Widok
Żuku
a pewnie - rozkmińmy coś.
Mam w domu dwa otwarte opakowania kminku. Razem jakieś 40 g.
Co powiesz na to, żeby również coś rozmajeranić?
Nie mówiąc już o roztymiankowaniu. Tymiankiem dysponuję w ilości niepełnych 300g.
Lubię tymianek.
Jak widzisz posiadam spory arsenał środków gotowych do wykorzystania.
(Ale jak przyjdą inspektorzy Nato, to ja już się postaram żeby nic nie znależli, no chyba że kilka pustych opakowań po pieprzu mielonym).
Mam w domu dwa otwarte opakowania kminku. Razem jakieś 40 g.
Co powiesz na to, żeby również coś rozmajeranić?
Nie mówiąc już o roztymiankowaniu. Tymiankiem dysponuję w ilości niepełnych 300g.
Lubię tymianek.
Jak widzisz posiadam spory arsenał środków gotowych do wykorzystania.
(Ale jak przyjdą inspektorzy Nato, to ja już się postaram żeby nic nie znależli, no chyba że kilka pustych opakowań po pieprzu mielonym).
....i ja czesto jestem smutny majac tylu Przyjaciol...ale ONI tak ogromnie mnie pomagaja...To moje Dobre DUSZE...Kochane.
98.– Odwiedziny –
Otworzyłem okno – na oścież
Jesienny chłód zawładnął pokojem
Złocisty liść opadł na podłogę
Wypuszczając srebrną kropelkę mżawki
Zaniechałem wyjrzenia na świat
Usiadłem przed nieoczekiwanym gościem
Jak cierpliwy ojciec mówiłem do niego
Cicho karcąc za niezawinione wtargnięcie...
Chyba uważnie mnie słuchał
Raz nawet odpowiedział szelestem
Nie zrozumiałem jego mowy
Wystarczyło , że słuchał – ja mówiłem
Chciałem być sam – może tylko podświadomie?
Wypominając najście ; jednocześnie cieszyłem się z niego
Czułem jak coraz bardziej pochłania moje słowa
Mijały godziny ;wciąż mówiłem , a może tylko ruszałem wargami?
Od czasu , gdy niezrozumiale przemówił – milczał
Pamiętam tę pierwszą małą kropelkę – płakał?
Może i on chciał być sam – a teraz...
A teraz jest ze mną – jestem mu potrzebny?
Usnąłem na chłodnym parkiecie – było dobrze...
Z mokrej ciemności skradał się wiatr
Zbudzony nagłym , głośnym powiewem – otworzyłem oczy
Okiennice zamknęły się z brzękiem szkła
Nie było już p r z y j a c i e l a – zostałem sam
Otworzyłem okno – na oścież
Jesienny chłód zawładnął pokojem
Złocisty liść opadł na podłogę
Wypuszczając srebrną kropelkę mżawki
Zaniechałem wyjrzenia na świat
Usiadłem przed nieoczekiwanym gościem
Jak cierpliwy ojciec mówiłem do niego
Cicho karcąc za niezawinione wtargnięcie...
Chyba uważnie mnie słuchał
Raz nawet odpowiedział szelestem
Nie zrozumiałem jego mowy
Wystarczyło , że słuchał – ja mówiłem
Chciałem być sam – może tylko podświadomie?
Wypominając najście ; jednocześnie cieszyłem się z niego
Czułem jak coraz bardziej pochłania moje słowa
Mijały godziny ;wciąż mówiłem , a może tylko ruszałem wargami?
Od czasu , gdy niezrozumiale przemówił – milczał
Pamiętam tę pierwszą małą kropelkę – płakał?
Może i on chciał być sam – a teraz...
A teraz jest ze mną – jestem mu potrzebny?
Usnąłem na chłodnym parkiecie – było dobrze...
Z mokrej ciemności skradał się wiatr
Zbudzony nagłym , głośnym powiewem – otworzyłem oczy
Okiennice zamknęły się z brzękiem szkła
Nie było już p r z y j a c i e l a – zostałem sam
...wrocilem dzis...STWORKU...znowu bedziesz mnie potepiala...ale napisze Ci cos... : prawie dokladnie wiedzialem jak
...Wiec teraz wybacz mi te moje"jasnowidzenie"...
I nie zadreczaj sie moja osoba...bo to nie moj cel na pewno...
Wiec daj sobie luzu:)))tak, jak i ja teraz daje...
To nie ja pisze tak bardzo autoratywnie...bo w tym co pisze nie ma nic z nauki fizycznej...to tylko malutka sa uczucia...nasze uczucia pani magister...
Wiec i tak na to sprobuj spojrzec...a nie ze strony naukowaca...bo jesli tego nie zrobisz...nie zrozumiesz nie tylko mnie...ale i miliony innych ludzi...A zreszta kto rozumie ich wszystkich tak do konca?Ja?-o nie-tego nigdy nie napisze i nie napisalem(!!!)...
pa ...mordeczko...naprawde mila...ladnie wygladasz w tej... hmmm juz ugryzlem sie w jezyk.
...spij spokojnie...
I nie zadreczaj sie moja osoba...bo to nie moj cel na pewno...
Wiec daj sobie luzu:)))tak, jak i ja teraz daje...
To nie ja pisze tak bardzo autoratywnie...bo w tym co pisze nie ma nic z nauki fizycznej...to tylko malutka sa uczucia...nasze uczucia pani magister...
Wiec i tak na to sprobuj spojrzec...a nie ze strony naukowaca...bo jesli tego nie zrobisz...nie zrozumiesz nie tylko mnie...ale i miliony innych ludzi...A zreszta kto rozumie ich wszystkich tak do konca?Ja?-o nie-tego nigdy nie napisze i nie napisalem(!!!)...
pa ...mordeczko...naprawde mila...ladnie wygladasz w tej... hmmm juz ugryzlem sie w jezyk.
...spij spokojnie...