Widok
Nasuwają się tutaj dwie odpowiedzi , po po pierwsze nie było to pisane jako poradnik , wskazówka czy też określenie jak kto ma postępować , każdy i tak idzie swoja drogą , a po drugie , odebrałaś to zbyt osobiście chyba a tak mimo chodem mam też sporo doświadczeń życiowych , ale pozwolę je sobie dla siebie zachować i nikomu nie mam zamiaru prawić ani morałów ani wskazywać słusznych kierunków postępowania , łono jest li tylko w tym wypadku przenośnią.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
....Kawoszu powodz takich słów stwórz ,a
nikt nie bedzie szkody w nich szukał:)
...prosze cie tylko łona nie ruszaj
bo wy-faceci na temat tego -ile to bolu posiadanie go kosztuje
kobiete--nie macie zielonego pojecia
i niezaleznie od porodu
wam jest tak łatwo nas pouczac,a gdybyscie przeszli to co przechodzi niejedna kobieta niew wytrzyamlibyscie tego psychicznie
niejdnego znam ,któremu wystarczyło 1 niepowodzenie i załamka na lata
picie na umór..
która z nas majac dzieci i odpowiedzialnosc za nie moze sobie pozwolic na całkowiete pławienie sie we własnym bolu,zalu
irytuje mnie,czasem smieszy kiedy ktos mówi mi co mam robic,
poucza,wmawia -jaki mam problem ze soba
przezyłam wystarczajaco duzo ,zeby podrecznik napisac
a ktos kto nie jest wstanie powachac nosem pewnych problemów,które ja mam przerobione chce byc moim nauczycielem...
ostatnio w pracy --pani przez drzwi zagladajac pyta sie czy mamy gożdziki?
otwieram usta do "nie mamy" a ona "wie pani co tojest -to taka przyprawa"
ja na to w koncu ,ze nie ma i przyprawe znam ,uzywam jej od lat i jest dobra na bol gardła ..wogóle ma spore włąsciwosci bakteriobójcze..."
o innych zastosowaniach juz nie chciałam dalej bo po co ..
pani nie posłucha
jak wielu,którzy uwazaja ,ze sprzedawca to nieczytaty głab,który z nory swej okolicy nosa nie wytyka
co chwile ktospróbuje nas pouczac albo zastepowac językowo
zakładajac,ze
jest madrzejszy i bardziej doswiadczony
o nauko znoszenia pychy i poskramiania ego,ambicji
i polerowania cierpliowsci,rzuciwszy tez wywarzonym słowem ,po głebszym oddechu....
zakładajmy czasem chociaz,ze mamy do czynienia z kims kto wie..moze nawet wie wiecej..to tez nie ma
ma nic wspolnego z fakultetami
i renoma uczelni
i tonami ksiazek
zycie to wielka ksiega
:)
nikt nie bedzie szkody w nich szukał:)
...prosze cie tylko łona nie ruszaj
bo wy-faceci na temat tego -ile to bolu posiadanie go kosztuje
kobiete--nie macie zielonego pojecia
i niezaleznie od porodu
wam jest tak łatwo nas pouczac,a gdybyscie przeszli to co przechodzi niejedna kobieta niew wytrzyamlibyscie tego psychicznie
niejdnego znam ,któremu wystarczyło 1 niepowodzenie i załamka na lata
picie na umór..
która z nas majac dzieci i odpowiedzialnosc za nie moze sobie pozwolic na całkowiete pławienie sie we własnym bolu,zalu
irytuje mnie,czasem smieszy kiedy ktos mówi mi co mam robic,
poucza,wmawia -jaki mam problem ze soba
przezyłam wystarczajaco duzo ,zeby podrecznik napisac
a ktos kto nie jest wstanie powachac nosem pewnych problemów,które ja mam przerobione chce byc moim nauczycielem...
ostatnio w pracy --pani przez drzwi zagladajac pyta sie czy mamy gożdziki?
otwieram usta do "nie mamy" a ona "wie pani co tojest -to taka przyprawa"
ja na to w koncu ,ze nie ma i przyprawe znam ,uzywam jej od lat i jest dobra na bol gardła ..wogóle ma spore włąsciwosci bakteriobójcze..."
o innych zastosowaniach juz nie chciałam dalej bo po co ..
pani nie posłucha
jak wielu,którzy uwazaja ,ze sprzedawca to nieczytaty głab,który z nory swej okolicy nosa nie wytyka
co chwile ktospróbuje nas pouczac albo zastepowac językowo
zakładajac,ze
jest madrzejszy i bardziej doswiadczony
o nauko znoszenia pychy i poskramiania ego,ambicji
i polerowania cierpliowsci,rzuciwszy tez wywarzonym słowem ,po głebszym oddechu....
zakładajmy czasem chociaz,ze mamy do czynienia z kims kto wie..moze nawet wie wiecej..to tez nie ma
ma nic wspolnego z fakultetami
i renoma uczelni
i tonami ksiazek
zycie to wielka ksiega
:)
Każdy ma swoje życie i zadanie do spełnienia
kroczy jakby swoją drogą oczekując olśnienia
szuka szczęścia po swojemu , biorąc to co w ręce wpadnie
kroczy , biega czasem czołga poprzez nurty własnych złud
poszukuje lub się toczy , jak określi własny trud
uśmiech szczęścia prozaiczny kryje smutek niewiadomej
marzysz aby czasem trafić na trop ścieżki zaginionej
nieznajomy czasem rzuci słowo które gromem brzmi
zaskoczony patrzysz w kolo poszukując własnych drzwi
lecz najczęściej słowo przebrzmi jak na niebie błyskawica
daje blask co rozświetli nagłym słońcem oczy , lica
potem znowu staje ciemność , pogłębiona oślepieniem
dając tobie to co najczęściej nazywamy zwątpieniem
znowu rzucasz się w wir życia które mami swą ułudą
dając pozór napełnienia , jednak głównie tylko nudą
stajesz się tym niby mocnym drzewem wśród fal
które zrzucił wiatr ze skały podskakując płynąc w dal
czasem korzeń czy korona zablokuje się o dno
masz więc chwile by przystanąć i wyrzucić z siebie zło
złapać oddech , poczuć wiatr , spojrzeć na ten nowy świat
na to co nas wokół mami , tworząc obraz jak piękny kwiat
płatki życia jednak padną , pozostanie pusta łodyga
a co było pozornie piękne to zwyczajna mamałyga
przystań , popatrz , otwórz oczy na to co się w tobie toczy
zamknij powieki na miraże , na kolejne stwarzane witraże
otwórz okno na przestworza , tam twa dusza ciebie woła
otwórz dłonie biorąc słowo które daje wiary łono
poczuj siłę swojej wiary , ze nie cud ciebie ocali
to twa praca z sobą samym może zagoić duszy rany
to twa praca wciąż nad sobą stworzy drogę przeznaczoną
poczuj siłę , odnajdź wiarę , bądź tym czym naprawdę chciałeś.
kroczy jakby swoją drogą oczekując olśnienia
szuka szczęścia po swojemu , biorąc to co w ręce wpadnie
kroczy , biega czasem czołga poprzez nurty własnych złud
poszukuje lub się toczy , jak określi własny trud
uśmiech szczęścia prozaiczny kryje smutek niewiadomej
marzysz aby czasem trafić na trop ścieżki zaginionej
nieznajomy czasem rzuci słowo które gromem brzmi
zaskoczony patrzysz w kolo poszukując własnych drzwi
lecz najczęściej słowo przebrzmi jak na niebie błyskawica
daje blask co rozświetli nagłym słońcem oczy , lica
potem znowu staje ciemność , pogłębiona oślepieniem
dając tobie to co najczęściej nazywamy zwątpieniem
znowu rzucasz się w wir życia które mami swą ułudą
dając pozór napełnienia , jednak głównie tylko nudą
stajesz się tym niby mocnym drzewem wśród fal
które zrzucił wiatr ze skały podskakując płynąc w dal
czasem korzeń czy korona zablokuje się o dno
masz więc chwile by przystanąć i wyrzucić z siebie zło
złapać oddech , poczuć wiatr , spojrzeć na ten nowy świat
na to co nas wokół mami , tworząc obraz jak piękny kwiat
płatki życia jednak padną , pozostanie pusta łodyga
a co było pozornie piękne to zwyczajna mamałyga
przystań , popatrz , otwórz oczy na to co się w tobie toczy
zamknij powieki na miraże , na kolejne stwarzane witraże
otwórz okno na przestworza , tam twa dusza ciebie woła
otwórz dłonie biorąc słowo które daje wiary łono
poczuj siłę swojej wiary , ze nie cud ciebie ocali
to twa praca z sobą samym może zagoić duszy rany
to twa praca wciąż nad sobą stworzy drogę przeznaczoną
poczuj siłę , odnajdź wiarę , bądź tym czym naprawdę chciałeś.
jesli idzie ci o język polski--to jako przymiotnik pisze sie z małej litery!
panie wszystkowiedzacy!
w jednej czesci forum
i opiewajacy ,że madry nikogo nie próbuje pouczac w drugim miejscu.
hipokryzja,schozofrenia czy
tylko mnie tak osobniczo traktujesz?
pisałam ci juz ,ze samochwały i twoich madrosci--tylko Twoich-osobisych
nie przyjme,
bo
sama swoje sciezki obieram,poznaje i analizuje
od równie bładzacych nauk nie pobieram:)
panie wszystkowiedzacy!
w jednej czesci forum
i opiewajacy ,że madry nikogo nie próbuje pouczac w drugim miejscu.
hipokryzja,schozofrenia czy
tylko mnie tak osobniczo traktujesz?
pisałam ci juz ,ze samochwały i twoich madrosci--tylko Twoich-osobisych
nie przyjme,
bo
sama swoje sciezki obieram,poznaje i analizuje
od równie bładzacych nauk nie pobieram:)
Sama zaczęłaś od prowokacji, a winisz mnie, że się dostosowałem?
Z pewnością, moje doświadczenie mistyczne nie musi się rozlać na cały wszechświat - ale nie o tym pisałem.
Jeżeli ktoś za swoją maską nie ma nic ciekawego, to rzeczywiście nie ma co odsłaniać. Są jednak tacy, co są wszechświatem i można się w nich zanurzyć na dekady i nie dotrzeć do żadnego krańca.
>prosze doczytuj jak juz do konca co pisza do Ciebie
Domyślam się, że Polski nie jest Twoim pierwszym językiem, więc przymykam na to oko i staram się jak mogę.
Choć czytanie Ciebie to ciągła walka, by zrozumieć cokolwiek!
Z pewnością, moje doświadczenie mistyczne nie musi się rozlać na cały wszechświat - ale nie o tym pisałem.
Jeżeli ktoś za swoją maską nie ma nic ciekawego, to rzeczywiście nie ma co odsłaniać. Są jednak tacy, co są wszechświatem i można się w nich zanurzyć na dekady i nie dotrzeć do żadnego krańca.
>prosze doczytuj jak juz do konca co pisza do Ciebie
Domyślam się, że Polski nie jest Twoim pierwszym językiem, więc przymykam na to oko i staram się jak mogę.
Choć czytanie Ciebie to ciągła walka, by zrozumieć cokolwiek!
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
nie prowokuj Antek ..nie prowokuj
byc moze twoja pralka zarózowiłaby sie od zwierzen mojej:}
zakładasz czasem ,ze Twoje wrazenia sa tylko TWOIMI wrazeniami
i nijak sie moga miec do faktów,prawdy..?
twoje odczucia i smacznego
sa tylko TWOIMI mega odczuciami
moze w znaczeniu mistycznym Twoje mega to taki przedsionek do drzwi ekstazy?
i ze sa tacy,co te drzwi juz otworzyli?
forumowicze maja prawo miec zswoj zdanie,myslenie,wrazenia....
nie ukazywanie siebie całego nie musi oznaczac nakładania masek
i szczerze ------co miałabym odkrywac i zdejmowac,do czego docierać?
(a eksplorowanie kogos kogo jest sie ciekawym jest mega fajne--nieprawdaz?!)
wiec co odkrywac -jesli ktos juz sie całkiem obnazył?
sporej czesci frajdy łeb ucinasz...
ciagla ,z uporem maniaka i ..prosze doczytuj jak juz do konca co pisza do Ciebie
ciagle wspominasz jakoby jazyło sie Tobie iz jestem matrona patriarchatu koscielnego kleczacego na kolanach przed obrazami
mówiłam wielokrotnie jak jest..dalej swoje
i tu i Ty na pewno nie dowiesz sie w pełni jakie mam poglady na duchowosc
bo to jest moje private zone..ewentualnie dla kogos wyjatkowego,kogo obdarze szacunkiem i zaufaniem pełnym:)
byc moze twoja pralka zarózowiłaby sie od zwierzen mojej:}
zakładasz czasem ,ze Twoje wrazenia sa tylko TWOIMI wrazeniami
i nijak sie moga miec do faktów,prawdy..?
twoje odczucia i smacznego
sa tylko TWOIMI mega odczuciami
moze w znaczeniu mistycznym Twoje mega to taki przedsionek do drzwi ekstazy?
i ze sa tacy,co te drzwi juz otworzyli?
forumowicze maja prawo miec zswoj zdanie,myslenie,wrazenia....
nie ukazywanie siebie całego nie musi oznaczac nakładania masek
i szczerze ------co miałabym odkrywac i zdejmowac,do czego docierać?
(a eksplorowanie kogos kogo jest sie ciekawym jest mega fajne--nieprawdaz?!)
wiec co odkrywac -jesli ktos juz sie całkiem obnazył?
sporej czesci frajdy łeb ucinasz...
ciagla ,z uporem maniaka i ..prosze doczytuj jak juz do konca co pisza do Ciebie
ciagle wspominasz jakoby jazyło sie Tobie iz jestem matrona patriarchatu koscielnego kleczacego na kolanach przed obrazami
mówiłam wielokrotnie jak jest..dalej swoje
i tu i Ty na pewno nie dowiesz sie w pełni jakie mam poglady na duchowosc
bo to jest moje private zone..ewentualnie dla kogos wyjatkowego,kogo obdarze szacunkiem i zaufaniem pełnym:)
>moim zdaniem własnie z własciwa osoba
z która nie jestes tylko dla seksu
:)))
Nie odchodząc od tego porównania, czytając twe słowa mam takie odczucie, jakbyś mówiła "mistyczne doświadczenie powinno się przeżyć spoglądając pierwszy raz na obraz matki boskiej częstochowskiej po ciężkiej, kilkuset kilometrowej pielgrzymce, bo przecież nie godzi się doznać tego stojąc przemokniętym pod tunelem przy dworcu i patrząc na zaspanych ludzi idących do pracy".
Tyle, że to tak nie działa:)
I podobnie jest z mega orgazmem. Możesz go doświadczyć w czasie imprezy sylwestrowej, uprawiając seks w łazience, z dopiero co poznanym kuzynem swojej przyjaciółki, i na tym skończyć tą znajomość. A później być ze świetnym facetem i mieć zadowalające życie seksualne, w którym żaden orgazm nawet się nie zbliży do doświadczenia mistycznego doznanego wcześniej na pralce podczas szybkiego numerku;)
Bo takie właśnie jest życie:)
>gdybym odsłoniła --jaka jestem naprawde-byłabym goła
Lepiej być gołym, a nawet nagim, niż przywdziewać maski, grać i zwodzić, aż samemu się nie wie, kim się jest.
I co sobie teraz pomyślą forumowicze?:p
Tyle lat tu piszesz, a wszystko co napisałaś to nie Ty - bo boisz się odsłonić i pokazać, jaka jesteś naprawdę. Przerażające!
>moze byc wedrówka na szczyt szczytów--tantryczną..a to wymaga wspolnego docierania,treningu,powstrzymania--zeby dojsc do czegos lepszego
Nie mam aż tak poważnego podejścia do seksu, jestem jednym z tych, co uznają, że seks jest super, bo nie trzeba być w nim mistrzem, by sprawiał radość;)
I mam wrażenie, jakbyś seks był dla Ciebie tak odległym wspomnieniem, że właściwie mówisz o nim jako o zagadnieniu teoretycznym a nie praktycznym.
z która nie jestes tylko dla seksu
:)))
Nie odchodząc od tego porównania, czytając twe słowa mam takie odczucie, jakbyś mówiła "mistyczne doświadczenie powinno się przeżyć spoglądając pierwszy raz na obraz matki boskiej częstochowskiej po ciężkiej, kilkuset kilometrowej pielgrzymce, bo przecież nie godzi się doznać tego stojąc przemokniętym pod tunelem przy dworcu i patrząc na zaspanych ludzi idących do pracy".
Tyle, że to tak nie działa:)
I podobnie jest z mega orgazmem. Możesz go doświadczyć w czasie imprezy sylwestrowej, uprawiając seks w łazience, z dopiero co poznanym kuzynem swojej przyjaciółki, i na tym skończyć tą znajomość. A później być ze świetnym facetem i mieć zadowalające życie seksualne, w którym żaden orgazm nawet się nie zbliży do doświadczenia mistycznego doznanego wcześniej na pralce podczas szybkiego numerku;)
Bo takie właśnie jest życie:)
>gdybym odsłoniła --jaka jestem naprawde-byłabym goła
Lepiej być gołym, a nawet nagim, niż przywdziewać maski, grać i zwodzić, aż samemu się nie wie, kim się jest.
I co sobie teraz pomyślą forumowicze?:p
Tyle lat tu piszesz, a wszystko co napisałaś to nie Ty - bo boisz się odsłonić i pokazać, jaka jesteś naprawdę. Przerażające!
>moze byc wedrówka na szczyt szczytów--tantryczną..a to wymaga wspolnego docierania,treningu,powstrzymania--zeby dojsc do czegos lepszego
Nie mam aż tak poważnego podejścia do seksu, jestem jednym z tych, co uznają, że seks jest super, bo nie trzeba być w nim mistrzem, by sprawiał radość;)
I mam wrażenie, jakbyś seks był dla Ciebie tak odległym wspomnieniem, że właściwie mówisz o nim jako o zagadnieniu teoretycznym a nie praktycznym.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"