Widok

Sępy i padlinożercy.

Z tego na ile się orientuję jest to jedno z nielicznych już schronisk będących jednostka budżetową. To dlatego wokół tego miejsca skupiają się wszelkie "fundacje", "zwierzoluby", "miłośnicy", "wielepy". Pod przykrywką dobra zwierząt wszyscy oni chcieliby położyć swe łapska na pieniążkach, które wykłada Miasto Gdańsk na działanie schroniska. Stąd te opinie niezadowolenia, czepialstwo, oskarżanie, grzmienie na wszelkich forach jak źle jest w tym miejscu. Na pewno "mądrusiom" nie chodzi o los zwierząt. Na pewno....Zresztą....zbliża się czas zbierania przez fundacje 1% z naszych podatków....

wypowiedź zmoderowana ( 2013-03-11 14:56:33)

popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 12
No właśnie Panie Adamie łatwo jest krytykować. ale to co robią niektóre wolontariuszki w Promyku to skandal i to też są fakty. Jednak Pan wie wszystko lepiej....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7
a cóż takiego strasznego robią te wolontariuszki? A tak przy okazji to "niektóre" z 5 to ile?
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2
Drogi Też wolontariuszu,jest Pan/Pani wolontariuszem w Promyku?Jeśli tak,to wiedziałby PAn,że gdyby mieli świadomość,że robią coś źle(szkoda dla zwierząt),to na pewno chcieliby wiedzieć co i na pewno robić by to przestali.Natomiast trudno mi się odnieść do uogólnień typu"krytykować","niektóre","coś robią","skandal","wie wszystko".Celem dyskusji(w moim rozumieniu)jest taka wymiana merytorycznych i faktycznych argumentów,która przynosi w efekcie dogłębne zrozumienie zagadnienia i wypracowanie optymalnego stanowiska,uwzgl.racje różnych stron.Na tym forum dotąd dyskusja zbyt często zmieniała się w awanturę,a wtedy najczęściej spada sprawność intelektualna.W dyskusji konstruktywnej zaangażowanie emocjonalne jest potrzebne,ale nie w formie uogólnień.Kłótnie nikogo nie rozwijają.Jedno z praw Murphy'ego powiada:"Nigdy nie kłóć się z głupcem-ludzie mogą nie dostrzec różnicy".Zaskakuje mnie,że za każdym razem moja wypowiedź jest odbierana osobiście,a nie o taką formę wrażliwości ludzkiej w tej pracy chodzi.
Przystępując do dyskusji warto wcześniej przygotować się(znać dobrze zagadnienie i mieć argumenty merytoryczne).Dobra wola i akceptacja partnerów w dyskusji umożliwia przeb wymiany myśli. Niestety dość powszechnie traktuje się osoby,mające odmienne zdanie,jako osobistych wrogów,a za cel dyskusji przyjmuje przekonanie kogoś do własnego zdania.Konstruktywna krytyka to rodzaj krytyki,która charakteryzuje się tym,że osoba krytykująca przedstawia lub sugeruje jednocześnie sposób lub sposoby rozwiązania problemu poddanego krytyce.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2

Mam prawo wiedzieć jak są wydatkowane pieniądze publiczne

Zaglądając na strony internetowe schronisk,tych z których można czerpać przykład i dążących stale do porawy funkcjonowania=poprawy losu bezdomnych zwierząt,czy też rozmawiając z ich kierownikami,zaskakuje(w odróżnieniu od Promyka),atmosfera współpracy i wzajemnego szacunku i solidarności w działaniu.Możemy przeczytać i poznać zarówno pracowników jak i wolontariuszy oraz zobaczyć jak wspólnie podejmują różnego rodzaju inicjatywy,akcje programy.Wśród nich są osoby o doskonałych kwalifikacjach,umiejętnościach i kompetencjach,które stanowią bezcenny zasób i mogą być efektywnie wykorzystane.Taka postawa wobec wolontariuszy zwiększa motywację i chęć do dalszej pracy,a także daje szansę na duże oszczędności.Dlatego nie rozumiem jak to jest możliwe,że Dyr ZOO zatrudnia kolejnych specjalistów od diety czy psychiki zwierząt,zabiega o udział w międzyn.org.i opowiada w mediach o swoich podopiecznych,wydaje gazetkę,itp.,a z drugiej strony umniejsza znaczenie tego typu działań i kwalifikacji wśród pracowników Promyka?Konsekwencje braku zainteresowania są poważne,że wymienię tylko ostatnie:mała liczba wolontariuszy oraz org.festynu ze strzelaniem na terenie schroniska.Takie rzeczy są karygodne i należy je piętnować mając nadzieję,że w przyszłości będzie można im zapobiec.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Panie Adamie obawiam się,że za wysoko postawił Pan poprzeczkę ale trzymam za Pana kciuki -może się uda.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
Może i jest Pan przygotowany na dyskusję. Zadam Panu jedno pytanie gdzie są wszystkie wolontariuszki, które mają zawsze dużo do powiedzenia, teraz gdy spadł śnieg? Nie ma ich a zawsze tak ciężko pracują, usuwając śnieg z wybiegów. Wolontariat to nie tylko spacery z psami. Tylko tyle na temat. Dlatego z Panem nie będę polemizować bo nie ma to większego sensu i ma Pan racje traktuje Pan mających odmienne zdanie jako wrogów i próbuje przekonać do swojego zdania nie przyjmując żadnej krytyki wobec osób, które zapewne Pan zna. Jeszcze raz wolontariat to nie tylko spacery.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 8
jakto "gdzie są wolątariuszki" -przecież je wyrzuciliście bo chciały pomagać starym psom, które wy wolicie usypiać.Ile w tym schronisku jest wolontariuszek-5 starszych pań, które mimo wszystko przyjeżdżają narażając się na nieustające szykany.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 1
Analizując materiał medialny dotyczący tych schronisk,w których stwierdzono liczne nieprawidłowości,a o których mogliśmy usłyszeć,tylko dlatego,że materiał był skrajnie szokujący(sensacyjny),wyraźnie widać,że pierwsze sygnały o nich świadczące pochodziły od wolontariuszy.Reakcje kierownictwa schronisk były podobne czyli obrona przez atak na wolontariuszy:personalny,w tym groźby i zarzuty co do jakości i utrudnianie pracy,aż do zakazu wstępu na teren schroniska(utrata zaufania)jako powód rozwiązania umowy z wolontariuszem.Zatem jeśli w schronisku jest mało wolontariuszy albo stała liczba lub liczba ta nagle maleje lub kierownictwo argumentuje,że wolontariatu brak bo to kłopot i oni go nie potrzebują,to każemu,komu nie jest obojętny los zwierząt winno się w tym miejscu zapalić czerwone światło.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja również mam wrażenie,że Pan Adam jest przygotowany do dyskusji,jak również zainteresowany poprawą/zmianą sytuacji wolontaruszy i zwierząt w schronisku Promyk.Absolutnie w tonie Jego wypowiedzi nie znajduję wrogiego wobec kogokolwiek nastawienia,a jedynie wątpliwości i pytania,na które niestety nie otrzymuje żadnej konkretnej odpowiedzi.Porównując opisy(przykłady) przedstawione przez Pana Adama,z tymi z Promyka widać różnicę i w stosunku do wolontariuszy,jak również w ich liczbie i zadaniach,które mają wykonywać.W Promyku jest ich wszystkich 5,w innych kilkudziesięciu i więcej.W Promyku najważniejszym ich zadaniem jest sprzątanie wybiegów i usuwanie śniegu,a w innych kontakt z psami(spacery,zabawa,socjalizacja,nauka) i pro-adopcja.W Promyku najwięcej jest prcowników admin.w innych fizycz.lub te funkcje są łączone.W Promyku marazm i nastawienie"od ludzi",w innych ciągle coś się dzieje i nastawienie"do ludzi".W Promyku brak pracowników z kwalifikacjami,w innych widać,że ciągle te kwalifikacje podnoszą.W Promyku wolontariusze są szykanowani(obrażani i wyśmiewani)na forach,w innych bez nich byłoby bardzo ciężko i opisuje się kim są i co robią.W Promyku budżet to 2mln,w innych 500tys.W Promyku na zwierzę przypada 7-9%,w innych jeszcze raz tyle i więcej.I naprawdę wystarczy tych kilka rzucających się w oczy różnic,by dojść do wniosku,że w tej dyskusji argumenty Pana Adama mają sens i odzwierciedlenie w rzeczywistości.Dlatego apeluję do mieszkańców Gdańska,którym los zwierząt i ich pieniędzy nie jest obojętny,do większego zainteresowania jaką politykę przyjęło Miasto dla schroniska i w jaki sposób są wydawane publiczne pieniądze!Proszę też o zaint. się tematem reporterów(nie-sensatów)oraz Trójmiejskie org,pro-zwierzęce i pro-wolontariackie oraz włodarzy(radnych).
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Z punktu widzenia psychologii naukowej Twoje sądy o tym, że z faktu, iż schronisko jest jednostką budżetową i dlatego inne organizacje, w tym wolontariusze, są obecni na terenie schroniska po to, aby skorzystać z tych pieniędzy, są przejawem paranoicznego myślenia. Jeśli pierwszymi reakcjami na moje słowa była złość, frustracja, chęć odwetu, to tylko potwierdza moją hipotezę. Jeśli chciałabyś zmienić te uczucia, uczynić siebie bardziej szczęśliwą, to wstępnym wymogiem byłoby przyznanie, że możesz nie mieć racji. Przyznanie się do tego może być pierwszym krokiem do pozytywnej zmiany. Może motywy tych organizacji są zupełnie inne niż sądzisz? Nie chciałabyś się przekonać? Porozmawiać z ludźmi, o których piszesz? Myślę, że warto byłoby to zrobić.

Ogromnym obciążeniem życia społecznego w Polsce jest nieufność społeczna. Zakładamy, że złe intencje może mieć sąsiad, koleżanka czy mieszkańcy bloku obok. Klasycznym błędem w ocenie innych ludzi jest to, że obserwując ich zachowanie stwierdzamy, że ich zachowanie wynika z cech, a nie z sytuacji. Zwyczajnie, wydaje nam się, że ludzie tak się zachowują, bo tacy są. Jakie są zatem Twoje przekonania dotyczące ludzi? Są źli czy dobrzy? Czy zachowania wolontariuszy świadczą o tym, że chcą zarobić? Wyrzucić Ciebie z pracy?

Jeszcze innym klasycznym zjawiskiem psychologicznym jest to, że ludzie widzą wokół siebie to, co chcą widzieć. Jeśli ktoś lubi sportowe samochody, dłużej przygląda się tym samochodom niż zwykłym pojazdom. Jeśli założysz, że ludzie, którzy Cię otaczają są źli, to zło zauważysz. Jeśli założysz, że ich intencje są złe, to przejawy złych intencji zauważysz.

Tym złudzeniom ulegamy wszyscy.

Ostatnim czynnikiem, który wpływa na to jak widzimy świat i jak odbieramy innych ludzi są nasze cechy. Jedną z najważniejszych cech jest neurotyczność (brak zrównoważenia emocjonalnego). Jedni stresują się przed egzaminem bardziej niż inni. Osoby mniej zrównoważone odbierają świat raczej jako źródło zagrożeń niż podstawa możliwości rozwojowych.

Do której grupy należysz? Czy widzisz, że obecność tych ludzi w schronisku może przyczynić się do czegoś dobrego? A co może być złe? Co wszyscy mogą zrobić, aby zagrożenia nie przeistoczyły się w rzeczywistość?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1

do też wolontariusza

Myślę,że odbieranie przez kierownika i pracowników adm.schroniska Promyk,wolontariuszy jako zagrożenia,wynika bardziej z tego,że mają pełną świadomość nieprawidłowości i błędów wynikających z zaniedbań i braku kwalifikacji,wiedzy o potrzebach zwierząt,zarządzaniu,organizacji pracy i opieki nad zwierzętami.Dlatego też zwyczajnie się boją i to lęk przez wykryciem i konsek.powoduje,że są tak wrogo nastawieni wobec wolontariuszy i osób mających wątpliwości,co do zaistniałej syt.Są nieprzejednani,uparcie trwają przy swoim na przekór wszelkim dowodom.Zatwardziale tkwią w błędach,które dla nich stanowią prawdę,tyle że nie pasującą do czasu i miejsca.Mają też mocne poparcie ze str.władzy lokalnej,dla której zaint.spr.byłoby równie niewygodne,bo potwierdziłoby,że coś złego ma tam miejsce.Poza tym podstawą funkcjon.tego typu(miejskich)placówek są znajomości i układy.Przypomina mi się niedawna syt.z sześciolatkami w szkole.Żadna placówka szkolna nie była przygot.na zmianę,ale kiedy przyszło do podpisywania się za czy przeciw,dyr podpisywali bo...są mianowani przez Prezydenta.Rodz.którzy byli przeciwni i mówili,pisali o tym,byli szykanowani i obrażani.Żadne rozmowy z władzami nie przyniosły efektu.Były org.tylko po to,żeby nikt nie zarzucił władzom,że się nie int.Tutaj jest podobnie.Wystarczy cofnąć się do historii schroniska na Oruni i tego,co dzięki źle pojętych oszczędnościach w końcu zbudowali w Kokoszkach.Na schronisku Promyk inne miasta uczą się jak nie powinno wyglądać nowoczesne schronisko.A osoby za to odpowiedzialne?I kto da wiarę,że schronisko podlega pod Dyr ZOO?I jeszcze dwa pyt.Jak Państwo myślicie,ile psów mieści się w 2 tonach i jaka jest dopuszczalana zawartość związku arsenu w wodzie?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
nie wiem, o jakich wolontariuszkach mówisz, ja w każdym razie zawsze kiedy jestem w schronisku, czyli w każdy weekend, widzę wolontariuszki w liczbie 5, w porywach 7, które sprzątają wybiegi z kup i brudnego śniegu, dokładają słomę do bud, noszą wiadra ciepłej wody, ubierają psy w kubraczki. I to są fakty. Jeśli tego nie dostrzegasz, to albo jesteś ślepy albo głupi. Poza tym - w schronisku Promyk nie ma wolontariuszy płci męskiej, za wyjątkiem jednego, którego nie podejrzewam o taką ignorancję i tupet.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Te 2 tony to miesięcznie czy rocznie?

Najprościej licząc, uśredniając wagę psa na 20 kg to wychodzi 100. Oczywiście zdarzają się psy cięższe i lżejsze.
A z tym arsenem to mnie Pani zaciekawiła - po co on tam w tej wodzie jest?

P.S. A tą Bydgoszczą nie zachwycałabym się tak, ostatnimi czasy eutanazje tam są wyjątkowo częste, poza tym warto przeczytać raport NIK, nie wiem z czego wynika pogorszenie bo kiedyś też słyszałam same superlatywy o tym schronie, koleżanka nawet z Trójmiasta po dobermana tam jechała i była oczarowana.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

troche z innnej beczki

Poszukuje pilnie kontaktu do wolontariuszki p.Marty ze schroniska PROMYK.Jezeli ktos moglby mi pomoc to bylabym bardzo wdzieczna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pani Kingo,idealne schronisko dla zwierząt to takie,którego nie ma,czyli ideałów nie ma,są jednak pewne standardy i działania,które do tego ideału mają przybliżać.Przykro mi,że nie dostrzega Pani różnic,które zdecydowanie przemawiają za sposobem prowadzenia schronisk,których przykłady zostały opisane.Zachęcam by wnikliwiej zapoznała się Pani zarówno z raportem NIK-u,notabene z roku 2011, jak i obecną syt,działalnością i kwalifikacjami pracowników schroniska w Bydgoszczy.Poza tym schronisko w Gdańsku nie było kontorlowane,więc skąd pewność,że pod względem liczby eutanazji wypada lepiej?Kierownik schroniska w Bydgoszczy OTWARCIE przyznaje,że największym problemem jest liczba eutanazji,gdyż zwierzęta,które do nich trafiają są w tragicznym stanie fiz.Poza tym od roku 2011,schronisko zintensyfikowało działania (eduk.adop.i wete.) by tą syt.zmienić.Nie wiem,co Pani koleżankę oczarowało ani dlaczego nie zdecyd.się na adopc.lokalną,jednak gdyby miała Pani wybór między placówką z wykwalifikowaną,kreatywną,zaangażowaną i odpowiedzialną kadrą i taką bez,to którą by Pani wybrała dla kogoś bliskiego?Pani Kingo zachęcam Panią do empirycznego zweryfikowania swoich wątpliwości.Arsen(pot.arszenik)w wodzie pitnej,w ilości,która przekracza normy stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia.To zw. toksyczny.Z kolei te około 100 sztuk,w tym wypadku około 1/3 z całości,to mało czy dużo?I w jakim przedziale czasu zostałoby to uznane za dużo?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry