Re: Samobójcy
Poparłem Twój komentarz. I choć powodów Twojego spostrzeżenia jest wiele, to nie będę rozpisywał się. Jedno jest jasne, nikomu nie zależy by pomóc ludziom w sytuacjach podbramkowych. Przypadek jaki...
rozwiń
Poparłem Twój komentarz. I choć powodów Twojego spostrzeżenia jest wiele, to nie będę rozpisywał się. Jedno jest jasne, nikomu nie zależy by pomóc ludziom w sytuacjach podbramkowych. Przypadek jaki opisujesz, taki właśnie jest. I o zgrozo, właśnie w szpitalach psychiatrycznych po prostu olewają ludzi z tymi problemami. Więc jeśli nawet ci, którzy mając odpowiednie kwalifikacje mają to w głębokim poważaniu, to ja pytam: Do kogo, w takim razie, zrówcić się o pomoc?
Ogólnie rzecz ujmując, jako społeczeństwo, gdzieś zatraciliśmy wrażliwość na drugiego człowieka, i to nie tylko w takich sytuacjach.
Bardzo nam, jako ludziom, brakuje tzw.dobrych oczu by dobrze i ze współczuciem spojrzeć na problemy innych. Ja może to wyogólniam, ale to prawda. W tym wyogólnieniu pomijam ludzi o przepięknym wnętrzu, bo trudno jest wrzucać wszystkich do jednego wora. Im więcej zainteresowania ludzkimi problemami, tym więcej przyjaźni. Zresztą, wiele by o tym mówić. Ci, którzy maja takie dobre oczy, niech pielęgnują w sobie człowieka dobrego, bo wiele dobra mogą z siebie dać. Może zbyt pięknie wygląda to o czym piszę, ale zawsze warto o tym mówić, bo takie jest moje nastawienie do człowieka, nawet jeśli inni mogą mnie wyśmiać i nazwać mnie jakimś naiwniakiem.
zobacz wątek