Widok
Rzeczywiście, nie zrozumiałem Cię.
Właściwie nie jestem pewny, czy teraz dobrze rozumiem.
Ja myślałem, że rozmawiamy o życiu, a Ty cały czas mówiłaś o seksie?
To w tym miejscu muszę kategorycznie zaprzeczyć temu oszczerstwu, jakobym kiedykolwiek uprawiał seks z pająkami!
Jeśli zaś chciałabyś ze mną porozmawiać o seksie, to nim odniosę się do Twego porównania, prosiłbym byś mi zdradziła, kiedy ostatnio (o ile w ogóle) przeżyłaś mega orgazm:) Oraz, czy siedzenie na konarze drzewa to dokładny opis czynności czy eufemizm:)
Zważając, że zwykle negujesz mężczyzn i seks, mam pewne obawy, czy masz rzeczywistą skalę porównawczą, by wygłaszać tak poważną tezę:p
Właściwie nie jestem pewny, czy teraz dobrze rozumiem.
Ja myślałem, że rozmawiamy o życiu, a Ty cały czas mówiłaś o seksie?
To w tym miejscu muszę kategorycznie zaprzeczyć temu oszczerstwu, jakobym kiedykolwiek uprawiał seks z pająkami!
Jeśli zaś chciałabyś ze mną porozmawiać o seksie, to nim odniosę się do Twego porównania, prosiłbym byś mi zdradziła, kiedy ostatnio (o ile w ogóle) przeżyłaś mega orgazm:) Oraz, czy siedzenie na konarze drzewa to dokładny opis czynności czy eufemizm:)
Zważając, że zwykle negujesz mężczyzn i seks, mam pewne obawy, czy masz rzeczywistą skalę porównawczą, by wygłaszać tak poważną tezę:p
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
wyczuwam u Ciebie przemowe złotoustego ....
samozwanczego lub wychwalonego..?:)pp i no pp
pisze,zeby brac i nie wymyslac
a dla mnie to brac co leci,,niez znaczy oczywiscie ,ze ten kto nam jednak nie odpowiada jest gorszy..po prostu nie dla nas--tyle
eufemizm-nie
dokładnie tak
własnie po ostatnim zwiazku najbardziej pamietam te momenty zachwytu nad przyroda nad niesamowitoscia,wtedy były wyjatkowe,a po czasie ,kiedy smutek..bo jednak jest--ze sie nie udało
sa wyjatkowe jeszcze bardziej
nie neguje ani seksu ani mezczyzn
skad ta teza?
rzeczywistosc porównawcza w tym temacie jest i bedzie zawsze tylko nasza rzeczywistoscia
nie wyobrazam sobie mozliwosci porównania naukowego,czy jakiegos ogólnikowania w tym wzgledzie-odczuc
troche fizjologia..bo ukrwienie i unerwieni itd
nie powie ani o indywidualnych cechach ,ani o preferencjach ,warunkach ,feromonach,nastroju i tego co wałsnie najwazniejsze
-
co dwoje bardziej lub mniej dos bie ciagnie
samozwanczego lub wychwalonego..?:)pp i no pp
pisze,zeby brac i nie wymyslac
a dla mnie to brac co leci,,niez znaczy oczywiscie ,ze ten kto nam jednak nie odpowiada jest gorszy..po prostu nie dla nas--tyle
eufemizm-nie
dokładnie tak
własnie po ostatnim zwiazku najbardziej pamietam te momenty zachwytu nad przyroda nad niesamowitoscia,wtedy były wyjatkowe,a po czasie ,kiedy smutek..bo jednak jest--ze sie nie udało
sa wyjatkowe jeszcze bardziej
nie neguje ani seksu ani mezczyzn
skad ta teza?
rzeczywistosc porównawcza w tym temacie jest i bedzie zawsze tylko nasza rzeczywistoscia
nie wyobrazam sobie mozliwosci porównania naukowego,czy jakiegos ogólnikowania w tym wzgledzie-odczuc
troche fizjologia..bo ukrwienie i unerwieni itd
nie powie ani o indywidualnych cechach ,ani o preferencjach ,warunkach ,feromonach,nastroju i tego co wałsnie najwazniejsze
-
co dwoje bardziej lub mniej dos bie ciagnie