Re: "Sponsoring"...
Nefretete plizzzz, Trinity zgadzam się w 100 %.
jaki sponsoring? Nie rozumiem , przecież tu chodzi o podaż - popyt. Są tacy męzczyźni i takie kobiety, każde coś z tego ma. Że każde co innego...
rozwiń
Nefretete plizzzz, Trinity zgadzam się w 100 %.
jaki sponsoring? Nie rozumiem , przecież tu chodzi o podaż - popyt. Są tacy męzczyźni i takie kobiety, każde coś z tego ma. Że każde co innego , no i co z tego ? Mnie bardziej irytują żony. Pnące się po dobrze zarabiającym mężu i tłumaczenie, bo przecież to żona. Zawód wyuczony i wykonywany : żona. Nie jestem ani jedną, ani drugą jestem tą samodzielną. Tylko czasami bardzo zmęczona samodzielnością.
zobacz wątek