Re: Samobójcy
Graszko, masz rację, że powinna zostawić tego faceta, ale sama z autopsji wiem, jakie to ciężkie, gdy się kocha.
Ale trzeba sobie zadać pytanie, za co się kocha, co ta druga osoba robi dla...
rozwiń
Graszko, masz rację, że powinna zostawić tego faceta, ale sama z autopsji wiem, jakie to ciężkie, gdy się kocha.
Ale trzeba sobie zadać pytanie, za co się kocha, co ta druga osoba robi dla nas, czy tylko po alkoholu jest agresywna?
Wiem z własnego doświadczenia, bo trwałam w związku bez przyszłości, ale miałam dwoje dzieci i myślałam, że sobie nie dam rady.
Pił, bił, wyzywał, a w chwilach trzeźwości, deklarował miłość i prosił o wybaczenie.
Ileż razy podejmował leczenie odwykowe, a ja dostawałam nadzieję na wyrost.
Dzisiaj, nie wiem, dlaczego trwałam w takim koszmarze.
Gdy odważyłam się na zerwanie tego związku, mój partner i tak, mieszkał w moim mieszkaniu, bo był w nim zameldowany.
Tylko, że wtedy już nie bałam się go, to ja byłam górą, bo był ode mnie zależny.
Jego śmierć uwolniła mnie od niego, ale do dzisiaj czuję żal, że zbyt długo nie widziałam siebie i dzieci, wpatrzona w swoją "miłość"
Teraz wiem, że najważniejszą osobą dla siebie, jestem ja sama.
Dzieci zakładają rodziny, mają własne problemy, partner może odejść, zdradzić.
Każdy ma swoje życie, a ja mam siebie i nie zmierzam nigdzie odchodzić.
SAMOBÓJSTWO, to ważny temat, bo dotyczy coraz szerszej rzeszy ludzi.
Młodzi popełniają je, bo zawiodła miłość.
Bankructwo też bywa impulsem do takiego czynu.
Kłopoty finansowe, eksmisja, choroba nieuleczalna, to tylko niektóre powody, a przecież nie żyjemy na pustyni, mamy obok siebie ludzi, wśród których należy szukać pomocy.
Jestem singlem od wielu, wielu lat i wcale nie jest mi źle, a gdy widzę, co się dzieje wokół, to myślę, że jest mi bardzo dobrze.
zobacz wątek