Widok

Skąd się biorą ludzie źli ?

Skąd biorą się ludzie źli, cwaniacy i przestępcy ?
Proszę zwrócić uwagę na treść tego pytania dotyczy ono specyficznej grupy ludzi, bo nie pytamy skąd się biorą dobrzy ludzie. Z tego wniosek, że przypadki złych zachowań są czymś rzadziej spotykanym, bardziej wyjątkiem niż regułą.

Większość ludzi milcząco zaklada, że ludzie są źli, a tymczasem sam sposób stawiania pytania temu mniemaniu zaprzecza. Mamy więc do czynienia z ewidentną sprzecznością w ludzkim podejściu do tej kwestii.

Badacze zachowań dziecięcych jednoznacznie wskazują, że dzieci są w sposób naturalny skłonne do pomagania, co świadczy, że ludzka skłonność do altruizmu ma podłoże genetyczne. Badacze wykryli także, o dziwo, że próby nagradzania dzieci za takie altruistyczne zachowania, skłonność tę redukują, a nie wzmagają. Tak więc mimo iż jednostka posiada swoje samolubne mechanizmy dbania o własny interes, to nie one dominują.

Skąd więc się biorą potem ci okropni dorośli ?
Wiadomo, że dzieci mogą mieć pewne fizyczne wady rozwojowe, które potem wywołują negatywne cechy w zachowaniu. Duży wpływ na powstawanie negatywnych zachowań może mieć też niesprzyjające środowisko rodzinne, tłumiące pozytywne cechy dziecka, a wyzwalające złe. A potem gdy dziecko wchodzi w interakcje w szerszym środowisku, w którym może napotkać ludzi o różnych charakterach, może nabyć w drodze interakcji skłonności zdecydowanie samolubnych. Ale mimo wszystko to margines, rzucający się w oczy, bo spektakularnie odmienny od średniej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ZJ:

Zaprzeczasz sam sobie.
Gdyby ludzie byli "z gruntu" (od urodzenia) dobrzy, nie byłoby potrzeby ich wychowywania.
Kojarzysz "Władcę Much"?
Dzieci z natury są "okropne". Wychowanie (i często: religia) nadaje im ludzki wymiar.
Nieprzypadkowo większosć afrykańskich armii rekrutowana jest z dzieci.
Są bezwzględne i nadzwyczaj okrutne.
Nie mają skrupułów dorosłego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
@ sadyl

Nie bierzesz pod uwagę,że mechanizmy genetyczne trzeba najpierw uruchomić przez interakcje w środowisku a następnie trzeba je coraz bardziej dostrajać do pojawiających się wyzwań.

I nie opowiadaj mi o "Władcy much" bo to była moja lektura obowiązkowa. "Władca much" pokazuje co by się mogło zdarzyć, gdyby nagle zabrakło interakcji z wzorcami kulturowymi reprezentowanymi przez dorosłych. Nastąpiła by regresja do siły pięści i hierarchię ustalałaby przemoc. Niczego ten przyklad nie dowodzi, bo w realnym życiu dzieci mają rodziców, którzy o nie dbają. Nigdy dzieciakl nie przebywają wyłącznie w gronie rówieśników.

A to co się dzieje wśród bandytów afrykańskich, dowodzi tylko,że dzieci adaptują się do wzorców z jakimi się stykają, o czym pisałem wyżej, bo przecież same nie wstępują do armii lecz są rekrutowane pod przymusem.

Dzieci nie są okropne, to jest zdanie dorosłych, którzy nie mają do nich cierpliwości, bo mam akurat w rodzinie kontakty z takim fantastycznym pięciolatkiem. On ma oczywiście swoje upodobania, ale jego skłonność do współpracy nawet dla mnie, obeznanego z tą problematyką, wydaje się zadziwiająca. Tylko trzeba takiego malucha traktować zupełnie poważnie, wtedy wszystko jest OK.

Poza tym wszystkie badania dotyczą dzieci ze środowisk, jak nietrudno się domyśleć, z europejskiej klasy średniej. Ciekawe byłyby eksperymenty z dziećmi z innych kultur, ale takich eksperymentów nie da się tak łatwo zorganizować.

Co ty wypisujesz z tym " .. nie potrzeba by było ich wychowywać" ?

Wychowywać trzeba bo dzieci mają tylko materiał genetyczny, który trzeba aktywować, który trzeba po prostu włączyć i dostosować do warunków w jakich żyje dana społeczność, a różne spolecznośći żyją w różnych warunkach, więc mechanizm genetyczny musi być elastyczny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ludzie dobrzy i źli to dwie przeciwstawne skrajności. Istnieją raczej w pojęciu teoretycznym niż realnym.

Chyba, że ktoś wierzy, że pojedyncze zachowania o danym charakterze czynią człowieka dobrym lub złym po całości. Wtedy z pewnością ocena, jaki jest człowiek, zależy, czy jesteśmy pesymistami czy optymistami.

Więc odpowiedź na główne pytanie może być dwojaka. W pierwszym przypadku - nie ma dobrych ani złych, są tylko dobre lub złe czyny.
W drugim zaś, jako pesymista odpowiem: z pochwy:p

PS: Dla mających wątpliwości - dzieci, to ludzie:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Dla mających wątpliwości - dzieci, to ludzie

Zawsze tak uważałem i uważam.
Dlatego jestem 100% przeciwnikiem aborcji bez podtekstu religijnego.
Kiedyś to na Forum tłumaczyłem. Od strony logicznej. Nie chce mi się tego sszukać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
>Dlatego jestem 100% przeciwnikiem aborcji bez podtekstu religijnego.

Aborcja nie ma nic do dzieci. Dziecko jest po narodzeniu, więc nie da się wykonać aborcji na dziecku.
A zwłaszcza na etapie zarodka, kobieta powinna mieć wolną rękę jeśli chodzi o decydowanie, czy chce by ten pasożytniczy organizm stał się dzieckiem czy nie.

Mówiąc, że dziecko to człowiek, miałem głównie na myśli indywidualne cechy osobowościowe, które sprawiają, że dzieci mogą przejawiać zachowania okrutne lub altruistyczne (w pospolitym znaczeniu, bo altruizm nie istnieje).
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To, że czegoś nie doświadczyłeś, nie jest dowodem na fakt, że to nie istnieje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale uznajesz, że altruizm to zachowanie polegające na dobrowolnym działaniu dla dobra innej osoby, wobec którego nie tylko nie osiągniesz żadnych korzyści, ale jeszcze poniesiesz stratę?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ anty

"poniesiesz stratę?"

Kto tu mówi o stratach? Gdzie tu są jakieś straty ?
Nie umiesz przeczytać poprawnie?
Przyznanie nagrody za zachowanie altruistyczne obniża skłonność do altruizmu , więc to o czymś świadczy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Nie umiesz przeczytać poprawnie?

Ty nie umiesz, bo pisałeś o nagrodzie, ja zaś o stracie. Nie umiesz odróżnić tych dwóch rzeczy?

Stratą może być np poświęcony czas i konsekwencje z tym związane.
Zyskiem zaś, czy jak to nazywasz "nagrodą" może być zwykłe samozadowolenie (np poczucie, że "altruistyczne" zachowanie świadczy o tym, że jesteśmy dobrym człowiekiem).

Np widzisz gołębia zaplątanego w foliową reklamówkę, ale śpieszysz się na samolot, by polecieć na wymarzoną wycieczkę do Buthanu, poświęcasz więc swój czas (a w konsekwencji wycieczkę) i pomagasz zwierzęciu. I to może być altruizm, o ile nie popadniesz w samozachwyt, nie wrzucisz fotek na fb i nie będziesz się tym chełpił na najbliższym spotkaniu z przyjaciółmi.
Moim zdaniem, większość poleci na wycieczkę;)
A pozostali, kiepsko wyjdą na pochwałach otoczenia, bo za plecami usłyszą "frajer!":d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Dziecko jest po narodzeniu

A tydzień przed?
Miesiąc?
Potrafisz wskazać moment, kiedy zbitka komórek przestaje być zarodkiem a zaczyna być człowiekiem?
Można być "trochę" człowiekiem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Odpowiedziałem na to pytanie, nim je jeszcze zadałeś.
Zarodkiem przestaje być po 12 tygodniach, o ile mi wiadomo, potem zmienia się w płód, a dzieckiem staje się w momencie narodzenia.

Kiedy staje się człowiekiem? Pewnie w momencie osiągnięcia samoświadomości, czyli gdzieś na etapie zachowywania pierwszych wspomnień.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Kiedy staje się człowiekiem? Pewnie w momencie osiągnięcia samoświadomości, czyli gdzieś na etapie zachowywania pierwszych wspomnień

Czyli.. zaraz po narodzeniu nie jest?
Zatem można "na luziku" je zabić, jeśli ma np. wady genetyczne?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Na luziku to Ty psa nie możesz teraz zabić;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tekstu, jak powyżej, mogłem się po np. brajanku spodziewać.
Na tobie się zawiodłem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
"Ładniejszą odpowiedź dostanie, kto zada ładniejsze pytanie":d

Cóż miałem powiedzieć, skoro wiedziałeś, że piszę o człowieczeństwie człowieka, a nie o istocie ludzkiej z biologicznego punktu widzenia?

PS: "A Zuzia dostała piątkę" - już w którymś wątku z kolei, karcisz mnie niczym rodzic małe dziecko:d
Wybacz, ale na mnie to nie działa, nigdy nie działało:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> karcisz mnie niczym rodzic małe dziecko

Nie karcę.
W przeciwieństwie do rodzica małego dziecka, mogę mieć w głebokiej de.. to, co piszesz.
Zwracam ci jedynie uwagę, jak jesteś (możesz być) odbierany.
Nie stroszę kogucich piórek. Co wyrwiesz to twoje.
Zupełnie odmienny target, zatem w paradę mi nie włazisz.
Zawsze cię miałem za człowieka rozsądnego. Ale ostatnio paluchy cię swędzą na tyle, że coraz częściej trafia ci się głupotę palnąć.
Ludzkie to (nie boskie;).. zatem nic w tym złego.
Ale odbija się to na twoim wizerunku, jaki kreujesz na Forum.

Nie traktuj tego jako zaczepki. Raczej jako poradę starszego kolegi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
>Zawsze cię miałem za człowieka rozsądnego.

Zatem z niewiadomych powodów, może przez moją okresową absencję, masz wyidealizowany obraz mojej osoby:)

>Ale ostatnio paluchy cię swędzą na tyle, że coraz częściej trafia ci się głupotę palnąć.

Jestem sobą.
A gdy Tobie coś nie leży, to raczej powinieneś to uznać, za odmienne zdanie niż głupotę. Inaczej rozgraniczają to osoby, które mają bardzo małe horyzonty myślowe (wyłącznie własne).

Mi w Tobie też wiele rzeczy nie leży, po prostu o tym nie mówię;)

>Ale odbija się to na twoim wizerunku, jaki kreujesz na Forum.

Wręcz przeciwnie, bo moim celem jest bycie sobą a nie kreowanie nierealistycznego obrazu, który (że użyje Twoich określeń) pozwoli mi kogoś wyrwać.

>Co wyrwiesz to twoje. Zupełnie odmienny target, zatem w paradę mi nie włazisz.

Najwyraźniej nie jestem tu w tym samym celu co Ty. Nie tworzę tu sobie w tym celu wizerunku, ani nie piszę dla poklasku.

>Raczej jako poradę starszego kolegi.

Adultyzm też się coraz częściej powtarza. W tym wątku już drugi raz;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
sadyl... zwazaj sobie złamany k*tasie z dziurawa d*pa. nie dla każdego brajanek jest kims z kogo można drwic. . czytam te twoje tępe wypociny i az sie chce , rzygać . z***any erotoman gawędziarz, fetyszysta kapci. Czy ty wogole wiesz jak sie robi dzieci ......



"autorytet w każdej dziedzinie", obleśny erotoman .........
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
> zwazaj sobie złamany k*tasie z dziurawa d*pa

Poezja :D

Brajanku.. nadajesz sens mej marnej egzystencji :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
@ sadyl

Z przygłupami nie da się dyskutować.
O tym czy to czlowiek czy nie, decyduje kod genetyczny, wystarczy zapytać np. ekspertów kryminalistyki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ZJ:

Nie traktuję Antego jak przygłupa.
Sam w jego wieku uważałem podobnie jak on.
Aż przeanalizowałem temat. I doszedłem do wniosków jak powyżej.. dziecko jest człowiekiem ZAWSZE. Nie można wskazać momentu, kiedy nim być zaczyna. Nie można być też TROCHĘ człowiekiem. Fuzzy logic tu nie działa.
Od środowisk katolickich rózni mnie podejście do pierwszych dni.
Nie wierzę w "duszę" zatem kilkudniiowy zlepek komórek człowiekiem dla mnie nie jest. Dlatego też nie widzę niczego złego w tym, aby Postinor był dostępny w każdym kiosku, jak tabletki od Goździkowej.

Sprzeczność logiczna? Oczywiście.
Ale nie burzy ona mojego snu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wiesz, ja 10 lat temu myślałem tak jak Ty;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ sadyl

Dla mnie przygłupem jest każdy, kto nie korzysta z dostępnych mozliwości a narzeka na wszystko.
Ja bardzo często krytykuję to i owo, ale podaję powody, które wskazują na mechanizmy, które kryją się za krytykowanym wydarzeniami, mechanizmy wyzyskujące czy wykorzystywujące innych.

Jak można wątpić, że dziecko jest człowiekiem zawsze. No przecież o kodzie genetycznym wiemy już od kilkudziesięciu lat, gdy Watson dostał Nobla, a facet który nie robi konsekwentnego uzytku z takiej informacji jest dla mnie kompletnym idiotą i już.

Jeżeli ktoś uzasadnia swoje dzialania absurdalną logiką, to takich argumentów nie przyjmuję do wiadomości i odsyłam do psychiatryka. Proszę bardzo, niech taki bęcwał zabija dzieci narodzone czy nie narodzone oraz dorosłych, ale niech nie stosuje werbalnej, durnej i pokrętnej ekwilibrystyki. Ta sama czynność, ten sam obiekt, ta sama nazwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na pewno pod koniec oplułeś całą klawiaturę i dygotałeś niczym osika:D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
@ anty

No mądralo, spróbuj zakwestionować moje argumenty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam zakwestionować argumenty ad personam? Wybacz, ale nie walczę z wiatrakami. Zresztą Ty musisz mieć ostatnie słowo, więc skończy się to jak inne nasze rozmowy - będzie więcej prostackich, obraźliwych tekstów, a potem stworzysz kolejny temat (pewnie już go piszesz:d).
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ anty

Najpierw idą argumenty merytoryczne, takie np, że:

to samo dzialanie - ten sam obiekt - ta sama nazwa.

To nie jest argument merytoryczny ?
Dopiero potem, jak one nie działają - krzyczymy żeby dobudzić klienta.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To nie jest argument merytoryczny.

A że nie masz innego, to atakujesz osobę, której nie możesz przegadać. To prostackie. Przypominasz mi taką anegdotę o łysolu w skmce, co zaczepiał wszystkich, by mu przyznali rację, że trzeba bić Żydów. A że miał koszulkę z napisem "bóg, honor, ojczyzna", to ktoś ciekawski zapytał, czy wie, że Jezus był Żydem. Łysol się skrzywił, zwój na mózgu mu się wyprostować, rzucił kilka bluzgów pod nosem i przywalił ciekawskiemu z główki.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ anty

Aha rozumiem teraz.
Racja jest wtedy, gdy kogoś przegadamy, a nie wtedy kiedy mamy rację. Postmodernizm z podręcznika " Jak w 5 minut zostać filozofem"

Nie pocieszaj się urban legends o skinach, to jest specjalność lewactwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ antyspołeczny

Klepiesz zdezaktualizowane slogany sprzed wieków.

Jako odrębny organizm dzieci muszą mieć skłonności samolubne, by dbać o swój interes, ale w dzieciństwie ich własny interes nie jest im potrzebny, bo ich potrzeby zaspokajają rodzice. Dominuje więc skłonność do wspólpracy, bo przecież żadne dziecko nie przeżyje paru dni bez opieki i w tej sytuacji dziecko okazuje się być maszyną do nawiązywania i utrzymywania kontaktów bez których nie przeżyje.

Zacytuję ci podtytuł z ksiązki znanego psychologa i antropologa, Michaela Tomasello:
"My, ludzie, jesteśmy urodzonymi altruistami i wspólpracownikami. To dlatego podbiliśmy świat."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wymień te slogany.

>Jako odrębny organizm dzieci muszą mieć skłonności samolubne, by dbać o swój interes, ale w dzieciństwie ich własny interes nie jest im potrzebny, bo ich potrzeby zaspokajają rodzice.

Licha argumentacja. Najpierw piszesz, że mają, a potem, że nie jest im potrzebny. Nic z tego nie wynika, bo nawet jak nie jest im potrzebny, to nadal go mają. Zwyczajnie marnujesz słowa;)

I oczywiście jest im potrzebny, gdyby nie był, to wg teorii ewolucyjnych, zwyczajnie by zaniknął (uległ uśpieniu w okresie dzieciństwa niczym włosy łonowe:p).

Dzieci mają ten mechanizm, bo dzięki niemu mogą informować świat o swoich potrzebach. Działa to tak samo u dzieci, jak u dorosłych - idź do urzędu lub do lekarza, mnóstwo tam dorosłych, którzy niczym dzieci krzyczą, tupią i płaczą, domagając się, aby zaspokojono ich potrzeby:)

>Dominuje więc skłonność do wspólpracy

Współpraca to właśnie forma osiągania korzyści i spełniania własnych interesów. Współpraca nijak się ma do altruizmu, to jego zaprzeczenie, bo współpraca podyktowana jest egoizmem.

>bo przecież żadne dziecko nie przeżyje paru dni bez opieki i w tej sytuacji dziecko okazuje się być maszyną do nawiązywania i utrzymywania kontaktów bez których nie przeżyje.

To cecha ludzka a nie dziecięca.
Dziecko (potrafiące chodzić) działa na podobnych zasadach co dorosły człowiek. Owszem, poszukuje kontaktu i wykorzystuje go do przetrwania, ale tak samo robią dorośli w codziennym życiu. Może dorośli bardziej się puszą swoją zaradnością i niezależnością, ale w gruncie rzeczy istnieją dzięki zależności, dzięki kontaktom i pomocy. Gdyby nie współpraca, nie byłoby wody, prądu, gazu, internetu, ciepłych bułek pod domem;) Gdyby ludzie odwrócili się do siebie plecami, byłoby to jak w przypadku jakiegoś wypadku, gdy trzeba przeżyć samotnie w dziczy. I tutaj podobnie, dorosły czy dziecko - różnica nie jest wielka. Co jakiś czas media informują nas o 3-4 latkach, które przetrwały dni lub tygodnie gdzieś w syberyjskiej tajdze.

>Zacytuję ci podtytuł z ksiązki znanego psychologa i antropologa, Michaela Tomasello:
"My, ludzie, jesteśmy urodzonymi altruistami i wspólpracownikami. To dlatego podbiliśmy świat."

Cytat bezwartościowy dla obecnej dyskusji, bo dwa kluczowe słowa określają dwie odmienne drogi, jedna prowadzi do zagłady a druga do rozwoju.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ anty

Mało kumaty jesteś.
Mam ci szczegółowo pisać, że dzieci rosną ? Nie wiesz, że dzieci rosną i poczucie interesu im się zmienia, bo rodzice już nie muszą o nie dbać cały czas a i spektrum wyboru im się rozszerza ?

Na tym polega problem w dyskusji z takimi jak ty, że jak mawiają socjologowie - "została zerwana ciągłość kulturowa" i w związku z tym lemingom trzeba tłumaczyć wszystko poczynając od Adama i Ewy.

Gdzie ty tu masz dwa kluczowe słowa i dwie odmienne drogi ? Przywidzenia masz jakieś, po prochach ?

Sloganów nie pamiętasz ? "Człowiek czlowiekowi wilkiem." Naprawdę nie pamiętasz ?

Współpraca to sposób na osiąganie wspólnych, WSPÓLNYCH, korzyści, obopólnych korzyści.

Dziecko nie przeżyje - to nie wiesz, że ciąża u ludzi jest skrócona z uwagi na wielkość czaszki niemowlęcia ? Porównaj niemowlę szympansa i niemowlę ludzkie.

A generalnie człowiek ma naturę dwoistą - biologicznie jednostkową i samolubną oraz społecznie duchową kulturową, z przewagą tej duchowej. I to widać szczegolnie u dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co zdanie to wyzwiska - to w każdej dyskusji znak dla wszystkich, że ktoś uznał swoją porażkę i teraz zostały mu tylko takie argumenty.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@anty

Ty masz jakiś specjalne upodobanie do słowa "korzyść" ?

Jaką korzyść zyskuje dziecko, które automatycznie reaguje, gdy dostrzega, że jakiś dorosły ma konkretny fizyczny problem lub że coś przegapił ?

Masz jakikolwiek realny kontakt z maluchami ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ Łowco:

Myślę, że część osiąga w ten sposób coś, co pozwala im myśleć, że są lepsi od innych.
To dopiero absurd ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Być może są to ludzie, którym w pewnym momencie zabrakło akceptacji i stworzyli sobie jej namiastkę. Sposób na to, żeby zaakceptować samych siebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ z głową

Nie ma fizycznej mozliwości przebadania milionów rozmaitych przypadków.
Mnie interesują mechanizmy ludzkiej natury, a one są takie jak opisałem - taki jest po prostu aktualny stan wiedzy neuropsychologicznej o gatunku ludzkim oparty na dostępnych badaniach i eksperymentach.

Jak Antonio Damasio dostanie Nobla za badania nad ludzkim mózgiem i umyslem, zrobi się głośno i zacznie się większy ruch w interesie, bo na razie przeciętni ludzie pojęcia nie mają o własnym umyśle.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Mnie interesują mechanizmy ludzkiej natury, a one są takie jak opisałem

A ja po prostu głośno myślę, zastanawiając się nad postawionym na początku pytaniem ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ z głową

Odpowiedź jest, generalnie, teoretycznie, prosta: dostępne dziecku mechanizmy nie zostały w pełni wykorzystane, nastąpiły w procesie socjalizacji jakieś zakłócenia.
W teorii jest to proste, w praktyce wychowawczej jest już gorzej, a najgorzej gdy próbujemy naprawić błędy, bo skąd mamy czerpać wiedzę w konkretnym przypadku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Żałosna teoria działająca na zasadzie, że "można powiedzieć wszystko, o ile nie jest możliwe, aby to udowodnić lub obalić".
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ anty

To ty nie wiesż o genetycznych różnicach między jednostkami i że nie ma dwóch genetycznie identycznych jednostek ?
Nie wiesz też, że istnieją gatunkowe elementy wspólne genetycznie, które wyznaczają warunki brzegowe dla tych pierwszych, takie jak biologiczna odrębność i duchowa wspólnotowość?
Nie wiesz,że w takiej sytuacji należy stosować wobec dzieci pewne typowe zasady, dokladnie zwracając uwagę na rysujące się w procesie wychowania odmienności, na które trzeba reagować ?

A u ciebie - teoretyczna magma, nic nie wiadomo, wiadomo że "korzyści" i że "homo homini lupus est".
I dyskutuj tu z takim, jak mu się co chwila horyzont przesuwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>To ty nie wiesż o genetycznych różnicach między jednostkami i że nie ma dwóch genetycznie identycznych jednostek ?

Biorąc pod uwagę Twoją argumentację względem "odwiecznych praw matematyki", która wygłosiłeś Ardashowi, w kilkanaście minut po tej wypowiedzi, można uznać, że Ty sam tego nie wiesz, bo skoro nikt nie zbadał każdego człowieka na tej planecie odkąd ludzi istnieją, to nie wiemy, czy nie ma dwóch genetycznie identycznych jednostek.

Zresztą co ja mówię, nikt nawet dobrze nie przepadał bliźniąt jednojajowych. Robiono badania wyłącznie na małej grupie i to osób dorosłych!

A cytując Ciebie mogę powiedzieć, że brak ci konsekwencji i brak intelektualnej dalekowzroczności:D

Resztą nawet nie warto się zajmować, bo rzucasz nic nie znaczącymi ogólnikami. A potem wracasz do swojej prostackiej retoryki.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ anty

To ty znowu nie wiesz, że badacze, genetycy wiedzą od jakiej kobiety pochodzą wszyscy ludzie, choć ona dawno już nie żyje ? Brak wyobraźni to okropny defekt.
I co mają do rzeczy bliźniaki jednojajowe, ta sprawa jest już dawno rozszyfrowana i nie wnosi nic nowego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Jak Antonio Damasio dostanie Nobla za badania nad ludzkim mózgiem i umyslem, zrobi się głośno i zacznie się większy ruch w interesie, bo na razie przeciętni ludzie pojęcia nie mają o własnym umyśle.

Nobel obecnie już nic nie znaczy. To nagroda coraz częściej mająca charakter polityczny, a nie naukowy.

A ten pokojowy, to już dawno zszedł na psy. Gdzieś w okolicach Obamy, który dostał nobla, bo był pierwszym czarnym prezydentem USA. I jeszcze to uzasadniono działaniami na rzecz pokoju, w momencie gdy Obama dorzucał żołnierzy do wojny, którą obiecywał zakończyć od razu po wygranych wyborach;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zupełnym przypadkiem wyskoczył mi cytat z książki zamieszczony w dawno napisanym tekście. który tu wkleję:

"Struktura naszych rodzin utrudnia teraz bliską interakcję. Przy obojgu rodzicach pracujących czy samotnych rodzicach próbujących wypełnić wszystkie dorosłe role w domu coraz więcej niemowląt i dzieci spędza sporo czasu w grupach dziennej opieki, które dają znacznie mniej możliwości do bliskich stosunków z dorosłymi. Coraz więcej dzieci wraca ze szkoły nie tylko do pustych domów, ale i do dzielnic służących tylko jako sypialnie dla ludzi, którzy na życie zarabiają gdzie indziej. Z powodu wysokiej liczby rozwodów, wzrastającej liczby dzieci nieślubnych, mniejszej liczby wielopokoleniowych rodzin i pracy rodziców na więcej niż jeden etat dzieci mają kontakt z coraz mniejszą liczbą dorosłych. Wpływa to także na późniejsze szanse bliskich relacji, które wspierają opanowanie rozwojowych stadiów dorosłości."

No i stąd biorą się ludzie z rozmaitymi defektami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Truizm
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@łowca
> Z powodu wzrastającej liczby dzieci nieślubnych dzieci mają kontakt z coraz mniejszą liczbą dorosłych

Chłopie, zamiast bezrefleksyjnie wklejać co ci "wyskoczy",może lepiej pomyśl, choć przez chwilę.
Jaki jest związek tego, czy rodzice mają zalegalizowany związek z liczbą dorosłych, z którymi dzieci poczęte w takim związku mają kontakt ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzieci z "natury są dobre" bo jest to ich program przetrwania. Wiadomo że dorośli chcą w dzieciach widzieć samo dobro wiec one im to dają właśnie po to by przetrwać to taki mechanizm a TY zaraz widzisz tu dobro na poziomie atomowym .Geny nie wiedza co to jest ! .Prawdziwa twarz 'małego -dużego' człowieka pojawia się potem kiedy ma coś do ugrania .Bo jak wiadomo : aby BYĆ trzeba Mieć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chwileczkę, fotoikon

Kto tu powiedział,że "dzieci są z natury dobre"?
Ja czegoś takiego nie powiediałem. Trzeba uważąć na słowa i używać je precyzyjnie, by nie oddalać się od nauki.

Ja twierdzę tylko, za badaczami umysłu, że dzieci wykazują automatyczną chęć do pomocy i współdziałania. Czyli jest to sprzeczne z tezami o wordzonym egoizmie. Jest akurat odwrotnie. Wystarczy pobawić się z maluchami i sprawdzić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Muzyka lekka, łatwa i przyjemna czy... ? (14 odpowiedzi)

https://www.youtube.com/watch?v=l6djoOEjwNY Zaglądam, z ciekawości na Festiwal Opolski...

Wojna....co nas czeka? (85 odpowiedzi)

Nie będę się wymądrzać ,wiem tylko ,że pełznie do mnie strach,żal,niepewność,tracę poczucie...

Koinonia Jan Chrzciciel Bojano wspólnota destruktywna czy.........No właśnie co? (704 odpowiedzi)

Przez roku czasu wraz z żoną uczęszczałem do domu modlitwy wspólnoty Koinonia Jan Chrzciciel z...

do góry