Re: Samobójcy
Jeszcze raz dzięki dziewczyny.
@Graszka - wcale nie jestem wielka. Zawalczyłam o szczęście dziecka i swój spokój. Krzywda fizyczna dziecku się nie działa, ale dorastanie w takiej rodzinie...
rozwiń
Jeszcze raz dzięki dziewczyny.
@Graszka - wcale nie jestem wielka. Zawalczyłam o szczęście dziecka i swój spokój. Krzywda fizyczna dziecku się nie działa, ale dorastanie w takiej rodzinie może wyrządzić krzywdę. Teraz ma kontakt z tatą i jest dobrze. Dziecko jest szczęśliwe.
Bardzo trudno uzewnętrznić się, gdy znasz sporo ludzi osobiście, chociażby w takim małym kawałku, jak ja to zrobiłam. Ale jeżeli miałoby to pomóc komuś, chociaż minimalnie, to warto...
A pesymizm faktycznie nabyty, kiedyś byłam optymistką....
zobacz wątek