Widok
Sępy i padlinożercy.
Z tego na ile się orientuję jest to jedno z nielicznych już schronisk będących jednostka budżetową. To dlatego wokół tego miejsca skupiają się wszelkie "fundacje", "zwierzoluby", "miłośnicy", "wielepy". Pod przykrywką dobra zwierząt wszyscy oni chcieliby położyć swe łapska na pieniążkach, które wykłada Miasto Gdańsk na działanie schroniska. Stąd te opinie niezadowolenia, czepialstwo, oskarżanie, grzmienie na wszelkich forach jak źle jest w tym miejscu. Na pewno "mądrusiom" nie chodzi o los zwierząt. Na pewno....Zresztą....zbliża się czas zbierania przez fundacje 1% z naszych podatków....
wypowiedź zmoderowana ( 2013-03-11 14:56:33)
Coś w tym jest!!!!? I to jest smutne pod przykrywką miłości do zwierząt i wyciągania ze schronisk biedaków zbiera się kasę coś jest nie tak. Może ktoś by się nad tym zastanowił co zrobić z tym procederem.Moim zdaniem wszystkie schroniska powinny być zarządzane przez gminy to proste , czytelne i fachowe sądząc po gdańskiej placówce.
Gratulacje i szacunek dla pracowników, którzy dzielnie znoszą upokorzenia ze strony sfrustrowanych "wielepów". Byłem tam kilka razy i widziałem biegających ludzi z jednego do drugiego miejsca a to telefon, a to ktoś kto przywiózł coś dla zwierzaków, a tu kolejka bo każdy chce być potraktowany indywidualnie i chce być ważny. A oni bo jest ich mało dają radę z uśmiechem i żartem z kanapką w ręku i z gromadą psiaków u boku . Taki obraz widziałem będąc kilka razy i o różnej godzinie ze względu na moją pracę. Pewnego dnia godzina16:15 ja z darami 15 kg suchej karmy brama zamknięta- dzwonię wyszła Pani z uśmiechem i słowami " Jak dary to otwarte serdecznie witamy " za sekundę podszedł Pan z 4 psami z pytaniem w czym mogę pomóc?
I to są źli ludzie?!!!! TO ja chcę takich złych ludzi
Gratulacje i szacunek dla pracowników, którzy dzielnie znoszą upokorzenia ze strony sfrustrowanych "wielepów". Byłem tam kilka razy i widziałem biegających ludzi z jednego do drugiego miejsca a to telefon, a to ktoś kto przywiózł coś dla zwierzaków, a tu kolejka bo każdy chce być potraktowany indywidualnie i chce być ważny. A oni bo jest ich mało dają radę z uśmiechem i żartem z kanapką w ręku i z gromadą psiaków u boku . Taki obraz widziałem będąc kilka razy i o różnej godzinie ze względu na moją pracę. Pewnego dnia godzina16:15 ja z darami 15 kg suchej karmy brama zamknięta- dzwonię wyszła Pani z uśmiechem i słowami " Jak dary to otwarte serdecznie witamy " za sekundę podszedł Pan z 4 psami z pytaniem w czym mogę pomóc?
I to są źli ludzie?!!!! TO ja chcę takich złych ludzi
W Polsce są schroniska,które są zarządzane wyłącznie przez jednostki budżetowe lub wyłącznie przez org.non-profit.Są też takie,gdzie jest to dzielone.Wśród nich są takie,które swoje zadania wykonują bardzo dobrze i są takie,które funkcjonują źle.Jednak rozstrzyganie o efektywności danego schroniska na podstawie wyłącznie dwóch mierników-formy prawnej i walki o 1% jest z góry błędne.Sugeruje też,że osoba pisząca celowo chce wprowadzić odbiorców w błąd.Przecież ludziom można wcisnąć wszystko,a kłamstwo wielokrotnie powtarzane,staje się prawdą.Jeśli chodzi o schronisko w Gd.to podlega ono pod Dyrektora ZOO i jako jednostka budżetowa nie może otrzymać tego 1%.Natomiast rocznie otrzymuje od Miasta kilka milionów zł.Tutaj zgodzę się,pracownicy schroniska nie podnoszą swoich kwalifikacji i na pewno nie martwi ich los zwierząt.Chodzi o utrzymanie zakładu pracy i pensję kilkudziesięciu pracowników administracji.Wystarczy zainteresować się ile mies.kosztuje podatnika zwierzę,a ile pracownik administracji i terenowy,a ile dana org.non-profit.Na szczęście zanim zdecydujemy się na przekazanie jakichkolwiek pieniędzy,możemy przeanalizować zarówno wydatki jak i ludzi wokół niej skupionych i efektywność działania.
Z opisu wynika,że to jakiś kiepawo zorganizowany system pracy,notabene czysto biurowej (odbieranie tel.załatwianie interesantów).Gdyby ktoś przywoził mi dary,to też bym przyjął,o każdej porze dnia i nocy,he,he,he.A i chętnych do podziału nie brakuje,tyle tam ludzi,he,he,he.A pokwitowanie jakieś było?No bo jak tak czytelnie i fachowo...?No niezła synekurka-odbieranie telefonów i odbieranie darów,zabawianie klientów,he,he,he.
i tu trafiłeś w sedno problemu.Wszelkiej maści fundacje wyciągają z tego schroniska stare i schorowane psiaki żeby je leczyć i podarować im trochę normalnego życia. Jezeli tego nie zrobią psy zostają uspione /dowiedz się ile kg zwłok z tego schronu ostatnio wywieżli/ .A jeśli chodzi o pieniądze które daje miasto ,to tu dopiero jest prawdziwy problem -7-9% całych dość dużych funduszy trafia do zwierząt ,reszta to ludzie ksiegowa, kadrowa ,magazynier,intendent i paru innych na pełen etat których przydatność jest mocno dyskusyjna.Znajdż mi firmę w której przy budżecie ok 2 mln jest cały etat księgowej , a przy 25 pracownikach cały etat kadrowej. A i jeszcze jedno tym wszystkim fundacjom chodzi tylko o dobro zwierząt i dlatego chcą ,żeby to była jednostka budżetowa ,ale ludzie tam pracujący powinni KOCHAĆ ZWIERZĘTA.
Czytając utwierdzam się , że komentarze piszą totalni ignoranci, którzy nie mają zielonego pojęcia o działalności schroniska i zadań jakie przed nim stoją. W sumie to może dobrze, bo ignorantów wystarczy zignorować i patrząc z boku nie przejmować się tymi ziejącymi nienawiścią frustratami. Widocznie swoje życiowe niepowodzenia muszą odreagować kopiąc innych.....
Najbardziej niebezpieczne są właśnie takie ignoranckie i pełne nienawiści teksty,gdyż autorom,nie trzeba być Holmsem,by wiedzieć kim są,wydaje się, że są wspaniali i tak wiele dobrego robią dla zwierząt,bo wystarczy zatrudnienie w takim miejscu jak schronisko dla bezdomnych zwierząt.Otóż to za mało.To niewystarczy by cokolwiek zmienić (los zwierząt,kulturę zachowania i postawę społeczeństwa wobec zwierząt).Tu trzeba autentycznego zaangażowania,wiedzy i kreatywności.Trzeba mieć wizję i dar do org.ludzi,którzy z zapałem będą chcieli działać.Wystarczy nawet sięgnąć po gotowe wzorce,pomysły ze schronisk,które cieszą się zaufaniem społecznym i mają spore sukcesy.Wystarczy spojrzeć jak wygląda macierzysta placówka schroniska-ZOO.Aż trudno uwierzyć,że obu Dyrektoruje ta sama osoba.Nie zgadzam się by moje podatki szły na pensje ludzi i placówkę,w której najważniejsi są ludzie z administracji,a ich działanie ogranicza się do przetrzymania zwierząt.A jeśli ktoś nie radzi sobie z konstruktywną krytyką i kontrolującą rolą osób wykonujących bezpłatne usługi na rzecz poprawy losu zwierząt i atakuje sięgając do obraźliwych zwrotów,to po prostu brakuje mu kompetencji i umiejętności do wykonywania tego typu pracy.
Piszesz o śmiertelności w Gd.schronisku.Chciałbym dowiedzieć się ile kg zwłok zostało ostatnio-w jakim czasie)odebranych przez firmę utylizacyjną?Chciałbym też wiedzieć czy rzeczywiście,w przypadku jednostki budżetowej potrzebny jest pełny etat księgowej i kadrowej?Przecież jednostka nadrzędna-ZOO posiada księgową i kadrową.Z informacji uzyskanej w innych placówkach,wynika,że z punktu widzenia realizacji wielu programów i pozyskiwania funduszy dla zwierząt,gdzie ich liczba to około 400szt.najlepszym rozwiązaniem jest podział organizacyjny,tj.: organizacja non-profit + Miasto.
Właściwy człowiek na właściwym miejscu-Azyl pod Psim Aniołem
Agnieszka jest sercem i mózgiem Azylu zarządza całym jego życiem. Dogląda zwierząt i nadzoruje pracę pracowników i wolontariuszy. Swoim serdecznym przyjęciem zachęca osoby zainteresowane pomocą do podjęcia współpracy, a następnie je szkoli dzieląc się chętnie wiedzą i doświadczeniem. Ma wyjątkowy kontakt ze zwierzętami, dzięki czemu udaje jej się oswoić trafiające tu czasem osobniki dzikie i trudne. Osobom zainteresowanym adopcją poświęca dużo czasu i uwagi, cierpliwie starając się wybrać dla nich zwierzę, które najłatwiej zaaklimatyzuje się w ich rodzinie. Także już po adopcji utrzymuje z nimi kontakt służąc radami i pomagając w ewentualnych kłopotach. W podpisywanej z nowym właścicielem umowie adopcyjnej rezerwuje sobie prawo do odebrania podopiecznego w przypadku zaniedbywania zwierzęcia. Każdy pies lub kot opuszczający schronisko ma prawo powrotu do niego, gdy adopcja ostatecznie się nie powiedzie. Nikt nie wie, skąd Agnieszka czerpie na to wszystko siłęAle jej zapał i energia inspirują wciąż nowych , zwłaszcza młodych, ludzi do angażowania się w pracę Azylu i Fundacji. Pomagają, ale sami też wiele się uczą - organizacji pracy, umiejętności zarządzania, podejmowania decyzji, odpowiedzialności. Zdobywają też konkretną wiedzę na temat postępowania ze zwierzętami domowymi w różnych sytuacjach i właściwej opieki nad nimi.
Proponuję więc wszystkim nie umiejącym czytać wolontariuszkom "Promyka"przenieść się do stolicy ze swoją "bezinteresowną pomocą". Jestem ciekaw, czy w tym cudownym miejscu prowadzonym właśnie przez fundację (1% zbliża się wielkimi krokami) wolontariusze mogą robić co im się tylko podoba i "rozstawiać" pracowników wedle swojego uznania...
Drogi Lathi,emocjonalny ton Twojej odp.wskazuje,że coś jest na rzeczy,skoro traktujesz ten opis tak osobiście.I jeśli ja miałbym Ci coś doradzić,to skorzystaj z rady,której sam udzielasz i zmień pracę,bo wierzę,że Jesteś głęboko nieszczęśliwy i obrażony,a tu nie o taką wrażliwość chodzi.W schronisku potrzeba ludzi wrażliwych na LOS ZWIERZĄT,z wizją i wiedzą na temat ich potrzeb-kompetentych,by ten los poprawiać.Łatwo jest krytykować bez pomysłu na zmianę.I celem tego typu opisów jest pokazanie jak może być,jeśli tylko znajdzie się właściwa osoba na właściwym miejscu.Jednak kluczem jest jak sam zauważyłeś ROBIĆ i CZYTAĆ.Ty przeczytałeś tekst."Bezinteresowni"go zrozumieli.Gdyby rzeczywistość była taka cudowna i prawdziwa dla wolontariuszy Promyka,jak piszesz:"robią,co im się podoba i zarządzają pracownikami",to już dawno los zwierząt i org.pracy poprawiła by się,a włodarze i Dyrektor ZOO spijaliby śmietankę sławy w mediach,czytając podobne opisy.Dlaczego zmieniasz temat na 1%?Pisałem już,że zanim jak inni,zdecyduję komu-zobaczę KTO i CO ROBI.A mnie ciekawi,że ilości zutylizowanych zwierząt nadal nie podajesz...
Dobrych przykładów ciąg dalszy
Bydgoszcz(cz.1):"O Wolontariuszach i Zwierzętach...Wolontariat w bydgoskim schronisku działa od wielu lat.Los zwierząt nie jest obojętny ludziom.Nie tylko tym zupełnie młodym.W naszym wolontariacie udzielają się ludzie w rożnym wieku.Mamy tu wolontariuszy od czternastego roku życia aż do wieku bardzo dojrzałego.Pracownicy Schroniska nie są, choćby nie wiem jak się starali,w stanie zapewnić schroniskowym zwierzętom dostatecznej porcji codziennej uwagi,pieszczot,treningu i zabawy.Dlatego też tak bardzo cenimy sobie wszechstronną pomoc wolontariuszy.Można wymienić wiele czynności które wykonują nasi wolontariusze a to:
Pomoc w sprzątaniu klatek małych zwierząt (zawsze połączone z przemawianiem do tych,spragnionych kontaktu z człowiekiem, maluszków),sprzątanie obejścia,prace ogrodnicze,pielęgnacja zwierząt,(strzyżenie,czesanie,kąpiele) pacery z psami,oprowadzanie odwiedzających schronisko,pomoc w organizacji imprez publicznych.
Nie do przecenienia jednak jest jedna z najważniejszych ról wolontariuszy w schronisku.Mianowicie socjalizacja psów.
(Poczytajcie też na Forum o "Lirze"-Pozytywnym szkoleniu Psów Schroniskowych)cdn.
Pomoc w sprzątaniu klatek małych zwierząt (zawsze połączone z przemawianiem do tych,spragnionych kontaktu z człowiekiem, maluszków),sprzątanie obejścia,prace ogrodnicze,pielęgnacja zwierząt,(strzyżenie,czesanie,kąpiele) pacery z psami,oprowadzanie odwiedzających schronisko,pomoc w organizacji imprez publicznych.
Nie do przecenienia jednak jest jedna z najważniejszych ról wolontariuszy w schronisku.Mianowicie socjalizacja psów.
(Poczytajcie też na Forum o "Lirze"-Pozytywnym szkoleniu Psów Schroniskowych)cdn.
Dobrych przykładów cd.
Bydgoszcz(cz.2):Wolontariusze w bydgoskim schronisku odgrywają wielka rolę w socjalizacji psów,które z różnych powodów straciły dotychczasowych właścicieli.Różna jest przeszłość psów i kotów do schroniska trafiających.Nie chcemy by taki nasz pensjonariusz trafiał do nowego domu jako zwierzę o którym niewiele wiemy.Bardzo pomocni w poznaniu cech zwierząt są wolontariusze.To oni, wyprowadzając psa na spacer,mogą choć w przybliżeniu stwierdzić czy toleruje on towarzystwo innych zwierząt,czy lubi być głaskany czy czy słucha poleceń.Pies który w boksie wydaje się zamknięty w sobie, wystraszony i wycofany niejednokrotnie dzięki wolontariuszom odzyskuje wiarę w człowieka.Wiemy, że wolontariuszki bardzo przywiązują się do poszczególnych psiaków.Niekiedy owocuje to adopcjami.Tak na przykład Iga zaadoptowała zupełnie niewidomego, choć młodego DIXA.Pani Ola zabrała do domu aż trzy psy-Kastora, któryprzesiedziałw Schronisku trzy lata,Szarika (miniatura owczarka niemieckiego) i bardzo starą,schorowaną,prawie niewidomą Dolores.
Wielu ludzi uważa,że starszy pies nie nadaje się do adopcji.Tacy ludzie mówią:8 lat to pies za stary".Niestety,nie wszystkich da się przekonać że taki pies TEŻ zasługuje na dobry dom.Na szczęście i takie psy trafiają do dobrych domów.Staramy się je poddawać szkoleniu,wysyłamy do groomerów.Dzięki temu zyskują na wyglądzie a przy nienagannych manierach staja się bardziej atrakcyjne. Wskazane później chętnemu do adopcji przez wolontariuszaczęsto zyskują aprobatę i wychodzą z nowym właścicielem do nowych domów.Takietrudneadopcje powodują,że można mieć nadzieję,iż te psy które latami czekają na dobry los,mogą się go w końcu doczekać.I tak często,za przyczyną wolontariuszy bywa."cdn.
Wielu ludzi uważa,że starszy pies nie nadaje się do adopcji.Tacy ludzie mówią:8 lat to pies za stary".Niestety,nie wszystkich da się przekonać że taki pies TEŻ zasługuje na dobry dom.Na szczęście i takie psy trafiają do dobrych domów.Staramy się je poddawać szkoleniu,wysyłamy do groomerów.Dzięki temu zyskują na wyglądzie a przy nienagannych manierach staja się bardziej atrakcyjne. Wskazane później chętnemu do adopcji przez wolontariuszaczęsto zyskują aprobatę i wychodzą z nowym właścicielem do nowych domów.Takietrudneadopcje powodują,że można mieć nadzieję,iż te psy które latami czekają na dobry los,mogą się go w końcu doczekać.I tak często,za przyczyną wolontariuszy bywa."cdn.
Dobr przykłady cd.
Bydgoszcz(cz.3):Intensywne poszukiwanie domów dla psów i kotów ze schroniska to wielki wkład wolontariuszy w zmniejszanie się liczby zwierząt w schronisku.Tworzenie ogłoszeń dla psów na forach internetowych,wykonywanie dla nich bannerów,plakatów i rozpowszechnianie tego bardzo szeroko pośród internautów,a także wrealuto wielka praca,dająca większa szansę na adopcję tych psich i kocich sierot.Zdarza się,że schronisko jest też miejscem które ratuje ludzi.Niejednokrotnie zmartwienia wolontariuszy odchodzą na dalszy plan,gdy można przytulić potrzebujące pomocy zwierzę. Wolontariusze to grupa ludzi,których łączy prawdziwa miłość do zwierząt.Myślę,że to daje im poczucie wypełniania misji.Wierzę także w to,że osoby, tórym los zwierząt nie jest obojętny,obok cierpienia ludzi także nie przejdą obojętnie.Izabella Szolginia - dyrektor Schroniska."Koniec
Dobrych przykładów cd.-Kim jest Dyr schroniska w Bydgoszczy?
Izabella Szolginia-Dyrektor Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy od 1990 roku.Z wykształcenia zootechnik (Akademia Techniczno Rolnicza w Bydgoszczy-rok ukończenia 1980).10 lat pracy (1980 - 1990) na stanowisku asystenta w Instytucie Weterynarii Puławy Oddz. Bydgoszcz.Od dziecka bliskie jej są sprawy zwierząt.Przez 16 lat pracy w Schronisku dla Zwierząt wprowadziła element edukacji humanitarnej do działalności schroniska.Uzyskała przynależność Schroniska do WSPA.Uczestniczyła w kursach RSPCA (Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals)w zakresie:pozyskiwania środków i marketingu,zarządzania schroniskami ,edukacji humanitarnej
Wprowadziła masową sterylizację zwierząt w schronisku.Założyła Klub Przyjaciół Schroniska,zrzeszający wolontariuszy.Jest właścicielką kota i psa.Kot Horacy uratowany od uśpienia,biały Pers leczony przez 4 lata, obecnie ma się bardzo dobrze i przyjaźni się z psem.Pies Solario Sagittarius,zwany Larrym lub Lalusiem następca Monte Negro i Chucka Norrisa(także Chartów Irlandzkich)-współpracuje z Izabellą Szolginią w zakresie edukacji humanitarnej(wizyty w szkołach, Domach Dziecka,Domach Spokojnej Starości).Izabella Szolginia wydała też tomik własnych wierszy pt."Wiersze na lekarstwo".Jej dewiza życiowa:"Brać z życia co najlepsze,nie krzywdząc przy tym nikogo". Bywa gościem programów telewizyjnych i radiowych.Ważna myśl:
"BY MÓC KOCHAĆ LUDZI,TRZEBA UMIEĆ KOCHAĆ ZWIERZĘTA"."
Wprowadziła masową sterylizację zwierząt w schronisku.Założyła Klub Przyjaciół Schroniska,zrzeszający wolontariuszy.Jest właścicielką kota i psa.Kot Horacy uratowany od uśpienia,biały Pers leczony przez 4 lata, obecnie ma się bardzo dobrze i przyjaźni się z psem.Pies Solario Sagittarius,zwany Larrym lub Lalusiem następca Monte Negro i Chucka Norrisa(także Chartów Irlandzkich)-współpracuje z Izabellą Szolginią w zakresie edukacji humanitarnej(wizyty w szkołach, Domach Dziecka,Domach Spokojnej Starości).Izabella Szolginia wydała też tomik własnych wierszy pt."Wiersze na lekarstwo".Jej dewiza życiowa:"Brać z życia co najlepsze,nie krzywdząc przy tym nikogo". Bywa gościem programów telewizyjnych i radiowych.Ważna myśl:
"BY MÓC KOCHAĆ LUDZI,TRZEBA UMIEĆ KOCHAĆ ZWIERZĘTA"."
Dobrych przykładów cd.
Bydgoszcz(cz.4):Załoga Schroniska dla Zwierząt liczy 18 osób. Wydawać by się mogło,że to duża liczba.W rzeczywistości WSZYSCY mają pełne ręce roboty.Pielęgniarze maja obowiązek pogłębiania swej wiedzy o zwierzętach i dzięki temu mogą służyć radą i pomocą osobom chętnym do adopcji nowego członka rodziny jakim jest pies czy kot.Pielęgniarze to osoby, które dbają o to aby zwierzęta były czyste,zdrowe,syte i zadbane i w miare mozności by sie nie nudziły (zabawy i zabawki!).Do obowiązków pielęgniarzy należy takze utrzymanie w należytym stanie sanitarno,higieniczno-estetycznym całego terenu Schroniska oraz asystowanie lekarzom weterynarii przy zabiegach.Sekretarka jest jednocześnie koordynatorem w zakresie adopcji i przyjmowania zwierząt.Do Jej obowiązków należy m.in. prowadzenie biura.Jest prawą ręką Dyrektora.Dzień sekretarki zaczyna się od parzenia kawy dla załogi.Sekretarka przyjmuje dziennie do stu telefonów w różnych sprawach dotyczących zwierząt i wysyła w teren samochody z kierowcami-pielęgniarzami.Kierowcy-pielęgniarze to dwie osoby,których zadaniem jest załatwianie interwencji na terenie całego miasta.Przywożą do Schroniska bezpańskie zwierzęta. Interweniują(jako inspektorzy)gdy zwierzętom dzieje się krzywda. Zajmują się też zaopatrzeniem Schroniska".Koniec
Nie wyniosły się,tylko zrezygnowały,te dla których jednak było to zbyt dużym obciążeniem,taka walka z opornymi na wiedzę (...).Zostały te dla których zwierzęta są najważniejsze,dla których warto podejmować niezliczone próby poprawy ich losu.Przychodzą też nowi wolontariusze i jest wielu,którzy czekają w kolejce na "lepszy" dzień by dostąpić tej łaski.Bo wbrew temu co piszą na stronie pracownicy schroniska,że wolontariat mile widziany,widziany jest źle.To problem,kłopot,ale wyłącznie dla tych,którzy źle pracują,mają kompleksy i boją się konstruktywnej krytyki,a o zwierzętach wiedzą tyle ile sobie sami wymyslili.