Odpowiadasz na:

Re: Samobójcy

"Czasem jeszcze sie lapie na tym ze jakby czekam na to kiedy sie to skonczy, jak gdybym miala tylko dziecko pod opieka i po chwili uswiadamiam sobie ze to sie juz nie zmieni, ze moje dawne zycie... rozwiń

"Czasem jeszcze sie lapie na tym ze jakby czekam na to kiedy sie to skonczy, jak gdybym miala tylko dziecko pod opieka i po chwili uswiadamiam sobie ze to sie juz nie zmieni, ze moje dawne zycie juz nie wroci."
Wrócić nie wróci,ale przyszłe przyszłe życie od Twoich dzisiejszych decyzji.Wiem że ciężko jest rzucić kogoś kogo się kocha,tylko zadaj sobie też pytanie czy on Cię kocha,czy może kocha Cię wykorzystywać do realizacji swojego celu.Jeżeli tkwisz w takiej sytuacji,to jak ma Ci się podnieść samoocena?No i w ogóle przemyśl może czy to jeszcze jest związek,bo słabo to wygląda.Też kiedyś ślepo w takim czymś tkwiłem,wiedząc że to fikcja,z dzisiejszej perspektywy(jestem od 5 lat sam)wiem że to był błąd,ale absolutnie bym do tego nie wrócił,dlatego że owszem,początek po rozstaniu był ciężki,czasami nawet bardzo,w ogóle to było jak szok.Mi też nie chciało wychodzić się z domu,najlepiej było by się zamknąć i myśleć gdzie popełniłem błąd.Myślałem że nie dam rady.Też miałem ze sobą dzieciaka,starszego niż Twój i czy chciałem czy nie,musiałem sie przemóc bo przecież trzeba było szkołe załatwić,lekarza,ugotować obiad,pójść na podwórko itd,często też pomagali ludzie od których pomocy się wcześniej w ogóle nie spodziewałem.Znajomych znajdziesz tak samo jak znalazłaś poprzednich.Wiem że to jest ciężko,ale nikt nie ma prawa Cię nie szanować,a jeżeli próbuje to kopnij go w d...e

zobacz wątek
12 lat temu
-Art-

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry