Widok

Ślub koszty...przygotowania itp...

Wesele Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny zaczynamy planować nasz wielki i cudowny dzień ;-) jednak jak narazie jesteśmy na etapie listy gości i nauk przedmałżeńskich (załatwiamy je) jednak nie wiem jakie koszta nas czekają??jak to było lub jest u Was jaką kwotę macie przeznaczoną na organizację ślubu??CO dokładnie w pierwszej kolejności trzeba załatwić??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my 48/50 tyś, dokładnie nie liczyłam, z weeding barem i organizatorem. Ślub maj 2011 w gdańsku głównym na 67 osób
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
organizator - tzn konsultant??? a ile oni wzieli od Ciebie kasy?? przez chwile tez o tym myslalam, ale nie wiem czyto nie za duzy wydatek...
cale szczescie weeding bar tojuz nie tak duzy wydatek dlatego tez bede miala:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ile kosztuje taki wedding bar?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my na100 osob placimy okolo 2000 (cena jeszcze do dogadania_)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Plus alkohol? Czy jak to wygląda? Co macie za te 2 tyś?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny sorrki że pytam czy bierze któraś z Was kredyt na organizacje wesela??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My nie bierzemy, ale ślub planujemy 1,5 roku wprzód - mamy szansę i czas na odłożenie kasy na wesele...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej my liczymy 35-40 tys na 100 os. wesele plus poprawiny .
zaczęliśmy w październiku 2011 a slub wrzesień 2012 wiec prawie rok wcześniej
najpierw byla sala potem video , zespól, foto, kościół - to wszystko załatwiliśmy w ok 2 miesiące i na razie urlop od przygotowań tak do lutego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aha no my nie mamy z czego za bardzo odkładać ;-( a chcemy w sierpniu tego roku :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to chyba bez pomocy rodziców lub bez kredtu sie nie obejdzie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Domi, My braliśmy kredyt ;) nie chcemy wszystkim obarczać Rodziców a przy Naszym trybie życia nie dalibyśmy odłożyć kasy ;D

I co dzwoniłaś do Gosi - co Ci powiedzieli? Za jakieś 15 minut skrobnę Ci maila ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
domi - już Ci wysłałam maila ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczynki, zastanówcie się cztery razy - zanim podejmiecie decyzję o kredycie, by opłacić własne wesele. Rozumiem kredyt na mieszkanie (sama taki mam), na lodówkę, pralkę i inne potrzebne do życia historie. Może warto przełożyć termin ślubu i uzbierać potrzebną kwotę, może warto raz jeszcze przejrzeć listę gości i ograniczyć ją do osób naprawdę bliskich, a nie kierować się zasadą, że w zeszłym roku byłam na 5 weselach i muszę ich wszystkich zaprosić w ramach rewanżu. Nie zaczynajcie wspólnego życia od obciążenia się kredytem na zabawę dla setki osób, bo tak wypada, taka jest tradycja lub fajnie by było mieć wesele. Poza tym życzę Wam byście wygrały w lotto i problemy z finansowaniem wesela odeszły w zapomnienie :)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
popieram panneweselna...
jeśli macie problem z odlożeniem kasy - to jeszcze większy problem bedzie ze spłaceniem kredytu
20tys kredytu na 5 lat, to raty rzędu 550zł/mc
to na prawdę kupa kasy
Odkładając 550zł przez półtora roku uzbieracie 10.000zł
Może wiec ślub w tym roku a wesele w przyszłym?:) Na spokojnie...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
to też nie zawsze takie proste ;)

wiem to po Nas, zawsze jak chcemy odkładać coś akurat wyskoczyć, coś się zepsuje itp ;P jednym słowem zawsze coś... My akurat mniejszą kwotę wzięliśmy, ale jesteśmy b. zadowoleni, bo przynajmniej wzięliśmy na dany cel i to święte jest ;)

a co do spłaty kredytu nie mamy problemu, mamy co miesiąc automatycznie robiony przelew i tym się absolutnie nie martwimy ;D to zależy kto jakie ma możliwości - My akurat mamy mieszkanie, więc chcieliśmy zrobić sobie ślub o jakim zawsze marzyliśmy ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
dziewczyny, jak czytam te kwoty to zastanawiam się na czym tak bardzo oszczędziłam :) zrobiliśmy kosztorys wstępny uwzględniając najwyższe ceny za to czego chcemy i stopniowo zbijaliśmy do kwot które uważaliśmy za sensowne. zaznaczę, że wiele rzeczy chciałam zrobić sama, ale nie oszczędzaliśmy na niczym co wydało nam się ważne. oczywiście wymaga to pracy i organizacji, ale zajęło nam to 8 miesięcy i dodam że z tego przez miesiąc przed ślubem byłam z dzieciakami w lesie jako wychowawca. wydaliśmy 27 tysięcy i teraz już wiemy że mogliśmy spokojnie parę rzeczy okroić i przemyśleć jeszcze raz.



a i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. uważam i to popierają zarówno członkowie naszych rodzin jak i znajomi, że jeśli ktoś chce przyjechać na Wasze wesele (mówię o gościach z daleka) to nocleg powinien organizować sobie sam, są niewielkie wyjątki jak osoby starsze lub ktoś kogo może nie stać a Wy o tym wiecie, ale generalnie jest tak, że wiadomo że nie s****ie kasą i robicie wesele dla ludzi którzy są Wam bliscy, więc stanowczo radzę przemyśleć kwestie zastaw się a postaw się. Jeśli wesele odbywa się w trójmieście można wziąć taksówkę, teraz są już bardzo tanie taksówki np. scorpion. to oczywiście moje skromne zdanie, ale przedyskutowane z różnymi ludźmi. co innego jeśli wesele jest gdzieś daleko poza miastem w takiej sytuacji może warto przemyśleć kwestie dojazdów gości i zwyczajnie zrobić tam skąd pochodzi najwięcej gości (oczywiście jeśli jest to miejsce które możecie uznać) w ten sposób i Wy się nie wyczyścicie i goście wyśpią się w domu.

ale się rozpisałam...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
OLESIA nie załaczyłas mi linka z menu poproszę o jeszcze raz wysłanie maila ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
efcior popieram Cię co do noclegów gości... sami mamy przyjezdną rodzinę i ja nie zamierzam im kupować noclegu... niestety nie mam kupy kasy... a z resztą jak kogoś nie stać na kupienie sobie noclegu to także go nie stać na przyjazd na wesele... ja tak uważam... bo my i tak bardzo dużo kasy wydamy na wesele...
My robimy wesele w hotelu, pokoje będą zarezerwowane kto chce to niech sobie kupuje a kto nie to niech się do kogoś wbije na noc :P
oczywiście jeśli miała bym 100 tys przeznaczyć na wesele (ale nie mam tyle) to każdemu bym nocleg zorganizowała...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olesia ma racje i podobną sytuację jak my ;-) zawsze jak chce się na coś odłożyć to coś wyskoczy jakiś nie planowany wydatek ;-( mamy na tyle słaba sytuacje ze ja jestem na wychowawczym bezpłatnym pracuje tylko mój narzeczony wiadomo rachunki i codzienne utrzymanie kosztuje...kredyt spłacić chcemy z tego co uzbieramy w kopertach wiadomo że nie bedzie to kwota jaką się przeznaczy na wesele ale taki dzień ma się raz w życiu ... każda z nas chciałaby żeby był piękny i najcudowniejszy ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
tylko z tym kredytem to zawsze jest tak że spłacasz więcej niż bierzesz. konsultowałam się z koleżanką i mówiła że najcudowniejszym sposobem jest oczywiście debet bo spłacasz od ręki tyle ile dostaniesz. tylko kto ma szanse na 30 tysięcy debetu :)

obecność na weselu nie jest przecież obowiązkowa, zapraszamy bo chcemy żeby świętowali z nami ten dzień. wydajemy kasę żeby mogli spotkać się w gronie osób lubianych lub kochanych i to wybór naszych gości czy się zdecydują. zwykle jest tak że goście z daleka to rodzina, więc jest chyba szansa aby przenocować ich w swoich domach, prawda?

a w kwestii kopert. nie myśleliśmy o tym w ogóle czy dostaniemy i ile, poprosiliśmy reszta leżała w gestii gości. Uzbieraliśmy niesamowitą sumkę, otwierając koperty miałam wrażenie że niektórym znajomym powinniśmy oddać - bo to ludzie w różnych sytuacjach :) ale potem rozmawiałam ze świadkową która tydzień po naszym weselu robiła grilla i powiedziała że rozmowy toczyły się wokół naszego wesela i wszyscy mówili o tym że to była najlepsza impreza, mieli okazję się spotkać często po długim czasie (wiele osób mieszka za granicą) i okazało się, że wszystkich ich łączymy właśnie my. to niesamowite...
zaprosiliśmy 120 osób część grzecznościowo bo wiedziałam że i tak nie będą, było 80 i teraz wiem że w naszym najważniejszym dniu byli Ci którym naprawdę zależy, a jeśli z takich osób kogoś nie było to mieli naprawdę dobre wyjaśnienie.
zanudzam Was tutaj...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry