 1 dzień.

Po siódme, większość z Was jest kiepsko wyedukowana i słaba. Wielu rozpoczynając pracę musi się dopiero wszystkiego uczyć. Olewacie szkołę i praktyki i dopiero w poważnej pracy uczycie się na czym ona polega. Wielu z Was jest nieprzygotowanych w ogóle.

Po ósme, część z Was przychodząc do pracy traktuje pracodawcę jako swojego osobistego wroga. Kradzieże i przywłaszczenia są na porządku dziennym, szkody w majątku firmy też. Nigdy bym nie wymyślił, że można z zakładowej toalety ukraść muszlę klozetową. O kradzieży mydła do mycia rąk do słoików nie wspomnę, bo po prostu głupio. A ile "zużywa się" długopisów, papieru, notesów. Zwykle komórki rozładowują się w pracy i trzeba je podładować, a o dziwo panie w torebkach zwykle noszą ze sobą ładowarki. A ile kserokopii osobistych dokumentów robi sie "przy okazji". Albo wydruków tuszem firmowym na drukarkach firmowych. Albo prywatnych korespondencji lub rozmów telefonicznych w czasie pracy. Kiedy wprowadziłem analizę bilingów z telefonów służbowych rachunki spadły z 1100 zł do 150 zł średnio na każdym.

Po dziewiąte, weźcie odpowiedzialność za swoje życie we własne ręce. Ja także byłem kiedyś pracobiorcą. W pewnym momencie usamodzielniłem się, zamiast szukać kogoś, kto zechce mnie zatrudnić, założyłem firmę i zadecydowałem się ofiarować swoje usługi jako outsourcing. Sam prowadziłem swoja księgowość, sam rozliczałem podatki, sam płaciłem składki ZUS. Firmom, które mnie zatrudniały, wystawiałem rachunek i tyle. Chorowałem na własny koszt, urlopowałem się na własny koszt. Nikt mi niczego nie zapewniał, na wszystko musiałem sam sobie odłożyć. Pracowałem po kilkanaście godzin, często w dni wolne, ze świadomością, że jak nawalę to nie ma drugiej szansy. Zaryzykowałem i wyszedłem na swoje. To się nazywa "przedsiębiorczość" czyli coś, o czym zapominacie.

Oczywiście problem nieuczciwych pracodawców pozostaje aktualny. Nie załatwią go jednak ani strajki, ani marsze, ani petycje. Nie raz zostałem oszukany i sam wiem jak to boli. Ale oszuści są wszędzie, i wśród pracodawców, i wśród pracobiorców. Tępić, piętnować, unikać. Niektórzy, niestety, doświadczą tego na własnej skórze. Tak jest nie dlatego, że ludzie oszukują, tylko dlatego, że aparat państwowy jest nieskuteczny w przeciwdziałaniu temu zjawisku. Jeżeli ktoś nie chce mi zapłacić za wykonaną usługę mogę go windykować, sprawa sądowa i egzekucyjna potrwają ze 3 lata, a jak trafię na cwaniaka to i tak mi umknie z zapłatą. A ja muszę zapłacić pracownikom, Urzędowi Skarbowemu i ZUSowi. Państwo mnie nie chroni i mi nie pomaga. Myślę, że większość z Was o tym wie lub to przeczuwa i dlatego nie chcecie zakładać własnych firm i działać na własną rękę, bo sami musielibyście radzić sobie z tymi problemami. Sytuacja, w której ktoś Was zatrudnia i zdejmuje te problemy z głowy jest dużo bardziej komfortowa. Ale musicie zrozumieć, że coś za coś. Przerzucając na kogoś odpowiedzialność za siebie siłą rzeczy wyrzekacie się wpływu na to, co i jak robicie.

Odkąd pamiętam, zawsze Państwo Polskie chętnie żerowało na mojej przedsiębiorczości. W formie podatków odstawiłem mu już kilkanaście niezłych fur. W zamian nie otrzymałem zaś nic. Chociaż nie tak, dostałem kilka mandatów, grzywien i kar za błędy faktyczne lub wymyślone.

Życzę wszystkim jak najlepiej. Ale tylko Ci z Was, którzy wezmą sprawy we własne ręce, będą mieć realny wpływ na to, co robią. O ile oczywiście im się poszczęści.

Ostatnio chciałem, żeby ktoś mi odśnieżył podjazd i drogę. Nie znalazłem nikogo. Sam sobie odśnieżyłem. I myślę sobie, że póki co jeszcze chyba nie jest tak źle, jak piszecie, skoro jest prosta praca do wykonania a nie ma chętnego, co by ją wziął. Że to chwilówka? No tak, jasne, a chwilówka to gorsza?

Pozdrawiam.



popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
zrobili już "sprzątanie" na praca.trojmiasto.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja bym chciała gdzie kolwiek pracować,abym mogła sie za to utrzymać i byle by to była jakaś "normlana" praca a nie typu sponsoring itd.bo takie oferty pracy mi sie trafiały.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak, jeśli nie masz gdzieś cioci, wujka, srujka itp, to nie licz,że dostaniesz dobrą pracę, dlaczego? ano dlatego,że firmy bardzo często nie ogłaszają się,że poszukują pracowników, bo zatrudniają kogoś z kim dobrze się znają. A często jest tak,że takie osoby nie mają żadnego wykształcenia w tym kierunku. I jak tu się nie wku....c.
Ok, fajnie,że znajomi pomagają znajomym, ale dlaczego nie dają szansy innym, z lepszym wykształceniem i predyspozycjami???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jassne... przeciez jakbysmy mieli mozliwosc to bysmy pracowali ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lepiej pracować gdzie jest możliwość a nie pie....lić jak to trudno znaleźć dobrze płatną prace siedząc w domu przed komputerem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kasia to ja tak samo.. jak pisalem tez 26 lat tez mam dziecko odchowane ;P i nic... a taka polityka prorodzinna w polsce jest... buahaha
image
Czy za karę, że nie wierzę w duszę, nie mam duszy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja szu7kam pracy od października ... jakiejkolwiek.. i nic, zupełnie nic, pomimo tego, że mam doświadczenie w różnych zawodach.. Czy to tak wiele, że chcę żyć spokojnie, uczyć się i miec za co kupic jedzenie?? cholera, a niby trójmiasto takie przyjazne dla studentów... dupa tam... Popieram pomysł jak najbardziej..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Też jestem za tym,żeby w końcu coś z tym zrobić.
Przyjechałam tu 1,5 roku temu z nadzieją,że tu będzie można się rozwinąć i zacząć lepsze życie. A teraz od 4 mies szukam i nic nie mogę znaleźć, mimo,że skończyłam jedne studia a teraz jestem w trakcie drugich i po co kuźwa się uczyć, skoro mam iść do pracy za 1500zł?????
Tak samo jak wszyscy MAM TEGO DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Również popieram akcję.Dobrze,ze ktoś w końcu odwazył się nagłośnic sprawę.Jestem z Wami!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chlopie. jestem jednym z tych wg ciebie nieuczciwych pracodawcow. nawet gdybym chcial to niemoglbym odpisac na maila jak przez jedno przedpoludnie dostalem ponad 300 cv a w pracy nie moglem sie skupic bo co pol minuty telefon.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

a to na rano ;) (347 odpowiedzi)

tiaaa...a to na rano. jakie szczęście, że nikt wcześniej na to nie wpadł :)...

Własna firma? (46 odpowiedzi)

Czy ktoś z Was prowadzi własna firmę i pracuje jako Wirtualna asystentka? Z tego co słyszałam to...

Gadżety reklamowe (30 odpowiedzi)

Gdzie w Gdańsku można kupić gadżety reklamowe? Jest jakaś hurtownia?

do góry