Widok

Sama żona na imprezie integracyjnej

Pracuje w firmie gdzie imprezy firmowe sa organizowane z malzonkami , u mojej zony jest odwrotnie , wszyscy jada bez partnerow i zostaja na noc w hotelu , jak dla mnie to chore , ale jestem zly ...
popieram tę opinię 95 nie zgadzam się z tą opinią 47
cóż, nie każdą firmę stać na zapraszanie osób towarzyszących ;)

możesz z nią pogadać, że wolałbyś żeby nie jechała ale pomyśl czy ona dobrze się będzie czuła jak wszyscy pojadą a ona jedna nie... paradoksalnie takie "zakazy z zazdrości" bardziej działają na rozpad związku niż na jego korzyść.

poza tym chłopie...jak ktoś chce zdradzić to zrobi to nawet przed twoim nosem, w tym samym mieście i jeszcze godzinę później będzie się wtulać w twoje ramiona żebyś nic nie podejrzewał... (nadgodziny, kawka z "koleżanką", "jadę na zakupy" itd)

jeżeli podejrzewasz, że może cię zdradzić to się rozwiedź jak najszybciej bo chyba nie wyobrażasz sobie życia w ciągłym stresie, strachu i ciągłej kontroli.

lekka zazdrość jest spoko i jest potrzebna ale nie w momencie kiedy przeradza się w jakąś chorą obsesję i w wyobrażenia nadchodzącej zdrady.

popracuj nad sobą zanim zniszczysz sobie nerwy i przy okazji małżeństwo bo właśnie przez takie zachowanie sam ją popchniesz do zdrady.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
isztar nie wiem czy pisałaś to serio czy ironicznie bo jeżeli serio to mnie przeraża twój sposób myślenia...

krytykujesz to, że ktoś ma w pracy lepiej bo ty nie mogłaś nawet do toalety wyjść? ale to czyjaś wina, że nie chciał z własnej woli być ascetą tak jak ty?

może i jestem jeszcze młoda, może i nie wiem nic o życiu ale chyba każdy ma swoje życie w swoich rękach i każdy może zdecydować czy chce pracować czy być niewolnikiem. to, że ty chciałaś być tym drugim nie obliguje cię do plucia na ludzi, którzy wybrali pracę (nawet fizyczną), w której dostają premię co miesiąc, mogą sobie ustalić dogodny grafik i nie muszą wstrzymywać potrzeb fizycznych bo mogą wyjść za potrzebą w każdej chwili.

spędzamy w pracy 8 godzin dziennie... przy czym 8 powinno się spać czyli de facto siedzimy tam połowę każdego dnia... i niby powinno się oddzielać życie prywatne od zawodowego ale zapewniam ci, że kiedy jesteś nieszczęśliwa w pracy to i w domu.

czy to źle, że pracodawcy dbają o pracowników i o ich relacje organizując imprezy integracyjne? przecież spędzasz z tymi ludźmi 8 godzin każdego dnia, to ważne żeby mieć z nimi dobry kontakt i jako tako się znać...a wiadomo, że często ludzie po pracy uciekają do swoich pozostałych obowiązków, stąd organizuje się imprezy integracyjne... i nie rozumiem oburzenia...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
czego mam zazdroscic?
mozliwosci łajdaczenia sie w pracy?

toma byc ta integracja?

dysproporcja i róznica pomiedzy praca i robota
jaka istnieje

nie ! nie jest fajnie jak nie mozna sie wysikac i na darmo trzeba marznac bo jakis d..k taka ma wizje
wyobraz to sobie ,ze ja sie z tym nie godze
ale te madrale na samej górze--od marketingu i sprzedazy,którzy robia sobie wyjazdy imprezy itd--maja to gdzies

taka jest równosc i sprawiedliwosc
i to mnie boli
i ludzi spracowanych ,którzy wielkie g..uposazenia na swoje zdrowie maja!

poza tym ,nie zrozumiałas--ja wiem jak wyglada i czego potrzebuje umeczone robota ciało a czego nie dostanie---tych karnetów na masaze itp!
a dostanie to ktos ,kto sie nie umeczył!
i to nie mówie bo mam wyobraznie --tylko blisko tego byłam
-w miejscach ,gdzie sie taka cielesna pomoc udziela!

tak ..byłabym szczesliwa ,gdyby tej sprawiedliwosci i dbałosci o ludzi było wiecej iwszedzie
i zeby ludzie,którzy nie umecza sie zdjecli te swoje zadufane okulary i zobaczyli jak wokół nich inni musza sie nasłuzyc społeczenstwu

a i nawet sprzatnac gó..o z poscieli w hotelu ,w którym przebywało wielmoznie lepsza prace posiadajaca panstwo
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
no popatrz...ja sobie zapitalam po 8 czasem 12 godzin dziennie i mam z tego porządne profity... wcale się nie łajdaczę, po prostu mam uczciwego pracodawcę, który wie, że pozytywna motywacja działa lepiej niż "motywacja" pod tytułem "zaiwaniaj bo stracisz pracę"...

byłam także w miejscu, w którym doświadczyłam ogromnego wyzysku...podobnego jak tu opisujesz...ale dla mnie było jasne- nie będę się dawała poniżyć za 1200zł miesięcznie bo moje samopoczucie, zdrowie i nerwy są warte dużo więcej... odeszłam bez żalu i znalazłam za chwilę pracę, w której jestem doceniana i odpowiednio wynagradzana. tobie też polecam.

pamiętaj, że to praca jest dla ludzi a nie ludzie dla pracy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciacho...piszesz o wyborze pracy jakbyś żyła na innej planecie a już na pewno nie w Polsce. Nie dostrzegasz tego że intratne stanowiska w znacznej większości obsadzane są dzięki znajomościom i rodzinnym powiązaniom? Że szanowni specjaliści od marketingu i zarządzania tną koszty w firmach redukując do minimum zatrudnienie zrzucając na tych co pozostają pracę ponad siły? Że przetargi na inwestycje wygrywają nie lepsi lecz najtańsi a potem ludzie zasuwają padając na twarz po 12 godzin?
Przemyśl to i wtedy zabieraj głos.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to w takim razie wybór jest kwestią przekonań i poglądów... ja patrzę na rynek pracy zupełnie inaczej... że jest pełen możliwości rozwoju a także dobrego zarobku i jest to jak najbardziej osiągalne jeżeli się w to wierzy i się tego chce... ci, którzy widzą we wszystkim wiecznie spiski, znajomości i złe strony już automatycznie się negatywnie nastawiają, co zabiera szansę na osiągnięcie sukcesu.

czy jestem naiwna? nie...bo znam także realia...ale z własnego doświadczenia wiem, że nastawienie i poglądy mogą nam niezmiernie w życiu pomóc lub zaszkodzić.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiara i chcenie czyni cuda? No proszę Cię. Owszem , bardzo pomaga ale realia są takie a nie inne. Pracujesz w swoim zawodzie i jesteś dobrze wynagradzana to super. Jeśli jest inaczej to coś tu nie gra.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
łatwe miejsca sa ograniczone
dobrze płatne tez
rozwijajace tez..itd

kazdy kto nawet ma chec zmiany i robi ku temu wiele..nie trafi
a przynajmniej nie od razu

niestety ale Ciasteczko masz mały oglad w rózne srodowiska
albo nie chcesz widziec,
zadzierasz nosek
i nie jestes w tej postawie orginalna

cały system musiałby sie zmienic stwarzajac warunki ludziom by mogli podjac prace,w której sa dobrzy,sa predysponowani.która lubia,
która pozwal im na dojscie do domu i cieszenie sie rodzina i inne zajecia
na rewitalizacje organizmu

czy minister pracy i czegokolwiek tam...,jakby nie nazwac resortu moze podjac sprawiedliwe ustawy--jesli nie zna specyfiki róznych dziedzin i zawodów od samego dołu?
czy mozna rzadzic sprawiedliwie ludzmi jesli gardzi sie nimi i mówi---"trzeba było sie uczyc""zazdroscisz?""zmien zawód" zmien prace",
zmien poglady"

przeciez juz nam to jeden madrala mówił!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
A ja właśnie skończyłem sprawę rozwodową. Byliśmy super małżeństwem przez kilka lat. Wszędzie razem, nie widzieliśmy świata poza sobą. Nie podzielisz na dwa no bo jak. I nagle jej spotkanie "integracyjne" w firmie oczywiście odmówić nie można choć jechać nie chciała-czytałem wtedy fora w których pocieszałem się że przecież tak kochające kobiety nie zdradzają i że nie można drugiej osoby ograniczać więc nie zabroniłem. Pojechała na dwa dni-alkohol zrobił swoje-wiem że nigdy do niego głowy nie miała- po powrocie była nie swoja-zauważyłem że coś jest nie tak ale nie dopuszczałem żadnej myśli do siebie. Po kilku tygodniach wyła z płaczu cała drżąc i mówiąc że jest w ciąży po tym spotkaniu. Pozdrawiam wszystkich którzy wierzą że po imprezie integracyjnej dalej wszystko będzie jak dawniej. Pozostała pustka, niewyobrażalny smutek i chyba też powoli zaczyna się alkohol. Apeluje do rządzących tym krajem-zróbcie coś z tym by zaoszczędzić cierpienia innym !!!
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehehe miałeś słabą psychicznie, puszczalska żonę, a zwalasz winę na imprezę... no pomyśl logicznie. I nie szukaj ukojenia w alkoholu, tylko poszukaj uczciwej kobiety, takiej, której nie trzeba trzymać na sznurku żeby była wierna.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
Śmiech i chyba współczucie mnie trochę ogarnia jak czytam, że ktoś wierzy w bajki tego typu, że partner/ka był/a najwierniejsza na świecie ale to impreza ją zmieniła.
Trzeba być albo głupcem, albo ignorantem. Nie ma takiej możliwości by kogoś wiernego bez użycia siły zrobić puszczalskim, i w drugą stronę.
Jeżeli zdradziła to to lubi. Po .uj się oszukiwać i mówić sobie, że była taka wierna? Była bo może okazji dobrej nie miała.
Myślałem, że naiwność to domena kobiet, ale jak widzę tak naiwnych (czy raczej - bezmyślnych) facetów to nie wiem co począć.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
" Apeluje do rządzących tym krajem-zróbcie coś z tym by zaoszczędzić cierpienia innym !!!"
To znaczy co mają zrobić???!!! Bo nie bardzo rozumiem.
Rozdawać przed imprezą ulotki "impreza szkodzi tobie i osobom w twoim otoczeniu.Minister zdrowia i opieki społecznej",albo kapelana przydzielić? Przecież to absurd.
Każdy jest dorosły i odpowiada za to co robi. A jak się nie nauczył ponosić konsekwencji,jego sprawa.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
może chodzi o prezerwatywy? rządzący powinni je rozdawać do każdej imprezy integracyjnej, żeby nie było po wydarzeniu dzieci ;)))) i cierpienia innych :)))
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jasne , albo żyję w innym kraju albo o czymś nie wiem.
Pamiętam jak pracowałem w firmie gdzie żona kierownika zajmowała się sprzedażą bezpośrednią kosmetyków, i co wszyscy kleli za po cichu i kupowali .Drugi przykład, pan dyrektor biegał po biurach z listą poparcia na jedynie słuszną partię. Jeden chłopak się postawił i nie podpisał. Po jakimś czasie miał urodziny , kupił ciastka jakieś soki, pod koniec dnia zadzwonili do niego z kadr. Jak wrócił był cały blady, dostał wypowiedzenie. Dwoje małych dzieci , kredyt i nie pracująca żona.
I tak samo jest na tych imprezach .Nie musisz niby jechać, nie musisz pić i nie musisz tańczyć z panem dyrektorem . Nic nie musisz .
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Presja na pewno jest, ale czy zrobił byś wszystko bo przełożony sobie życzy? Trzeba umieć postawić w pewnym momencie granice, bo pracownik to nie niewolnik.:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
Zgadzam się z Tobą, i dlatego wytwarzanie takiej presji jest patologią samą w sobie. Taki traktowanie pracowników to ewenement na skalę światową spowodowane sytuacją finansową Polaków.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiesz czemu się tak zachowują? Właśnie przez takich jak ten u góry. Trzyma jak psa na uwięzi przez dwa lata, a później się dziwi że jak wyjdzie to nie wie czy ma pić, tańczyć, skakać czy odpocząć bo jutro znów powrót do więzienia które stworzyli razem... Ludziom odbija bo do czasu małżeństwa spotykali się na mieście z kolegami, koleżankami, a po ślubie jest jakaś chora zasada, że wszędzie z mężem i rodziną.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 14

Dla mnie normalność to stan, w którym oboje małżonkowie akceptują te same zasady. Trzeba czasami zaakceptować fakt, że to co wypadało za czasów panieńskich i kawalerskich, już nie wypada będąc w związku małżeńskim. I nie ma tu mowy o trzymaniu się nawzajem jak "psa na uwięzi".
Moja miłość do żony przejawia się nie tylko w zaufaniu, ale też w tym, że staram się, aby moje zachowanie nie powodowało dla niej przykrości, a nawet dyskomfortu .... i wzajemnie.
Jeżeli pójście na całą noc (np. na imprezę integracyjną) bez współmałżonka jest dla tego drugiego nieakceptowalne, to nie należy z takich imprez korzystać, przynajmniej do czasu, aż akceptowalne się staną .... a może nigdy.
Jestem w tej szczęśliwej sytuacji małżeńskiej, że na imprezach najlepiej czujemy się razem. Samotne chodzenie na imprezy zdarza się bardzo rzadko, ale nie jest wykluczone.
Jedno jest pewne, gdybym samotnym wyjściem miał sprawić żonie przykrość, odmówiłbym udziału w takiej imprezie.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 1

jedna z najmadrzejszych wypowiedzi to jest świętw prawda albo idziemy przez życie razem albo to żadna miłość tylko znudzenie
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

to po co ci ten ślub?
nie ma miłości bez zazdrości i to jest jedyna prawda przeżyłem 51 lat 28 w małżeństwie i nigdy nie zmienię zdania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
do góry