Widok
No i dobrze, że emanuje. Przynajmniej wiadomo, że można podejść. Takich radzących sobie samych i pokazujących to aż nadto dobitnie jest i tak zbyt wiele, aby wrażliwym męskim duszom łatwo przychodziło poznawanie...
Ja wolę małą i słabą niż taką, co psychopatycznie w kompleksy wpędzi... Albo po gębie zdzieli, albo psychicznie wykastruje.
No i na wdzięczność moźna liczyć
Ja wolę małą i słabą niż taką, co psychopatycznie w kompleksy wpędzi... Albo po gębie zdzieli, albo psychicznie wykastruje.
No i na wdzięczność moźna liczyć
Nie o tym pisałam. Okazyjnie obetrzeć łzy ok. A nie ze kobieta jest załamana tym że jest sama i teraz zjawi się ktoś kto ją zrozumie i wreszcie uszczęśliwi. Kobieta emanuje tym po prostu. Ktoś lubi przebywać z płaczkami? Śmiem wątpić. Chodzilio mi o to że kobieta nie przyciągnie nikogo rozsądnego jak się uzala nad sobą. Poza tym to trochę trąci desperacją typu "niech się ktoś pojawi bo jestem mala, slaba i nie chcę być sama". To przecież sztuczne i dobrego rezultatu z tego nie będzie.
Ok rozumiem Twoje uczucia. Ale szczerze napiszę. Faceci nie lubią smutasów, lubią uśmiechnięte kobiety, zadowolone z życia a nie które na wejściu należy pocieszać i obcierac łzy. Przyciąga się uśmiechem i pozytywną postawą. Jest takie znane przysłowie, szaleństwem jest robić wciąż to samo i spodziewać się różnych rezultatów. Jeszcze te pasje, jeśli to oglądanie seriali albo gotowanie lub uprawianie ogródka to średnio imponujące:-(
Panowie około 50 tki szukają studentek. Nie po to się rozwodzili żeby w to samo wchodzić. Smutne ale prawdziwe. Poza tym ciężko kogoś znaleźć skoro już nie ma się w sobie mlodzieńczej naiwności. Człowiek ma pewne rzeczy za sobą i nie umie nowo poznanej osobie zaufać. W tym wieku ludzie mają już swoje przyzwyczajenia i swoje zasady od których raczej nie odstąpią. Dlatego fajną sprawą byłaby zwykła przyjaźń, bez obietnic, zaklęć itp, bez siedzenia sobie na głowach bez przerwy. Miło razem spędzić czas na przyjemnosciach ale żeby każdy oprócz tego miał swoje życie, pasje, hobby i zainteresowania. Ale taki "układ" to też towar deficytowy.
Czeremcho: Może i tak, jak piszesz. Ale..i tu długo by pisać. Szukanie drugiej osoby, to nie jest zakup auta z dodatkami..takimi lub innymi, jak to robi wiele osób. To ciężki trud, w poszukiwaniu. Bo grę pozorów tworzą dwie strony, a trafić tzw."szóstkę" ciężko, oj ciężko. Ale warto próbować! :-) PS. No własnie..lubisz kawę?