Ja ze swoją podjechałem do warsztatu. Nawet nie próbowała drgnąć a żadnym możliwym kluczem nie miałem sensownego "uchwytu".
Wiedziałem z gory doskonale, że to może z 5 min roboty.
...
rozwiń
Ja ze swoją podjechałem do warsztatu. Nawet nie próbowała drgnąć a żadnym możliwym kluczem nie miałem sensownego "uchwytu".
Wiedziałem z gory doskonale, że to może z 5 min roboty.
Zawołali bodaj 70. Stargowałem do 40.
Kupę lat pracuję w usługach i wiem, że nawet te 70 to nie jest zdzierstwo. Trza kupić specjalne klucze. Za darmo nie są.
A przede wszystkim.. Co któraś sonda się nie odkręci a gwint się urwie. Klienta to nie obchodzi.. bo niby dlaczego miałoby?
Zatem trza uwzględnić, że na którejś usłudze się "popłynie"... bo rozbebeszanie kolektora wydechowego i wydłubywanie z niego resztek lambdy, to robota na kilka godzin, za którą trza przecież mechanikowi zapłacić.
zobacz wątek