sfinks spleśniał
a z nim imprezy. dołączę do grona osób z "kiedyś to były biby":) dawniej do sfina szło się na dobrą bibkę, a dragi były jakby na drugim planie. teraz nie ważne jaka impreza, ważne, żeby się naćpać...
rozwiń
a z nim imprezy. dołączę do grona osób z "kiedyś to były biby":) dawniej do sfina szło się na dobrą bibkę, a dragi były jakby na drugim planie. teraz nie ważne jaka impreza, ważne, żeby się naćpać do nieprzytomności. a ja dziękuje, jak się mają o mnie ocierać spocone zombiaki, naprute lalunie i cwani małolaci.
chociaż jak ostatnio byłem na Tok Tok'u to tak trochę lepiej było;)
zobacz wątek