Gallux,
złaź na ziemię, cholercia...że też znów muszę cię ściągać z obłoków.
Przyżywałam na własnej skórze budowę, która była częściowo prowadzona sposobem gospodarczym, tzn. co się dało zrobić...
rozwiń
złaź na ziemię, cholercia...że też znów muszę cię ściągać z obłoków.
Przyżywałam na własnej skórze budowę, która była częściowo prowadzona sposobem gospodarczym, tzn. co się dało zrobić samemu, to się robiło. Ale:
1. nie wszystko tak można (możesz sobie sam kafle ułożyć, ale nie możesz być murarzem, tynkarzem, dekarzem, instalatoren ogrzewania czy instalacji wodno-kanalizacyjnej lub TYM BARDZIEJ gazowej);
2. nie można tych prac robić samemu, bo NIE ZNASZ SIĘ NA TYM, a także trwałoby to kupę czasu;
3. na dzień dzisiejszy nie można liczyć na nadzwyczajne obniżki i rabaty na materiały budowlane, bo sytuacja na rynku jest taka, że sprzedaje się wyroby ledwo, ledwo powyżej kosztów, byle sprzedać (kupujących mało ze względu na ogólną bidę WSZĘDZIE). Jak słyszę o rabatach 20%, to wiem, że to bzdura totalna.
4. robocizna kosztuje, owszem, ale sporym kosztem są MATERIAŁY. Wystarczy pójść na skład i zobaczyć ceny. Za 40 tys. można sobie kupić domek letniskowy do złożenia z elementów, ale nie wybudować chałupy o pow. 100 m kw.
Marzenia, dobra rzecz. Ale marzeniami chałupy się nie wybuduje.
zobacz wątek