Widok
@Julieta
Tak czy owak - flaszkę można rozpić ;)
A poważnie: Po powrocie do domu, dotknij obu tylnych kół (felg).
Jeśli któreś będzie ciepłe lub wręcz gorące i/lub będą różnić się temperaturą, to na 90% masz coś z układem hamulcowym (np. zapieczone klocki/szczęki)
Jeśli zaś koła będa chłodne lub ledwo letnie, a słyszalny hałas jest dosyć charakterystyczny ("huczący") to prawie na pewno masz łożysko koła do wymiany.
W obu przypadkach jazda nie grozi żadną katastrofą - choć oczywiście trzeba to naprawić.
Zakładam, że masz napęd na przód i z tyłu nie ma elementów napędu.
Tak czy owak - flaszkę można rozpić ;)
A poważnie: Po powrocie do domu, dotknij obu tylnych kół (felg).
Jeśli któreś będzie ciepłe lub wręcz gorące i/lub będą różnić się temperaturą, to na 90% masz coś z układem hamulcowym (np. zapieczone klocki/szczęki)
Jeśli zaś koła będa chłodne lub ledwo letnie, a słyszalny hałas jest dosyć charakterystyczny ("huczący") to prawie na pewno masz łożysko koła do wymiany.
W obu przypadkach jazda nie grozi żadną katastrofą - choć oczywiście trzeba to naprawić.
Zakładam, że masz napęd na przód i z tyłu nie ma elementów napędu.
"Jeśli zaś koła będa chłodne lub ledwo letnie, a słyszalny hałas jest dosyć charakterystyczny ("huczący") to prawie na pewno masz łożysko koła do wymiany."
Gdyby chodziło o zużyte łożysko hałas byłby słyszalny od razu po ruszeniu a nie dopiero po ok 20 minutach jazdy.
" W obu przypadkach jazda nie grozi żadną katastrofą..."
Tu się nie zgodzę. Co prawda jest zimno ale jeżeli hamulec grzeje się bardzo mocno nagrzewa się także łożysko co może doprowadzić do jego zablokowania a w skrajnym przypadku do urwania koła.
"choć oczywiście trzeba to naprawić."
I to raczej szybciej niż później.
Gdyby chodziło o zużyte łożysko hałas byłby słyszalny od razu po ruszeniu a nie dopiero po ok 20 minutach jazdy.
" W obu przypadkach jazda nie grozi żadną katastrofą..."
Tu się nie zgodzę. Co prawda jest zimno ale jeżeli hamulec grzeje się bardzo mocno nagrzewa się także łożysko co może doprowadzić do jego zablokowania a w skrajnym przypadku do urwania koła.
"choć oczywiście trzeba to naprawić."
I to raczej szybciej niż później.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
> Gdyby chodziło o zużyte łożysko hałas byłby słyszalny od razu
Fakt
> jeżeli hamulec grzeje się bardzo mocno nagrzewa się także łożysko
Aż takie zablokowanie hamulca Julietta by wyczuła. Trudno nie czuć, jeśli samochód jedzie, jakby miał doczepioną przyczepę campingową ;)
> I to raczej szybciej niż później.
Eeee.. to nam odbierze zabawę!
Julietta.. może jakies kolejne szczegóły? ;)
Fakt
> jeżeli hamulec grzeje się bardzo mocno nagrzewa się także łożysko
Aż takie zablokowanie hamulca Julietta by wyczuła. Trudno nie czuć, jeśli samochód jedzie, jakby miał doczepioną przyczepę campingową ;)
> I to raczej szybciej niż później.
Eeee.. to nam odbierze zabawę!
Julietta.. może jakies kolejne szczegóły? ;)
Nie mniej jednak oprócz hałasu ,czułam dziś jakiś opór przy hamowaniu , tak jakby tarcie na tyłach
I to raczej szybciej niż później.
Cross i nastąpiła ta wiekopmna chwila:)
Julietta.. może jakies kolejne szczegóły? ;)
sadyl w nerwach oczekuję na bliższe szczegóły dziwnych dźwięków , poprzez info tel .Lizmuzyna została odtransportowana do znajomego na warsztat, wstępna diagnoza - szczęki ,ale coś jeszcze usłyszał czego ja nie słyszałam - stuki w okolicach silnika hmm
p.s. panowie policjanci chyba się za mną stęsknili krążąc wokół bloku ,po wczorajszej rundce osiedlowej :)
I to raczej szybciej niż później.
Cross i nastąpiła ta wiekopmna chwila:)
Julietta.. może jakies kolejne szczegóły? ;)
sadyl w nerwach oczekuję na bliższe szczegóły dziwnych dźwięków , poprzez info tel .Lizmuzyna została odtransportowana do znajomego na warsztat, wstępna diagnoza - szczęki ,ale coś jeszcze usłyszał czego ja nie słyszałam - stuki w okolicach silnika hmm
p.s. panowie policjanci chyba się za mną stęsknili krążąc wokół bloku ,po wczorajszej rundce osiedlowej :)
justtys nawet sobie tego nie wyobrażam i współczuję bo ja mam cały weekend pracujący raz w msc i narzekam , ale co tam chyba mogę :)
aby przetrawić jakoś ten weekend sączę drinka ha:) a co mnie tam
limuzyna w warsztacie ,nadal nie wiadomo o co kaman, bo znajomy jeszcze nie zajrzał - czekam na info, to sobie można pozwolić na procenty małe
aby przetrawić jakoś ten weekend sączę drinka ha:) a co mnie tam
limuzyna w warsztacie ,nadal nie wiadomo o co kaman, bo znajomy jeszcze nie zajrzał - czekam na info, to sobie można pozwolić na procenty małe
@Vilette:
Ty sie znasz to pewnie będziesz wiedziała:
Nie oglądałem NIGDY niczego władcopierścieniowego albo hobbitowego. Zuepłnie mnie to nie pociąga.
Mimo tego, mam nieodparte wrażenie, że ogladałem jakiś film o hobbitach, trolach, krasnalach itp. na we wczesnych 80'tych.
Wiem, ze to nie Twoje lata - ale co to mógł być za film?
Tytułowego bohatera grał karzeł.
Ty sie znasz to pewnie będziesz wiedziała:
Nie oglądałem NIGDY niczego władcopierścieniowego albo hobbitowego. Zuepłnie mnie to nie pociąga.
Mimo tego, mam nieodparte wrażenie, że ogladałem jakiś film o hobbitach, trolach, krasnalach itp. na we wczesnych 80'tych.
Wiem, ze to nie Twoje lata - ale co to mógł być za film?
Tytułowego bohatera grał karzeł.
Mi Trylogię kazał przeczytać mój kiedyśniejszy chłopak;) A później zaciągnął mnie na to do kina. Niestety nie jestem fanką;)
Teraz byłam na Hobbicie w kinie i był dla mnie zdecydowanie lżejszy i podobał mi się. Mimio wielu krytycznych recenzji. Ale ja nie czytałam książki więc pewnie dlatego mam inną opinię;) Raczej już książki nie przeczytam:)
Teraz byłam na Hobbicie w kinie i był dla mnie zdecydowanie lżejszy i podobał mi się. Mimio wielu krytycznych recenzji. Ale ja nie czytałam książki więc pewnie dlatego mam inną opinię;) Raczej już książki nie przeczytam:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Godzina już lulająca..
http://www.youtube.com/watch?v=zqlKpc4wCDU
Nie oglądać - słuchać i odpływać.. ;)
http://www.youtube.com/watch?v=zqlKpc4wCDU
Nie oglądać - słuchać i odpływać.. ;)
TB gratuluję wyboru , film który przysporzył mnóstwo wzruszeń ale i tez uśmiechu na twarzy , jestem ciekawa Twojej opinii :)
Rozwiązując polemikę sadyl contra cross w temacie dziwnych dźwięków w limuzynie oświadczam iż została postawiona diagnoza z wszelką naprawą , a teraz usiądźcie ,bo padniecie..ze śmiechu .
Wjechałam w jakiś sznurek koralików które owinęły się wokół koła :):)
Ponadto mam do wymiany łącznik stabilizatora stąd te stuki
sadyl to kiedy na flaszkę ?:)
Rozwiązując polemikę sadyl contra cross w temacie dziwnych dźwięków w limuzynie oświadczam iż została postawiona diagnoza z wszelką naprawą , a teraz usiądźcie ,bo padniecie..ze śmiechu .
Wjechałam w jakiś sznurek koralików które owinęły się wokół koła :):)
Ponadto mam do wymiany łącznik stabilizatora stąd te stuki
sadyl to kiedy na flaszkę ?:)
> Wjechałam w jakiś sznurek koralików które owinęły się wokół koła :):)
Dobre ;)
Przyznaję bez bicia: na to bym w życiu nie wpadł!
> Ponadto mam do wymiany łącznik stabilizatora stąd te stuki
To pierdóła - tania i prosta w wymianie. Poza tym, poza stukami, w niczym nie przeszkadza w jeździe.
> sadyl to kiedy na flaszkę ?:)
Kiedy bądź - od wtorku jestem do dyspozycji.
Zapraszam na priv - a przy odrobinie inwencji także mój tel łatwo znajdziesz ;)
Dobre ;)
Przyznaję bez bicia: na to bym w życiu nie wpadł!
> Ponadto mam do wymiany łącznik stabilizatora stąd te stuki
To pierdóła - tania i prosta w wymianie. Poza tym, poza stukami, w niczym nie przeszkadza w jeździe.
> sadyl to kiedy na flaszkę ?:)
Kiedy bądź - od wtorku jestem do dyspozycji.
Zapraszam na priv - a przy odrobinie inwencji także mój tel łatwo znajdziesz ;)
> "Wjechałam w jakiś sznurek koralików które owinęły się wokół koła :):)"
Też bym na to nie wpadł. Za to teraz nurtuje mnie pytanie dlaczego koraliki hałasowały tylko po dłuższej jeździe? :)
No i naprawa będzie tania. :)))
Też bym na to nie wpadł. Za to teraz nurtuje mnie pytanie dlaczego koraliki hałasowały tylko po dłuższej jeździe? :)
No i naprawa będzie tania. :)))
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Ja sobie obżydzam* muzykę
Wczoraj to wykopałem z czeluści wspomnień - i mi się spodobbało ;)
http://www.youtube.com/watch?v=qcP_q2kfRCA
---
zasadniczo: nie robię błędów ortograficznych
Wczoraj to wykopałem z czeluści wspomnień - i mi się spodobbało ;)
http://www.youtube.com/watch?v=qcP_q2kfRCA
---
zasadniczo: nie robię błędów ortograficznych
mlocia :)
Jak można powiedzieć że zima jest piękna?
Uznam to za zmęczenie bo pozna godzina już była ;)
wiosna kochana to są ptaszki dające znać o swojej obecności, przyroda się budzi do życia, pachnie zielenią i spacerami, dzień jest dłuższy i nie nosi się tylu ubrań na sobie :) chodniki są "przejezdne" ulice czyste, najważniejsze że można trzymać się za ręce podczas spaceru i żaden mróz nie wygania do domu aby odmrozić konczyny ;)
oj, mogę bez końca wymieniać zalety mojej ukochanej pory roku :))) zima jest piękna kiedy ma się kominek i cały sezon "wolny" aby przesiedzieć przed nim popijając litry herbaty z cytrynką z ukochanym w ramionach :D podziwiając górskie widoki zaśnieżonych szczytów z ciepłego, małego domku gdzieś pod tatrami ----> kurcze, szkoda że rzczywistość jest mniej bajkowa ;)
Jak można powiedzieć że zima jest piękna?
Uznam to za zmęczenie bo pozna godzina już była ;)
wiosna kochana to są ptaszki dające znać o swojej obecności, przyroda się budzi do życia, pachnie zielenią i spacerami, dzień jest dłuższy i nie nosi się tylu ubrań na sobie :) chodniki są "przejezdne" ulice czyste, najważniejsze że można trzymać się za ręce podczas spaceru i żaden mróz nie wygania do domu aby odmrozić konczyny ;)
oj, mogę bez końca wymieniać zalety mojej ukochanej pory roku :))) zima jest piękna kiedy ma się kominek i cały sezon "wolny" aby przesiedzieć przed nim popijając litry herbaty z cytrynką z ukochanym w ramionach :D podziwiając górskie widoki zaśnieżonych szczytów z ciepłego, małego domku gdzieś pod tatrami ----> kurcze, szkoda że rzczywistość jest mniej bajkowa ;)
Fąfara pyta znajomego:
- Jak tam u ciebie z zaopatrzeniem na święta?
- Mam pełną lodówkę.
- Czego?
- Szronu.
- Jak tam u ciebie z zaopatrzeniem na święta?
- Mam pełną lodówkę.
- Czego?
- Szronu.
Ja zimę "uwielbiam" szczególnie bez wiatru i wilgoci w powietrzu.
Za dobrych czasów ,przyjeżdżał nasz sąsiad wozem strażackim i wylewał na przygotowane boisko wodę. Lodowisko było najbardziej obleganym miejscem na osiedlu :)
Pamiętam też jak uczyłam się jazdy na desce
z góry przy Plamie na Zaspie. Super przeżycia i fajna zabawa Szczególnie kiedy zjazd kończyłam na płocie ,lub odśnieżonym chodniku. No i spędzanie czasu z dzieciakami :)
Obecnie zimę uwielbiam za to ,że szybsze biegi włączam idąc do domu
i tym sposobem przejście z Przymorza na Zaspę oscyluje
w czasie 15min. Słyszałam iż będzie jeszcze zimniej,więc chyba padnie rekord.
Pozdrawiam zmotoryzowanych,biegających i chodzących
Za dobrych czasów ,przyjeżdżał nasz sąsiad wozem strażackim i wylewał na przygotowane boisko wodę. Lodowisko było najbardziej obleganym miejscem na osiedlu :)
Pamiętam też jak uczyłam się jazdy na desce
z góry przy Plamie na Zaspie. Super przeżycia i fajna zabawa Szczególnie kiedy zjazd kończyłam na płocie ,lub odśnieżonym chodniku. No i spędzanie czasu z dzieciakami :)
Obecnie zimę uwielbiam za to ,że szybsze biegi włączam idąc do domu
i tym sposobem przejście z Przymorza na Zaspę oscyluje
w czasie 15min. Słyszałam iż będzie jeszcze zimniej,więc chyba padnie rekord.
Pozdrawiam zmotoryzowanych,biegających i chodzących
skopiowałam to serduszko z fejsbuczka ;) dla mnie to przypomnienie o porażce w wątku w dziale 'o forum' gdzie ucięło mi większość treści ;))))) kopiujcie śmiało - kliknij prawym i (coś tam) kopiuj źródło grafiki ;))
chociaż jest niewielkie i subtelne to wyraża, że w moim sercu jest jeszcze wiele miejsca ;PPP
chociaż jest niewielkie i subtelne to wyraża, że w moim sercu jest jeszcze wiele miejsca ;PPP
No i zaraz coś mnie trafi..coś co nazywa się "szlag"
Odebrałam limuzynę -ucieszona,stęskniona a ona dalej po przejechaniu 15 min drogi zaczęła wydawać znajome dźwięki, więc się pytam mechanik czy wszystko dokładnie sprawdził ..hamulce sprawne , tarcze i łożyska w porządku i powiada że może to być od delikatnej rdzy od wilgoci :/ to jest moja pierwsza zima za kółkiem i być może tak to wszystko reaguje - nie wiem
Cross , Sadyl - jakieś pomysły,domysły?
Odebrałam limuzynę -ucieszona,stęskniona a ona dalej po przejechaniu 15 min drogi zaczęła wydawać znajome dźwięki, więc się pytam mechanik czy wszystko dokładnie sprawdził ..hamulce sprawne , tarcze i łożyska w porządku i powiada że może to być od delikatnej rdzy od wilgoci :/ to jest moja pierwsza zima za kółkiem i być może tak to wszystko reaguje - nie wiem
Cross , Sadyl - jakieś pomysły,domysły?
Czyżby jednak nie koraliki były przyczyną? :)
"i powiada że może to być od delikatnej rdzy od wilgoci "
Mało prawdopodobne. Gdyby hałas powodował jakiś zardzewiały element słychać byłoby go cały czas. Gdyby przyczyną była "zamrożona wilgoć" hałas byłby słyszalny po ruszeniu a ustawałby po dłuższej jeździe i rozgrzaniu auta.
Co do przyczyny pomysłów brak.
Jeżeli nie da się inaczej ustalić przyczyny weź mechanika na przejażdżkę i gdy limuzyna zacznie hałasować niech siądzie z tyłu lub pozostanie na zewnątrz i próbuje "wysłuchać" skąd dochodzi dźwięk.
Rozumiem że limuzyna ma przedni napęd?
"i powiada że może to być od delikatnej rdzy od wilgoci "
Mało prawdopodobne. Gdyby hałas powodował jakiś zardzewiały element słychać byłoby go cały czas. Gdyby przyczyną była "zamrożona wilgoć" hałas byłby słyszalny po ruszeniu a ustawałby po dłuższej jeździe i rozgrzaniu auta.
Co do przyczyny pomysłów brak.
Jeżeli nie da się inaczej ustalić przyczyny weź mechanika na przejażdżkę i gdy limuzyna zacznie hałasować niech siądzie z tyłu lub pozostanie na zewnątrz i próbuje "wysłuchać" skąd dochodzi dźwięk.
Rozumiem że limuzyna ma przedni napęd?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
"Mechanik mówi śmiało jeździć i się nie przejmować ...nie takie to łatwe."
Pomijając kwestię tak ważną jak bezpieczeństwo istotny jest jeszcze komfort jazdy (a o ten nie łatwo w aucie, które podczas jazdy hałasuje tak że nie słychać radia). Zmień mechanika. :)
Zobaczymy czy sadyl coś wysłucha i pomyślimy co dalej.
Pomijając kwestię tak ważną jak bezpieczeństwo istotny jest jeszcze komfort jazdy (a o ten nie łatwo w aucie, które podczas jazdy hałasuje tak że nie słychać radia). Zmień mechanika. :)
Zobaczymy czy sadyl coś wysłucha i pomyślimy co dalej.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Ciekawe co Sadyl zobaczy na parkingu przed Bałtycką konia z zaprzęgiem czy może zasugeruje się "limuzyną" i będzie czekał przy aucie prezesa :D
Julieta, sorry za mój humor ---> nic w tej chwili na niego nie poradzę ;]
Pozdrawiam i trzymam kciuki aby Sadylek cos pomógł na te dolegliwości :)
Julieta, sorry za mój humor ---> nic w tej chwili na niego nie poradzę ;]
Pozdrawiam i trzymam kciuki aby Sadylek cos pomógł na te dolegliwości :)
Fąfara pyta znajomego:
- Jak tam u ciebie z zaopatrzeniem na święta?
- Mam pełną lodówkę.
- Czego?
- Szronu.
- Jak tam u ciebie z zaopatrzeniem na święta?
- Mam pełną lodówkę.
- Czego?
- Szronu.
> Ciekawe co Sadyl zobaczy na parkingu przed Bałtycką konia z zaprzęgiem
Konia z zaprzęgiem nie było. Byłą czarna klacz Juliety. Dosyć skoczna ;)
Sama zaś Julieta z pewnością nie jest przewrażliwiona (przynajmniej słuchowo). Jej klacz rzeczywiście wydaje podejrzane dźwięki - tyle że pochodzą one z prawego przedniego koła - a nie z tyłu.
Bliższe szczegóły jutro (muszę mieć więcej czasu na fraternizację z Julietą:])
Konia z zaprzęgiem nie było. Byłą czarna klacz Juliety. Dosyć skoczna ;)
Sama zaś Julieta z pewnością nie jest przewrażliwiona (przynajmniej słuchowo). Jej klacz rzeczywiście wydaje podejrzane dźwięki - tyle że pochodzą one z prawego przedniego koła - a nie z tyłu.
Bliższe szczegóły jutro (muszę mieć więcej czasu na fraternizację z Julietą:])
Ja uwielbiam wizyty na warsztatach...zawsze z kobiet próbują robić mentalne blondynki.
Miałam kiedyś koleżankę która genialnie znała się na samochodach/motoryzacji.
Jeżdżenie z nią na warsztat było czystą przyjemnością:) Kiedy ktoś ją próbował zrobić w bambuko, to cóż;) Nie miał szans;)
Miałam kiedyś koleżankę która genialnie znała się na samochodach/motoryzacji.
Jeżdżenie z nią na warsztat było czystą przyjemnością:) Kiedy ktoś ją próbował zrobić w bambuko, to cóż;) Nie miał szans;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
A ja nienawidzę kiedy mój wysyła mnie w takie miejsca, bo w pierwszej kolejności wałkuję z nim temat owej naprawy auta przez kilka godzin:), a gdy już jestem pewna tego, co dolega i o co mam się pytać, szanowni panowie w warsztacie zadadzą mi kolejnych dodatkowych miliony pytań, na które nie znam w ogóle odpowiedzi :(
A gdy już wracam do domu z diagnozą, to mój szanowny mąż zwija się ze śmiechu...oczywiście ze mnie, bo zawsze to nie ta rzecz jest do naprawy
A gdy już wracam do domu z diagnozą, to mój szanowny mąż zwija się ze śmiechu...oczywiście ze mnie, bo zawsze to nie ta rzecz jest do naprawy
Noooo mój ex zrobił mi kiedyś kawał. Pożyczyliśmy od mojego taty auto, i ten czubek mówi do mnie, że mam powiedzieć tacie, że ma nasmarować klocki samochodowe bo mu piszczą;]
No i ja to powiedziałam, tata ze śmiechu się zwijał;)
No i ja to powiedziałam, tata ze śmiechu się zwijał;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
> mój tata siedzi w tej branży
Ok - przecież nie neguję wiedzy Twego Taty.
Pisałem tylko, że piski hamulców można usunąć, stosując specjalną pastę.
Np. tą: http://allegro.pl/pasta-likwiduje-piszczenie-klockow-hamulcowych-i2937069616.html
Choć z autopsji wiem, że skuteczniejsza jest wymiana klocków na inne, innej firmy.
Ok - przecież nie neguję wiedzy Twego Taty.
Pisałem tylko, że piski hamulców można usunąć, stosując specjalną pastę.
Np. tą: http://allegro.pl/pasta-likwiduje-piszczenie-klockow-hamulcowych-i2937069616.html
Choć z autopsji wiem, że skuteczniejsza jest wymiana klocków na inne, innej firmy.
Tinkeruś Beluś,
fajny suwaczek, wali po oczach, wielki, świecący - super ;) ale nie wiem gdzie i co odlicza....?
że Cross nie wie co to fejsbuczek to się dziwie, nie wiedziałam, że jest tak źle, moi 50letni wujkowie wiedzą :P
serduszko kopiowane z tabeli znaków nie pojawia się na forum (ani inne znaki....)
moje serduszko... oczywiście wszyscy wymienieni się zmieszczą, ale jak się trafi ten jeden wyjątkowy ktoś (gdzie jesteś?) to i miejsca się zrobi więcej.
żadnej poli... proszę mi nie imputować! :P
podryw na samochód - jestem zachwycona ;) mogę kiedyś wykorzystać? ;))))
ufff... co za odpowiedź, już mogę usiąść, szanowna komisjo?
fajny suwaczek, wali po oczach, wielki, świecący - super ;) ale nie wiem gdzie i co odlicza....?
że Cross nie wie co to fejsbuczek to się dziwie, nie wiedziałam, że jest tak źle, moi 50letni wujkowie wiedzą :P
serduszko kopiowane z tabeli znaków nie pojawia się na forum (ani inne znaki....)
moje serduszko... oczywiście wszyscy wymienieni się zmieszczą, ale jak się trafi ten jeden wyjątkowy ktoś (gdzie jesteś?) to i miejsca się zrobi więcej.

żadnej poli... proszę mi nie imputować! :P
podryw na samochód - jestem zachwycona ;) mogę kiedyś wykorzystać? ;))))
ufff... co za odpowiedź, już mogę usiąść, szanowna komisjo?
"że Cross nie wie co to fejsbuczek to się dziwie, nie wiedziałam, że jest tak źle, moi 50letni wujkowie wiedzą :P"
A ja nie wiem. Co prawda słyszałem kiedyś o portalu społecznościowym, który nazywa się Facebook ale o fejsbuczku nic nie wiem. I nie mam jeszcze 50 lat.
:))))))
"moje serduszko... oczywiście wszyscy wymienieni się zmieszczą, ale jak się trafi ten jeden wyjątkowy ktoś (gdzie jesteś?) to i miejsca się zrobi więcej. image"
We wklejaniu serduszek robisz się coraz lepsza. Serduszka są subtelniejsze i bardziej kolorowe. ;))
Powodzenia w "znajdywaniu" tego jedynego.
:)
A ja nie wiem. Co prawda słyszałem kiedyś o portalu społecznościowym, który nazywa się Facebook ale o fejsbuczku nic nie wiem. I nie mam jeszcze 50 lat.
:))))))
"moje serduszko... oczywiście wszyscy wymienieni się zmieszczą, ale jak się trafi ten jeden wyjątkowy ktoś (gdzie jesteś?) to i miejsca się zrobi więcej. image"
We wklejaniu serduszek robisz się coraz lepsza. Serduszka są subtelniejsze i bardziej kolorowe. ;))
Powodzenia w "znajdywaniu" tego jedynego.
:)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Mo;) To był mój znak zodiaku i mojego forumowego brata bliźniaka też;)
Ja fejsbuka lubię. Natomiast ostatnio stał się źródłem tematów do przeczytania.
Subskrybuję różne strony które mnie interesują, i tam pojawiają się zapowiedzi nowych postów, wydarzeń, wiadomości. Po wejściu tam przy porannej kawie mam sporą dawkę prasówki do przeczytania:)
Coraz rzadziej używam, jako szperacz wiadomości o znajomych. Dużo natomiast korzystam z czata.
:)
Nie taki fesjbuk straszny jak go malują:)
Ja fejsbuka lubię. Natomiast ostatnio stał się źródłem tematów do przeczytania.
Subskrybuję różne strony które mnie interesują, i tam pojawiają się zapowiedzi nowych postów, wydarzeń, wiadomości. Po wejściu tam przy porannej kawie mam sporą dawkę prasówki do przeczytania:)
Coraz rzadziej używam, jako szperacz wiadomości o znajomych. Dużo natomiast korzystam z czata.
:)
Nie taki fesjbuk straszny jak go malują:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Dzwoneczku :) mój pies protestuje najpierw stojąc w miejscu jak ciele - za chiny ludowe się nie ruszy a jak słyszy klucze (specjalnie nimi się bawię) to leci jak na skrzydłach do klatki :) taki to mały stupido!
Fąfara pyta znajomego:
- Jak tam u ciebie z zaopatrzeniem na święta?
- Mam pełną lodówkę.
- Czego?
- Szronu.
- Jak tam u ciebie z zaopatrzeniem na święta?
- Mam pełną lodówkę.
- Czego?
- Szronu.
Flaszka ma się dobrze ;)
Potwierdzam-ma się dobrze:)
podryw na samochód - jestem zachwycona ;) mogę kiedyś wykorzystać? ;))))
zwykła koleżeńska pomoc,chyba że Sadyl to inaczej odbieram hmm :)
przeforsowałam się , z tym dźwignięciem (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi) i o 22 zaległam w łożu kwicząc z bólu kręgosłupa - starość nie radość
Potwierdzam-ma się dobrze:)
podryw na samochód - jestem zachwycona ;) mogę kiedyś wykorzystać? ;))))
zwykła koleżeńska pomoc,chyba że Sadyl to inaczej odbieram hmm :)
przeforsowałam się , z tym dźwignięciem (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi) i o 22 zaległam w łożu kwicząc z bólu kręgosłupa - starość nie radość
Bo chyba chuopy są bardziej prości ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. I jak powiedział Sadyl, jak chcą seksu to zapytają się wprost.
A kobiety, to najpierw 3 dni myślą co założyć, kokietują i uwodzą, prowokują;) Żeby jednak wyszło na to, że to chuop chciał.
Może tak się dzieje dlatego, że ciągle pokutuje taki punkt widzenia, że kobiecie nie wypada bezpruderyjnie o ten seks się zapytać?
A kobiety, to najpierw 3 dni myślą co założyć, kokietują i uwodzą, prowokują;) Żeby jednak wyszło na to, że to chuop chciał.
Może tak się dzieje dlatego, że ciągle pokutuje taki punkt widzenia, że kobiecie nie wypada bezpruderyjnie o ten seks się zapytać?
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
oj tam, takie moje pierdu, pierdu nie powinny Tobie zaszkodzić :), a nawet jeśli to szybko nadrobisz :D
@TB faktycznie masz rację. Ciągle panuje takie przekonanie, że kobitce to nie wypada i że to chuop powinien zrobić ten pierwszy krok, z resztą sama kiedyś tak myślałam. Teraz troszku się to zmieniło i tak jak S pisze, że kiedy chce sexu to o tym mówi, ja robię tak samo :D i dzięki temu nie żadnych niedomówień
@TB faktycznie masz rację. Ciągle panuje takie przekonanie, że kobitce to nie wypada i że to chuop powinien zrobić ten pierwszy krok, z resztą sama kiedyś tak myślałam. Teraz troszku się to zmieniło i tak jak S pisze, że kiedy chce sexu to o tym mówi, ja robię tak samo :D i dzięki temu nie żadnych niedomówień
Jakie poważne tematu tutaj zostały poruszane :)
Ja tam myślę że to przychodzi z wiekiem jak juz ktos wyżej zauważył :))) młodośc, pierwsze zauroczenie, zakochanie, pocałunek buzujące hormony, pierwszy raz itd.. im dalej w górę tym łatwiejsze życie no i jak sądzę bardziej odważniej :D do tego stopnia że można powiedzieć "Kochanie mam na Ciebie ochotę a że jesteś ciachem idziemy Ciebie schrupać" ---> zawsze działa!
Ja tam myślę że to przychodzi z wiekiem jak juz ktos wyżej zauważył :))) młodośc, pierwsze zauroczenie, zakochanie, pocałunek buzujące hormony, pierwszy raz itd.. im dalej w górę tym łatwiejsze życie no i jak sądzę bardziej odważniej :D do tego stopnia że można powiedzieć "Kochanie mam na Ciebie ochotę a że jesteś ciachem idziemy Ciebie schrupać" ---> zawsze działa!
Fąfara pyta znajomego:
- Jak tam u ciebie z zaopatrzeniem na święta?
- Mam pełną lodówkę.
- Czego?
- Szronu.
- Jak tam u ciebie z zaopatrzeniem na święta?
- Mam pełną lodówkę.
- Czego?
- Szronu.
"jak chce seksu, to o tym powie :]"
Sadyl walisz tekstem typu "ściągaj łachy, będziemy się rżnąć" czy masz jakiś subtelniejszy sposób? ;]
~Julieta jak limuzyna? Coś ustaliliście podczas wspólnego "osłuchiwania" problemu?
Sadyl walisz tekstem typu "ściągaj łachy, będziemy się rżnąć" czy masz jakiś subtelniejszy sposób? ;]
~Julieta jak limuzyna? Coś ustaliliście podczas wspólnego "osłuchiwania" problemu?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
> "ściągaj łachy, będziemy się rżnąć"
No przestań.. Większosć kobiet by się obraziła. Za "łachy" ;)
> Coś ustaliliście podczas wspólnego "osłuchiwania" problemu?
Jak pisałem wyżej - odgłosy pochodzą z prawego przedniego koła.
Zdjąłem je i to sprawdziłem - łożyska są w stanie idealnym. Klocki jak nowe, tarcze też. Zero bicia. Zacisk działa jak trzeba.
Jedynie: wyrwane jest mocowanie drążka stabilizatora do podłużnicy - ale to przyczyna stuków a nie dźwięków, które niepokoiły Julietę.
Odpaliłem silnik i na biegu pokręciłem trochę tarczą. Dźwięków zero - nic nie trze, tarcza się nie grzeje.
Całkowicie zrezygnowany złożyłem wszystko do kupy - po czym zauważyłem, że na feldze jest dekielek, osłaniający śrubę łożyska/półosi. Jako jedyny - luźny (pozostałe trzy są nieruchome).
Ruchy tego dekielka na feldze powodowały dźwięki przypominające te, słyszane w czasie jazdy. Zatem po prostu go zdjąłem, żeby Julieta przetestowała auto bez dekielka.
Jakiś czas później dowiedziałem się, że to jednak nic nie dało i jestem w kropce. Pomysły mi się skończyły, przez co narasta we mnie wściekłe poczucie bezsilności.
Cóż za kompromitacja ;)
No przestań.. Większosć kobiet by się obraziła. Za "łachy" ;)
> Coś ustaliliście podczas wspólnego "osłuchiwania" problemu?
Jak pisałem wyżej - odgłosy pochodzą z prawego przedniego koła.
Zdjąłem je i to sprawdziłem - łożyska są w stanie idealnym. Klocki jak nowe, tarcze też. Zero bicia. Zacisk działa jak trzeba.
Jedynie: wyrwane jest mocowanie drążka stabilizatora do podłużnicy - ale to przyczyna stuków a nie dźwięków, które niepokoiły Julietę.
Odpaliłem silnik i na biegu pokręciłem trochę tarczą. Dźwięków zero - nic nie trze, tarcza się nie grzeje.
Całkowicie zrezygnowany złożyłem wszystko do kupy - po czym zauważyłem, że na feldze jest dekielek, osłaniający śrubę łożyska/półosi. Jako jedyny - luźny (pozostałe trzy są nieruchome).
Ruchy tego dekielka na feldze powodowały dźwięki przypominające te, słyszane w czasie jazdy. Zatem po prostu go zdjąłem, żeby Julieta przetestowała auto bez dekielka.
Jakiś czas później dowiedziałem się, że to jednak nic nie dało i jestem w kropce. Pomysły mi się skończyły, przez co narasta we mnie wściekłe poczucie bezsilności.
Cóż za kompromitacja ;)
Odbiegając od tematu
Motywacja stan gotowości istoty rozumnej do podjęcia określonego działania, to wzbudzony potrzebą zespół procesów psychicznych i fizjologicznych określający podłoże zachowań i ich zmian.
A tu brak motywacji do podjęcia jakiegokolwiek działania istoty chyba rozumnej:). Piękna pogoda, słoneczko świeci a do tego prawie weekend i jak się zmotywować ???
Może wyjść z założenia, że co masz zrobić dziś, zrób jutro ;] ?
Motywacja stan gotowości istoty rozumnej do podjęcia określonego działania, to wzbudzony potrzebą zespół procesów psychicznych i fizjologicznych określający podłoże zachowań i ich zmian.
A tu brak motywacji do podjęcia jakiegokolwiek działania istoty chyba rozumnej:). Piękna pogoda, słoneczko świeci a do tego prawie weekend i jak się zmotywować ???
Może wyjść z założenia, że co masz zrobić dziś, zrób jutro ;] ?
Najskuteczniejsza jest motywacja kijowo-marchewkowa.
Jako kija możesz użyć wyobraźni - co się stanie, jeśli nie wykonasz zadania.
W rolę marchewki można wprząc nałóg - postanów sobie, że nie pójdziesz nakarmić raka, zanim nie wykonasz jakiegoś fragmentu zadania ;)
A celem wyeliminowania wymówek w postaci ładnej pogody - idź teraz na spacer, póki słonko swieci. Efektem ubocznym będzie dotleniony organ odpowiedzialny za procesy psychiczne. A po powrocie odłącz Net i zrób sobie supermarchewkę: "nie wejdę na Forum zanim nie skończę" ;)
Jako kija możesz użyć wyobraźni - co się stanie, jeśli nie wykonasz zadania.
W rolę marchewki można wprząc nałóg - postanów sobie, że nie pójdziesz nakarmić raka, zanim nie wykonasz jakiegoś fragmentu zadania ;)
A celem wyeliminowania wymówek w postaci ładnej pogody - idź teraz na spacer, póki słonko swieci. Efektem ubocznym będzie dotleniony organ odpowiedzialny za procesy psychiczne. A po powrocie odłącz Net i zrób sobie supermarchewkę: "nie wejdę na Forum zanim nie skończę" ;)
Z tym odłączęniem netu to nie taki głupi pomysł;)
U mnie jak przez jeden dzień nie było, to nie dość, że posprzątałam WSZYSTKO, to jeszcze obiad nagotowałam na dwa dni;)
A ja najpierw odpływam w otchłani internetu, później w otchłani książek i tak jak dziecko w szkole, to ja także duchem w domu nieobecna. Słabo;)
U mnie jak przez jeden dzień nie było, to nie dość, że posprzątałam WSZYSTKO, to jeszcze obiad nagotowałam na dwa dni;)
A ja najpierw odpływam w otchłani internetu, później w otchłani książek i tak jak dziecko w szkole, to ja także duchem w domu nieobecna. Słabo;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Sadyl, czy ja na taką kąpiel też mogę się załapać? Trójkąt z Iloną to wszystko w rodzinie;]...........
TB w innym wątku twierdziłaś ,że trójkątom mówisz NIE ,czyżby
coś się zmieniło :)
(pytanie rytoryczne)
Cross ja Ilony nie znam
Jak tylko w fartuszku to na pewno nie byłby koszmar. ;)))
Obawiam się ,że dla mnie to jednak był koszmar
zresztą reszta niestety mi się śniła ,brrrrrrrrrrrrrrrrrrr
TB w innym wątku twierdziłaś ,że trójkątom mówisz NIE ,czyżby
coś się zmieniło :)
(pytanie rytoryczne)
Cross ja Ilony nie znam
Jak tylko w fartuszku to na pewno nie byłby koszmar. ;)))
Obawiam się ,że dla mnie to jednak był koszmar
zresztą reszta niestety mi się śniła ,brrrrrrrrrrrrrrrrrrr
"Cross ja Ilony nie znam
Jak tylko w fartuszku to na pewno nie byłby koszmar. ;)))"
Ja też jej nigdy nie widziałem ale zakładam że nie wygląda źle ;))
"zresztą reszta niestety mi się śniła ,brrrrrrrrrrrrrrrrrrr"
Reszta?
Jak tylko w fartuszku to na pewno nie byłby koszmar. ;)))"
Ja też jej nigdy nie widziałem ale zakładam że nie wygląda źle ;))
"zresztą reszta niestety mi się śniła ,brrrrrrrrrrrrrrrrrrr"
Reszta?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem