Widok
ja mam łupaka fiskarsa x 27 i to narzędzie ma moc (jak maczuga ;) oraz fiskarsa ciesielskiego x 19 - ten model już nie jest produkowany, a szkoda, bo to najwdzięczniejsza siekiera jaką miałam w rękach. obie łączy jedna cecha - mają bardzo długie styliska, ale ja lubię rąbać z większej odległości. 27 po dłuższej pracy zaczyna wozić ;), 19-ką mogę orać godzinami.
mniejszy, krótszy łupak na pewno będzie bardziej uniwersalny. x 25 chyba by Tobie wystarczył. i takiego chcę sobie dokupić do kompletu.
ale ja to tak amatorsko rąbię, parę metrów rocznie, może nawet mniej.
mniejszy, krótszy łupak na pewno będzie bardziej uniwersalny. x 25 chyba by Tobie wystarczył. i takiego chcę sobie dokupić do kompletu.
ale ja to tak amatorsko rąbię, parę metrów rocznie, może nawet mniej.
No czytam, a że za wiele nie mam do powiedzenia to siedzę cicho.
TK, wywodu w temacie siekiery nie zrobię, bo Ćma to pięknie ujęła.
Powiem tylko, że dąb, buk i brzozę łupie się zacnie, szczególnie jak mokre. Fiska x25 jest tu absolutnie na miejscu. Najfajniejszy hardkor jest dopiero przy łupaniu suchego świerka, bo dopiero tutaj widać, że nie narzędzie a wiedza jak go użyć jest najważniejsza.
W poprzedni łikend najechało mnie paru miastowych, którzy wzięli się za łupanie sosny. Pojechali w niedzielę, a ja przestałem się chichrać jakoś tak w czwartek rano.
TK, wywodu w temacie siekiery nie zrobię, bo Ćma to pięknie ujęła.
Powiem tylko, że dąb, buk i brzozę łupie się zacnie, szczególnie jak mokre. Fiska x25 jest tu absolutnie na miejscu. Najfajniejszy hardkor jest dopiero przy łupaniu suchego świerka, bo dopiero tutaj widać, że nie narzędzie a wiedza jak go użyć jest najważniejsza.
W poprzedni łikend najechało mnie paru miastowych, którzy wzięli się za łupanie sosny. Pojechali w niedzielę, a ja przestałem się chichrać jakoś tak w czwartek rano.
Potwierdzam. x25 jest dobra. Przeważnie albo rozłupie za jednym zamachem albo odskoczy. Rzadko zdarza się, że wbije się bez rozłupania. To dzieje się sporadycznie przy sękatym, mokrym drewnie. Wtedy nie należy nawalać z całej siły, ale lepiej uderzyć odwrotnie, tak żeby pniak dobił się własnym ciężarem. Warto mieć też dość wysoki pieniek. Przy siekierze tej klasy wielki zamach nie jest konieczny, a po co nadwyrężać plecy? Do siekier firma dodaje ciekawe dodatki np. osełkę, rękawice, okulary ochronne. Polecam rękawice i okulary, bo osełka może przeleżeć nawet kilka lat nieużywana. Po prostu siekiera jest tak dobra, że się nie tępi. To Mercedes albo Lexus wśród siekier
Jo, jest zacna. Dzięki za recenzje, bo to dzięki nim ją mam. Ale minęły ze 2 kubiki zanim nauczyłem się że jak leci przez pieniek to i dalej potrafi i na nogi lepiej uważać :D .
Zasadniczo czuję jednak potrzebę większej mocy a więc za jakieś 3 tygodnie jak dostanę 6 kubików brzozy... wtedy X27 :D hyhy.
PS: jakieś haki do dźwigania pieńków by się przydały bo to moje największe zmartwienie (za bardzo w plery wchodzi i rwa kulszowa napier...) Macie na to jakiś patent?
Zasadniczo czuję jednak potrzebę większej mocy a więc za jakieś 3 tygodnie jak dostanę 6 kubików brzozy... wtedy X27 :D hyhy.
PS: jakieś haki do dźwigania pieńków by się przydały bo to moje największe zmartwienie (za bardzo w plery wchodzi i rwa kulszowa napier...) Macie na to jakiś patent?
Trzy miechy temu mój kumpel wraz z żoną zrobili sobie rajd po Chorwacji. Obejrzałem z 500 zdjęć z tego wyjazdu, a połowa z rezerwatu Jeziora Plitwickie. Dlatego tak mi się skojarzyło.
Ja Bory znam raczej słabo. Owszem, objeździłem Belfegorem parę miejsc, ale to raczej z dala od ludzkich szlaków i siedzib. Jak raz na tydzień pójdę do sklepu to się nagadam z ludźmi i naoglądam ich tyle, że przez następne 6 dni daję radę z psami i kotami :) A od miejsc wypoczynkowo-turystycznych to ja się raczej trzymam z daleka.
Ja Bory znam raczej słabo. Owszem, objeździłem Belfegorem parę miejsc, ale to raczej z dala od ludzkich szlaków i siedzib. Jak raz na tydzień pójdę do sklepu to się nagadam z ludźmi i naoglądam ich tyle, że przez następne 6 dni daję radę z psami i kotami :) A od miejsc wypoczynkowo-turystycznych to ja się raczej trzymam z daleka.
Ja mieszkam na wsi:-)))
Mój mąż twierdzi, że najlepszą siekierę jaką rąbał ( wiosną zakupiliśmy dużo buka, sosny i niewiele brzozy) to wspomniana wcześniej siekiera fiskars 27.
Ja osobiście drewek nie rąbię, bo za dużo czasu by zajęło.
Najlepiej rozłupuję się drewno, gdy jest mróz na dworze- tak przynajmniej twierdzi mój mąż.
Mój mąż twierdzi, że najlepszą siekierę jaką rąbał ( wiosną zakupiliśmy dużo buka, sosny i niewiele brzozy) to wspomniana wcześniej siekiera fiskars 27.
Ja osobiście drewek nie rąbię, bo za dużo czasu by zajęło.
Najlepiej rozłupuję się drewno, gdy jest mróz na dworze- tak przynajmniej twierdzi mój mąż.