Widok

Samotna mama, czy ktoś ją zechce? :D

Wiem, że takich wątków już było mnóstwo, ale cóż... Do jego założenia "zainspirowała" mnie wypowiedź @sam'a. Cytuję:
"żaden facet matki z dzieckiem na głowę sobie nie weźmie ot tak".
Zatem pytanie co znaczy "ot tak"? Czy samotna kobieta, która wychowuje dziecko/ci nie może być wartościową partnerką?
Poza tym absurdalnie dla mnie brzmi "nie weźmie sobie na głowę". Ja tam wolę chodzić po ziemi, niż siedzieć na czyjejś głowie :P A tak na poważnie dlaczego ma brać na głowę? Chodzi o stworzenie normalnego, partnerskiego związku.
Mam już swoje lata, większość samotnych facetów w moim wieku, też jest już po przejściach, często mają dzieci, zatem czy ja jestem gorsza od nich?

Bardzo chętnie wysłucham osób, którym może udało się stworzyć takie związki. Może panowie mnie trochę podbudują i się okaże, że mam jeszcze w życiu jakieś szanse, bo nie wszyscy myślą, jak @sam :D
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
Oj, sam, żartuję przecież, bo jak napisałeś o pocie, to zaraz mi się przypomniały te feromony, co to wg Ciebie nie działały. Żart i tyle.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Feromony kupiłem z ciekawości i w cale nie chodzi o to, że one śmierdzą, tylko że nie działają. A nawet jeśli działają, to nie w takim stopniu, żeby można je było wykorzystać do "oczarowywania" płci pięknej.
Taki dodatkowy bodziec miałby sens w sytuacji sam na sam, gdy kobieta ma możliwość całowania moich jakże cudnych i miekkich ust ;P
Chociaż jak się okazało, mój naturalny zapach skóry jest na tyle atrakcyjny, że nie potrzebuję dodatkowych wzmacniaczy oprócz zwykłego deo w kulce :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@sam:

> podobno hydraulicy i mechanicy mają wzięcie

Potwierdzam. Sam za młodu pracowałem w "usługach domowych" i wierzcie, książkę można by napisać. Grey przy tym to mały pikuś :D
A kolega w trosce o swe zdrowie i małżeństwo przebranżowił się. Wcześniej był mechanikiem maszyn szwalniczych i obsługiwał szwaczki-chałupniczki ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli jednak to prawda ;D

Ehhhh, jaki ja muszę być atrakcyjny, gdy sie uwalę i spocę pracując przy swoich gadżetach w domu ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mechanik? :D jak najbardziej
Miałam kolegę mechanika. Taki ok ale jak zobaczyłam we wdzianku z pracy, to myślałam, że się na niego rzucę na parkingu ;))
Hydraulik natomiast kojarzy mi się z widocznymi półdupkami podczas schylania co dla mnie jest mało kręcące :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wygrana wymaga ofiar... czy jakoś tak ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko problem w tym, że taki mechanik może nie być zbyt czysty za kołnieżem :P Ale co kto lubi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Cross - masz rację, moim nogom niczego nie brakowało, każda miało udko, kolanko i stópkę z pięcioma palcami ;-)

@M30+ - nie mogę, znowu zostałaś mężczyzną heheheh :P

A ogólnie do tematu. Nie wierzę, jak ktoś mówi, ze nie zwraca uwagi na wygląd. Nie twierdzę, że on jest najważniejszy, ale ważny. To, jakie ktoś zrobi na nas wrażenie. Nie umiem powiedzieć na co najbardziej zwracam uwagę. U pierwszego przyciągnie mnie coś innego niż u drugiego.
Mechanicy i hydraulicy są zupełnie niepociągający dla mnie. Przynajmniej kiedy są w "mundurkach" :)
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nagi facet może mnie urzec swoimi plecami a ubrany uśmiechem :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Majka
Ja nie wiem czy to takie śmieszne jest :P
Zaczynam wątpić w swą płeć :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@M30+ - mnie ubawiło :P

Mogę jednak uwierzyć, że Ciebie nie ;-)
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś, w podobnym wątku, przytoczyłem żydowskie przysłowie "o byś cudze dzieci niańczył..." i nie jest to życzenie dobrego życia. Piszę to również z własnego, życiowego doświadczenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I po raz drugi zasiałeś w mej głowie ziarnko....
Czyli podsumowując nam, samotnym kobietom, samotnie wychowującym dziecko/ci, również nie życzysz dobrze.
Wniosek z tego taki, że powinnyśmy być same, bo jak się z kimś zwiążemy, to będzie niańczył cudze dzieci.
Nooo możemy liczyć na odrobinę szczęścia, jak dziecko wyfrunie z domu :-)
czyli u mnie za jakieś 18 lat :D
No dobra, optymistyczna wersja, jakieś 15 lat :D
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja mimo wszystko się nie zgodzę.
Jeśli facetowi zależy na danej kobiecie, w domyśle mamie z dzieckiem, to nie tylko zaakceptuje tą sytuację, ale BĘDZIE ROBIŁ WSZYSTKO, żeby z tym dzieckiem się zaprzyjaźnić, po paru latach być dla niego już ojcem a nie tylko wujkiem... i je pokochać.
W pewnych sytuacjach męski egoizm i wygodnictwo przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
mr_luc, po tym, co napisałeś gdzieś wcześniej, jak należy "bajerować" dziewczynę i jak się zachować, żeby się zainteresowała facetem, zastanawiam się teraz, na ile Twoje słowa są szczere, a na ile jednak bajerujesz.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ja Tobie źle życzę, ile pragnę Tobie uświadomić, że dla mężczyzny podjęcie się bycia ojcem cudzego dziecka jest nie lada wyzwaniem.

Mężczyzna nie ma instynktu ojcowskiego z urzędu, jak Ty wobec swojego dziecka - ojcowska miłość wobec własnego (co podkreślam) dziecka, pojawia się mniej więcej w 2-3 miesiącach.

Cudze dziecko, o ile nie ma się własnych, można co najwyżej bardzo lubić. Gdy pojawia się biologicznie własne dziecko, pasierb/pasierbica nigdy nie będzie na równych prawach.
Potem dochodzą problemy wychowawcze, czyli dzieciak broi, ojczym "się wkurza", dochodzi do scysji, Ty naturalnie chcesz chronić swoje dziecko, w partnerze zaczynasz dostrzegać zagrożenie dla dziecka...oj możemy tak do jutra dyskutować.

Życzę Ci jak najlepiej ale...lepiej abyś znała realia, niż żyła ułudą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bajeruje - frazesy i banały^^ mr_luc, nic osobistego ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To są dwie zupełnie inne sprawy.
Po tym co chłopak napisał w temacie obok można się domyślać, że chodzi o jakikolwiek kontakt z kobietami, jak w ogóle z nimi rozmawiać. Mówiąc brzydko - ma problem z bajerowaniem lasek... i to młodych :)
A teraz mówimy o czymś zupełnie innym, głębszym i poważnym. O 100% kobietach, które jak by nie patrzeć troszkę już przeszły i wiedzą czego chcą. Co innego bajerowanie sikorek a co innego rozważanie związku z kobietą z dzieckiem, którą się w domyśle kocha.

A już abstrahując od bajerowania - czy w tamtej wypowiedzi napisałem coś niestosownego? Każda kobieta (teraz już bez wyjątku) chce czuć się bezpiecznie. A to oznacza, że facet się wszystkim zajmie, zaopiekuje się rodziną. A to oznacza, że dominuje. A to oznacza, że jest to sexy i tak nas natura stworzyła. Jesteśmy tylko zwierzętami. Tyle że mądrzejszymi od innych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Autor wątku to chłopiec, nie mężczyzna:) Nie mam wątpliwości:)

Nieeee, nic niestosownego nie napisałeś, wręcz przeciwnie ;-))) Nie odczytałeś intencji ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Halewicz, to była odpowiedź dla Mikronezji ;) Ale dobrze, że się rozumiemy i zgadzamy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Podsumowanie:

Wątek dyskusyjny porusza temat związków samotnych matek z mężczyznami, analizując stereotypy, doświadczenia i perspektywy obu płci. Uczestnicy debatują nad tym, czy mężczyźni akceptują partnerki z dziećmi, jakie są wyzwania w takich relacjach oraz czy możliwe jest zbudowanie szczęśliwego związku w takiej sytuacji. Dyskusja obejmuje różne punkty widzenia: od sceptycznych opinii o trudnościach wychowawczych i emocjonalnych, przez pragmatyczne analizy warunków sukcesu, aż po optymistyczne przykłady udanych związków. Uczestnicy podkreślają znaczenie szczerości, dojrzałości emocjonalnej, wspólnych wartości oraz gotowości do pracy nad relacją. Wątek zawiera również osobiste doświadczenia, rady oraz refleksje na temat miłości, odpowiedzialności rodzicielskiej i możliwości szczęścia po rozstaniu.

Inne tematy z forum Towarzyskie

Zdrada (78 odpowiedzi)

Dowiedziałam się,że mąż mnie zdradza. W środku jestem cała rozstrzęsiona, serce mi pękło, ale za...

do góry