Widok
seks i doznanie mistyczne
moim zdaniem własnie z własciwa osoba
z która nie jestes tylko dla seksu
jedna chwila na pniu a druga na skórach pod kominkiem..
czy jedno drugie wyklucza?
gdybym odsłoniła --jaka jestem naprawde-byłabym goła
nie chce!
rozumiesz mnie swoim pojeciem i doswiadczeniem
seks i przeziebienie? nie seks to moze byc dżuma czerwonka,--po prostu przeklenstwo dla kobiety
moze byc tez zupełnie na odwrót
moze byc wedrówka na szczyt szczytów--tantryczną..a to wymaga wspolnego docierania,treningu,powstrzymania--zeby dojsc do czegos lepszego
interpretuj jak chcesz..juz ci to pisałam
i tak mnie nie znasz
moim zdaniem własnie z własciwa osoba
z która nie jestes tylko dla seksu
jedna chwila na pniu a druga na skórach pod kominkiem..
czy jedno drugie wyklucza?
gdybym odsłoniła --jaka jestem naprawde-byłabym goła
nie chce!
rozumiesz mnie swoim pojeciem i doswiadczeniem
seks i przeziebienie? nie seks to moze byc dżuma czerwonka,--po prostu przeklenstwo dla kobiety
moze byc tez zupełnie na odwrót
moze byc wedrówka na szczyt szczytów--tantryczną..a to wymaga wspolnego docierania,treningu,powstrzymania--zeby dojsc do czegos lepszego
interpretuj jak chcesz..juz ci to pisałam
i tak mnie nie znasz
Najwyraźniej Ty mnie też nie rozumiesz.
Zacząłem od napisania, że ktoś kto cały czas jest sam, powinien się zastanowić, co jest tego przyczyną.
W moim mniemaniu, albo taka osoba jest samotnikiem i ceni bardziej podziwianie natury na pniu drzewa, niż mega orgazm z drugim człowiekiem (a reszta to tylko wymówka), albo tak się długo zastanawia, wybiera i marudzi, że kończy z niczym.
Dlatego idąc za Twoim rozumieniem moich słów, lepiej sypiać z pająkami niż skończyć z epitafium wprost od Twardowskiego:
"Tu leżą starego kawalera kości. co za długo studiował traktat o miłości."
>nie neguje ani seksu ani mezczyzn
skad ta teza?
Czytam Cię od lat i póki co pisałaś tylko o tym, jakie mężczyźni mają wady i jacy powinni być, oraz że seks jest ok, ale... - i tu pojawiało się mnóstwo rzeczy znacznie lepszych i ważniejszych, przez co seks wyglądał niczym przeziębienie (czasem się zdarza i trzeba je przetrwać).
Nawet teraz sprowadziłaś kwestie mega orgazmu do fizjologii i ukrwienia;)
Podczas, gdy ja bym to raczej porównał do doznania mistycznego:)
Więc niby mówimy tym samym językiem, ale nie jesteśmy w stanie się zrozumieć:d
Zacząłem od napisania, że ktoś kto cały czas jest sam, powinien się zastanowić, co jest tego przyczyną.
W moim mniemaniu, albo taka osoba jest samotnikiem i ceni bardziej podziwianie natury na pniu drzewa, niż mega orgazm z drugim człowiekiem (a reszta to tylko wymówka), albo tak się długo zastanawia, wybiera i marudzi, że kończy z niczym.
Dlatego idąc za Twoim rozumieniem moich słów, lepiej sypiać z pająkami niż skończyć z epitafium wprost od Twardowskiego:
"Tu leżą starego kawalera kości. co za długo studiował traktat o miłości."
>nie neguje ani seksu ani mezczyzn
skad ta teza?
Czytam Cię od lat i póki co pisałaś tylko o tym, jakie mężczyźni mają wady i jacy powinni być, oraz że seks jest ok, ale... - i tu pojawiało się mnóstwo rzeczy znacznie lepszych i ważniejszych, przez co seks wyglądał niczym przeziębienie (czasem się zdarza i trzeba je przetrwać).
Nawet teraz sprowadziłaś kwestie mega orgazmu do fizjologii i ukrwienia;)
Podczas, gdy ja bym to raczej porównał do doznania mistycznego:)
Więc niby mówimy tym samym językiem, ale nie jesteśmy w stanie się zrozumieć:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
hehe, nie upije się, nie ma mowy, nie dostarczę wam darmowej rozrywki i darcia łacha, chociaż z drugiej strony? jeśli jest taka full opcja pomocy, to może faktycznie się poddać kuracji oczyszczającej?
ale jak mają mnie do rosołu rozbierać i nie daj boże jeszcze wykorzystać, to ja nie wiem czy na to idę, bedę się czuł zawstydzony
ale jak mają mnie do rosołu rozbierać i nie daj boże jeszcze wykorzystać, to ja nie wiem czy na to idę, bedę się czuł zawstydzony