Odpowiadasz na:

Re: "Sponsoring"...

Widzę, że bardziej Cię bulwersuje określenie "kurestwo" niż sam fakt, bo sponsoring...i ładniej brzmi i wytłumaczyć się da potrzebą. Przykład z matką, która gotowa "poświęcić wszystko, nawet własną... rozwiń

Widzę, że bardziej Cię bulwersuje określenie "kurestwo" niż sam fakt, bo sponsoring...i ładniej brzmi i wytłumaczyć się da potrzebą. Przykład z matką, która gotowa "poświęcić wszystko, nawet własną godność" doskonale obrazuje, jak łatwo wytłumaczyć sobie, że to konieczność i innej drogi nie ma. Znam niejedną taką matkę, która sama boryka się z trudami wychowania dzieci i zapewnienia im bytu. Jedną z nich była (bo już ś.p.) MOJA MATKA, która całe życie pracowała i wychowała nas dwoje z bratem. Powiesz może : no tak, to były inne czasy, miała wykształcenie...ale dziś też obserwuję od kilku lat taką jedną kobietę, którą mąż pijak zostawił z 4 dzieci w wieku od przedszkolnego do wczesno-szkolnego i ulotnił się. Ta kobieta przychodzi od czasu do czasu do mojego domu zebrać opłatę za prenumeratę gazety, a potem dzień w dzień roznosi te gazety wcześnie rano (zima, mróz, czasem w deszczu lub śniegu). Dodatkowo pracuje chałupniczo, latem spotkałam ją na straganie warzywnym....To trwa już kilka lat, dzieci podrosły i czasem pomagają jej w roznoszeniu gazet i pracy chałupniczej. I tu wchodzimy w kwestię WARTOŚCI TZW. MORALNYCH. Ta moja "roznosicielka gazet" bez wahania odpowie dziecku na pytanie "Mamusiu, a gdzie byłaś", a ta Twoja, sponsorowana, chyba raczej nie....Dzieci tej "mojej" będą darzyć swoją matkę miłością i szacunkiem, a "Twojej"...mam wątpliwości, bo wcześniej czy później dowiedzą się lub zorientują, w jakiej branży mamusia pracuje (dzieci są świetnymi obserwatorami). Szczególnie taki właśnie przypadek, gdy kobieta jest matką, trudno wytłumaczyć, bo wychowywanie polega m.in. na dawaniu przykładu, a przykład mamy-sponsorowanej przez jednego lub więcej "wójków"? Raczej marny to przykład dla dzieci.
A że każdy chciałby mieć pracę, najlepiej dooobrze płatną, to chyba oczywiste, zawsze jednak istnieje wybór : albo praca, albo sponsoring (kurestwo), a tłumaczenie, że warunki, realia, potrzeba chwili, płaczące z głodu dzieci i.t.d. jest tylko marną wymówką. Żadna kobieta, która nie chce nie stanie się obiektem sponsoringu.

zobacz wątek
22 lata temu
~bacha

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry