Widok
Byłam w katedrze na ślubie gdzie ksiądz był zaproszony przez młodą parę i akurat on był jedyny ok. Natomiast personel kościoła (jakiś księżulo, siostrzyczka i organista) mega antypatyczne buraki. Kopa w d*pę im należało dać a nie kasę w kopercie. Dawali ostentacyjnie odczuć, że im się nie podoba to że obcy ksiądz gościnnie udziela ślubu.
A mi powiedziano, że o 15, 16 30 i 18 ;) i to by się zgadzało, bo byłam tam w lipcu, w którąś sobotę i tak rzeczywiście było. Rzeczywiście ślub za ślubem, ale nie było efektu tłumu i hurtowni. Po 16 wychodzili młodzi, i następni już czekali, ale mieli duży zapas czasu i nikt nikomu nie wchodził w drogę. Podobnie z życzeniami pod kościołem, bo jedni gości stali z boku, a drudzy wchodzili do kościoła. Nie wiem jak z opłatami, na razie wpłaciłam zaliczkę 50 zł przy rezerwacji, godzina 16 30 i myślę, że będzie ok :)